Palikot o chińskiej ''taktyce'' Komorowskiego: Niepokojące

Karolina Olszewska
21.12.2011 , aktualizacja: 21.12.2011 19:55
A A A Drukuj
"Tak, to bardzo ważne, bardzo ważne" - tylko tyle odnośnie praw człowieka padło z ust polskiego prezydenta podczas jego wizyty w Chinach. - To mnie niepokoi. Ugruntowana taktyka, według której liderzy polityczni nie wypowiadają się w sprawie praw człowieka, w naszym kraju nie jest dobra praktyką - mówi Janusz Palikot. A PO tłumaczy.
Leszek Miller
Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta
Leszek Miller
Mariusz Kamiński - poseł PiS
Fot. Sławomir Kamiński / AG
Mariusz Kamiński - poseł PiS
Bronisław Komorowski z wizytą w Chinach z prezydentem Hu Jintao
Fot. JASON LEE REUTERS
Bronisław Komorowski z wizytą w Chinach z prezydentem Hu Jintao
W ocenie Janusza Palikota, polski prezydent poszedł śladem wielu prezydentów amerykańskich i zachodnioeuropejskich, którzy właśnie tak się zachowują. - Jadą do Chin robić interesy, a czasami ktoś w ich imieniu, tutaj na miejscu krytykuje brak praw człowieka w Chinach - mówi Paliko. - I w tym sensie nastąpiła pełna europeizacja Bronisława Komorowskiego. Tylko żal trochę tej tradycji, z której Komorowski się wywodzi, romantycznego przedkładania wolności nad interes - mówi Palikot. Zdaniem lidera Ruchu Palikota, być może to znak czasu. - To mnie trochę niepokoi. Dziś może to nie oznaczać dla nas żadnych skutków, ale ugruntowana taktyka, że liderzy polityczni nie wypowiadają się w sprawie praw człowieka, w naszym kraju nie jest dobra praktyką - ocenia.

Janusz Palikot przyznaje, że są okoliczności, w których byłby w stanie zrozumieć milczenie głowy państwa w kwestii praw człowieka. - Na przykład, gdyby towarzyszył temu jakiś wielki kontrakt warty miliardy dolarów czy euro, który przyniósłby Polsce ogromne profity - mówi. - Jeśli jednak chodzi o transakcje na poziomie kilku milionów złotych, to chyba gra nie była warta świeczki - dodaje.

Miller: To ewolucja

Z kolei w opinii przewodniczącego SLD, polskie siły rządzące przeżyły znamienną ewolucję. - Jeszcze niedawno wzywano do bojkotu olimpiady w Chinach, a dzisiaj prezydent RP składa wizytę koncentrując się na sprawach gospodarczych, uznając, że jego linia jest dokładnie taka sama jak UE - tłumaczy Leszek Miller. - Mogę tylko żałować , że ta iluminacja następuje tak późno - nie trzeba było się wygłupiać przy okazji olimpiady, tylko zachowywać się racjonalnie - mówi.

 "Prezydent czuł się niezręcznie"

Zdaniem Mariusza Antoniego Kamińskiego, posła PiS, widać było, że prezydent czuł się z tym niezręcznie. - To jest dylemat, przed którym stają wszystkie państwa - mówi. - Wszyscy zdają sobie sprawę, że prawa człowieka w Chinach są ograniczane czy łamane. A z drugiej strony jest to tak duży rynek zbytu i tak duże inwestycje, że wszyscy lokują tam interesy i wszyscy chcą mieć dużą wymianę handlową z Chinami - mówi.

Pytanie tylko, jak z tego najlepiej i najzręczniej wybrnąć. - Zachowanie prezydenta Komorowskiego nie było najzręczniejsze. Ale myślę, że było celowe - mówi. - Nie sądzę, że prezydent zapomniał o czymś powiedzieć. Wydaje mi się, że taką taktykę po prostu zastosował - uważa Mariusz Antoni Kamiński.

 PO: Nie mamy na to wpływu

Stefan Niesiołowski z PO zdecydowanie ucina dyskusje. - Prezydent Bronisław Komorowski nie pojechał do Chin po to, żeby podyktować im Kartę Praw Człowieka czy zasady i pakty obowiązujące w Europie - mówi. - Rozumiem, że ci ludzi mają pretensje do głowy polskiego państwa, że po jego wizycie nie rozpisano tam demokratycznych wyborów.

Zdaniem posła Platformy, pretensje będą nadal, a wszystko po to, żeby atakować prezydenta. - Nasze możliwości wpływania na ten obszar polityki wewnętrznej w Chinach są bardzo ograniczone - tłumaczy Niesiołowski. - A poza tym nie wiemy, czy Bronisław Komorowski rzeczywiście nie rozmawiał na ten temat. Przecież nie musi tego mówić publicznie, nie musi tego mówić w każdym miejscu, to jest kwestia dyskretna.

Jak tłumaczył, dużo silniejsze państwa niż Polska nie osiągają na tym polu sukcesów. - Ale robienie z tego głównych zarzutów przeciwko prezydentowi Komorowskiemu to jest działania, które ma na celu zdyskredytować prezydenta i mało mnie obchodzi co Ci ludzi mówią - tłumaczy Stefan Niesiołowski.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    10 głosów

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (16)

  • hare-hare

    Oceniono 1 raz 1

    chinskie dzieci pracuja-straszne,nasze uprawiaja sex,pija,cpaja-jest ok

  • kibic_rudego

    Oceniono 1 raz 1

    Janusz nie pieprz,
    bo ty masz dużo kasy wiec ci zwisa czy następni zostaną zwolnieni czy dostana zatrudnienie.
    O prawa człowieka walcz w III RP z mafiami prok. sądowymi, urzędniczymi, Watykanskiemi itp
    od spraw wewnętrznych Chin to ty się odp....

  • yar369

    Oceniono 2 razy 2

    Najcelniej, uważam - Niesiołowski. Fizycznie nie możemy Chinom dyktować postępowania i już.

    A Palikot to niestety relatywizm moralny:
    "Janusz Palikot przyznaje, że są okoliczności, w których byłby w stanie zrozumieć milczenie głowy państwa w kwestii praw człowieka. - Na przykład, gdyby towarzyszył temu jakiś wielki kontrakt warty miliardy dolarów czy euro, który przyniósłby Polsce ogromne profity - mówi. - Jeśli jednak chodzi o transakcje na poziomie kilku milionów złotych, to chyba gra nie była warta świeczki - dodaje."

    Czyli za dużą kasę - możemy zrezygnować z praw człowieka. Za małą - nie. :)

  • michu-najlepszy

    0

    Taktyka gospodarcza Polski jest mało skomplikowana, rodzimy przemysł został sprywatyzowany przez spółki międzynarodowe, co odciążyło odpowiedzialność rządzącym a to, co szło jak ciepłe bułeczki i na czym można było prywatnie uzyskać profity zostało sprzedane, natomiast ziemia jest w większości własnością chłopów, więc na dzień dzisiejszy mogą opylić tylko z banku rolnego a w późniejszej perspektywie ewentualnie zabrać zadłużonym przedsiębiorcą rolnym w drodze licytacji. Obecnie w Polsce na topie są politycy i ekonomiści z koneksjami światowymi, którzy potrafią załatwić kredyt i to jak najwięcej i na dogodnych warunkach szczególnie, jeżeli chodzi o termin spłaty, tak żeby nie trzeba było go spłacać w tym momencie, kiedy planuje się że będzie się przy władzy i go wydawać, natomiast minister finansów przy obecnej polityce ma zadanie ekonoma tak przejrzeć spenetrować i zdrenować kieszeń obywatela Polskiego żeby wystarczyło mu tylko na podstawowe utrzymanie i na dodatek żeby się z tego cieszył, że gdzie indziej mają jeszcze gorzej. Natomiast winą za stan rzeczy należy obciążyć częściowe poprzedników nie ważne, których, ale najlepiej tych, z którymi się jest w sporze , i też nie do przesady gdyż tego wymaga obecna demagogia, dlatego obecnie najbardziej winnym jest wspólny wróg wszystkich ludzi na świecie, który zwie się „KRYZYS ”, i teraz szukam na mapie przeglądam różne źródła i szukam gdzie ten „ KREZUS” mieszka i co to za żarłoczna bestia, której nikt nie może pokonać ani nawet zmierzyć. W przeszłości podejmowali walki z takimi niebezpiecznymi hydrami rycerze i wyruszali na taką walkę w aplauzie motłochu, aby tej hydrze odciąć głowę, jednak przeważnie polegli, dopóki nie znalazł się jakiś kowal lub szewc i nie pokonał hydry. Więc skoro z obecnymi hydrami zwanymi „krezusami” nie potrafią sobie poradzić tak wspaniali rycerze to chyba już przyszedł czas na szewców i kowali jak myślicie, bo obecnie co wyjazd naszego wspaniałego rycerza to hydrze zawsze wyrasta dodatkowa głowa a u rycerza nie wdać żadnych blizn, to jak tak dalej będziemy klaskać i przyglądać się tym wyprawom rycerzy, to na końcu ani kowal ani szewc nie da rady.
    Z poważaniem

  • scypio72

    0

    Ponad 1 miliard ludzi trzeba trzymać jakoś za ryj. Proste. Pekin w czasie olimpiady ochraniało 120 tys komandosów. Więcej niż całe nasze wojsko.
    Inaczej byłby burdel i bałagan.
    Zachód chętnie przeniesie swoje wzorce bo to oznacza kradzież korupcję.
    Oni dobrze pamiętają politykę imperialną w XVIII i XIX wieku.
    I tyle z Chin by zostało. A tak mają nadwyżkę kasy.
    Jak oni wynalezli papier toaletowy to my nad Wisłą podcieraliśmy się liśćmi.
    Ciekawe czy gdyby przyszło zapłacić za te wszystkie towary drożej to bylibyśmy za prawami człowieka ?

    • kaczyjar

      Oceniono 1 raz 1

      @scypio72

      Słyszałem że oni do tej pory nie używają papieru toaletowego - oni się w dalszym ciągu podmywają - nie tak jak my -rozmazujemy :):):)

    • jozef.ok

      0

      @kaczyjar
      o Qrde!

  • jerzy.zywiecki

    Oceniono 1 raz 1

    Palikot usiłuje jakoś ugruntować swe istnienie w polityce.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX