ACTA. Kwiatkowski: Słucham Boniego i Zdrojewskiego i nie wiem, jakie mamy stanowisko

psm
24.01.2012 , aktualizacja: 24.01.2012 09:12
A A A Drukuj
B. minister sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski Fot. TOK FM B. minister sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski
- Słucham ministrów Zdrojewskiego i Boniego i nie wiem do końca, jakie jest stanowisko ws. ACTA. Jeden mówił o gotowości do podpisania za kilka dni, a drugi o przekonaniu, że to musi nastąpić - mówił w TOK FM Krzysztof Kwiatkowski, były minister sprawiedliwości. Dodał: - To bardzo ważna dyskusja. Uważam, że to jest przejaw zdrowego ducha obywatelskiego, jeżeli na ten temat wszyscy rozmawiamy.
Kwiatkowski odniósł się w Poranku Radia TOK FM do trwającego od kilku dni sporu dot. ACTA, czyli porozumienia przeciw obrotowi podróbkami. Dokument dotyczy jednak ochrony własności intelektualnej w ogóle, również w internecie. Zdaniem obrońców swobód w internecie może prowadzić to do blokowania różnych treści i cenzury w imię walki z piractwem.

Minister kultury Bogdan Zdrojewski ocenił wczoraj, że Polska może podpisać umowę i nie zgodził się z zarzutami, że pracowano nad nią w sposób tajny. Choć wcześniej - rano w TOK FM - minister cyfryzacji Michał Boni przeprosił za trzymanie jej w tajemnicy przed opinią publiczną. Powiedział też, że umowa będzie jeszcze omawiana z ekspertami. Jednak już po południu, po rozmowie z premierem, powiedział, że umowę przyjąć musimy. Z kolei wicepremier Waldemar Pawlak w tym samym czasie oświadczył, że możemy odstąpić od umowy.

Dodatkowo dziś w RMF FM Boni stwierdził, że Polska może przyjąć umowę z wykluczeniem niektórych zapisów dotyczących karania.

- Poczekajmy te dwa dni na to, co zrobi rząd. Jednak sprawa nie będzie przesądzona w czwartek. ACTA będzie wymagała dalszej dyskusji w parlamencie i ratyfikacji - mówił w TOK FM Krzysztof Kwiatkowski, b. minister sprawiedliwości.

W czwartek może dojść do podpisania umowy przez Polskę.

"Taka ochrona w Polsce już jest"

Kwiatkowski podkreślał rano, że specyfika sytuacji z ACTA polega na tym, że negocjacja tego dokumentu pozostawała w wyłącznej kompetencji Unii Europejskiej. - Ale to polski rząd musi podjąć decyzję, czy upoważnia naszego ambasadora w Japonii do podpisania ACTA i to musi stać się do czwartku włącznie.

Jakie więc będzie stanowisko polskiego rządu? Kwiatkowski sam nie wie. - Słucham ministrów Zdrojewskiego i Boniego i nie wiem do końca jakie jest stanowisko, bo jeden mówił o gotowości do podpisania za kilka dni, a drugi o przekonaniu, że to musi nastąpić - tłumaczył.

I zapewniał, że ACTA niekoniecznie musi coś zmieniać w wewnętrznym prawie w naszym kraju. - My regulacje dotyczące ochrony własności intelektualnej mamy w naszych przepisach. Bezpośrednim następstwem ACTA nie jest więc wejście w życie jakichś wewnętrznych regulacji w Polsce, bo tego typu ochrona własności intelektualnej już w Polsce funkcjonuje. - Przedstawiciele środowisk internautów też mówią, że boją się kolejnych regulacji. Ale one nie wynikają z tego dokumentu.

Według Kwiatkowskiego dyskusja ws. ACTA jest bardzo ważna. - To jest przejaw zdrowego ducha obywatelskiego, jeżeli na ten temat wszyscy rozmawiamy. To wartość całej tej sytuacji - podsumował wątek.

Potrzebne dalsze zmiany w prokuraturze

Były minister sprawiedliwości odniósł się też do informacji z "Gazety Wyborczej" o wpadce prokuratury w sprawie wiceprezesa Orlenu Marka Serafina. Sąd wypuścił go po 40 dniach aresztu, gdyż okazało się, że traktor, którzy rzekomo miał dostać jako łapówkę, był... zabezpieczeniem prywatnej pożyczki dla lokalnego biznesmena.

- Kiedy byłem jeszcze ministrem sprawiedliwości i prokuratorem generalnym miałem przekonanie, że prokuratorzy muszą zdobyć sporo wiedzy, żeby swobodnie poruszać się w problematyce spraw gospodarczych - mówił Kwiatkowski w Poranku TOK FM. - Inny jest charakter sprawy, gdy dochodzi do klasycznego rozboju, a inne są sprawy gospodarcze, które mają swoją specyfikę. Niestety już w przeszłości dochodziło do podobnych sytuacji, które potem były weryfikowane przez sąd jako absolutnie nieprawidłowe działanie prokuratury.

- Jeżeli w tej konkretnej sprawie czytamy, że osoba, której rzecz dotyczy, mówi, że przecież miała umowę pożyczki, a traktor był zastawem pod pożyczkę i wszystko można było udokumentować i pokazać prokuratorom, to pytaniem jest profesjonalizm działania prokuratury w tej sprawie - komentował b. minister sprawiedliwości. - Mam absolutne przekonanie, że prokuratura wymaga zmian - stwierdził.

Zmiany wg Kwiatkowskiego

- Przedstawię dzisiaj pewien pomysł. Trzeba - moim zdaniem - rozdzielić funkcję prokuratorów dochodzeniowych od prokuratorów sądowych, czyli tych, którzy prowadzą śledztwa od tych, którzy podejmują ostateczną decyzję, że kierują akt oskarżenia do sądu i później są oskarżycielem publicznym. Nieprawidłową rzeczą jest, że ten sam prokurator przygotowuje akt oskarżenia, a kto inny idzie z tym aktem do sądu, bo ta druga osoba czuje się związana - stwierdził Kwiatkowski.

I dodał: - Można to rozwiązać na dwa sposoby: albo tak jak było w II RP - istniała wtedy instytucja sędziego śledczego i gdy prokuratura prowadziła postępowanie to później sędziemu przedstawiała materiał dowody i to on decydował, czy kieruje akt oskarżenia, czy nie, albo rozdzielić prokuratorów dochodzeniowych od sądowych. Jest to doskonały moment, żeby o tym rozmawiać - podsumował.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 2
  • 4
  • 2
  • 1
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    18 głosów

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (122)

  • spoko-spoko

    0

    "Trzeba - moim zdaniem - rozdzielić funkcję prokuratorów dochodzeniowych od prokuratorów sądowych, czyli tych, którzy prowadzą śledztwa od tych, którzy podejmują ostateczną decyzję, że kierują akt oskarżenia do sądu i później są oskarżycielem publicznym. Nieprawidłową rzeczą jest, że ten sam prokurator przygotowuje akt oskarżenia, a kto inny idzie z tym aktem do sądu, bo ta druga osoba czuje się związana - stwierdził Kwiatkowski."

    To o co w koncu tu chodzi? Nalezy rozdzielic funkcje prokuratora dochodeniowego od tego co idzie ze sprawa do sadu ale jest to nieprawidlowe? Czy ktos potrafi to przetlumaczyc na ludzki jezyk?

  • 4krzych1

    Oceniono 1 raz 1

    to znaczy chójku Kwiatkowski, że nie jesteś już bliskjo chójka Donka, którego należy, jak widać, ciągle obciągać, chójka Donka, a nie Donka, żeby być "na bieżąco" i "ciągnąć" wiedzę polityczną.... z trzona pełej chójkowatości Donka...

  • antypo-lityk

    0

    Udzka miernota się mizdrzy. Może też dzięki klubowi esperanto skończył to udzkie lewe prawo. W skurniewicach pełno takich: wypierduchów sekretarek tow. dyr.; książkowych i są przekonani, iż bazia dała, że są nodludźmi. A do zrozumienia spraw dziejących się w gospodarce to trzeba mieć tęgi łeb. Ani serafin, ani nianiania kwiatkowski tym nie dysponują. Ale geszeft to na pewno ich specjalność!

  • 1szansa

    Oceniono 2 razy 2

    Tak to jest, solidnych i mądrych odstawiamy, pozostawiamy takich, którzy w sposób praktyczny zapoznają się z efektami przy tworzeniu ACTA, SOPA itp. Ciekawe czy zaczna anlizować i myśleć czy czekać na kolejne ataki.

  • nalpal

    Oceniono 4 razy 4

    Jak mielibyśmy ministrów, wszystko byłoby jasne dla wszystkich ! My, wszak mamy tylko marnych MINISTRANTÓW !!

  • fackir

    Oceniono 4 razy 4

    ACTA zobowiązuje kraje do wprowadzenia lub zmiany przepisów prawnych. jest to dokument napisany w ten sposób, ze na początku zapowiada - "nic nie zmieniamy" a czym dalej tym gorzej. na końcu wychodzi, ze zmienia wszystko.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX