SN: wybory są ważne. Awantura na sali obrad

prot, jb, PAP, IAR
14.12.2011 , aktualizacja: 14.12.2011 15:24
A A A Drukuj
Sąd Najwyższy, Warszawa Fot. Piotr Molęcki / AG Sąd Najwyższy, Warszawa
Tegoroczne wybory do Sejmu i Senatu są ważne - zdecydował Sąd Najwyższy. Przed posiedzeniem doszło do awantury na sali.
Posiedzenie Sądu Najwyższego odbyło się w składzie całej Izby Pracy, Ubezpieczeń Społecznych i Spraw Publicznych. Protesty składali wyborcy, którzy uważali, że w trakcie wyborów naruszone zostały procedury wyborcze. W sumie wpłynęło ich 157.

Wobec 20 protestów sąd wyraził opinię, że ich zarzuty są zasadne w całości lub w części, jednak naruszenie nie miało wpływu na wynik wyborów. Co do 29 wyrażono opinię, że zarzuty protestu są niezasadne. 107 protestów pozostawiono bez dalszego biegu, a jedną sprawę SN umorzył ze względu na cofnięcie protestu. Sąd poinformował, że do nieprawidłowości doszło w 9 obwodowych komisjach wyborczych - nie miało to jednak wpływu na wynik wyborczy uzasadnił decyzję sędzia Kazimierz Jaśkowski.

Naruszenia nie wpłynęły na głosowanie

Odnosząc się do skargi Nowej Prawicy sąd podkreślił, że PKW miała prawo nie zarejestrować jej list we wszystkich okręgach, bowiem rejestracja list w 21 okręgach zakończyła się po terminie. 30 sierpnia PKW powinna była mieć wszystkie dokumenty w siedzibie, a Nowa Prawica wysłała je pocztą z datą stempla 30 sierpnia.

Naruszenia, które sąd stwierdził, uznano jednak za sporadyczne. Nie wpłynęły one na wybory na tyle, aby zakwestionować głosowanie. Jak stwierdził sędzia Walerian Sanetra, przewodniczący pełnemu, 19-osobowemu składowi Izby Pracy, Ubezpieczeń Społecznych i Spraw Publicznych SN, uchwałę podjęto po wysłuchaniu zgodnych stanowisk szefa Państwowej Komisji Wyborczej i Prokuratora Generalnego w tej sprawie.

Awantura przed posiedzeniem

Tuż po rozpoczęciu rozprawy doszło do incydentu: autor jednego z protestów wyborczych domagał się, by SN uznał go za uczestnika postępowania sądowego. Gdy przewodniczący 19-osobowemu składowi Izby Pracy, Ubezpieczeń Społecznych i Spraw Publicznych pouczył go, że takie prawo mu nie przysługuje, mężczyzna wdał się z nim w dyskusję, coraz głośniej domagając się, by uznać go za uczestnika postępowania.

Gdy mężczyzna zaczął wykrzykiwać, że "pozbawia się go możliwości obrony jego praw obywatelskich", co nazwał "skandalem", sędzia Sanetra nakazał policji wyprowadzenie go z sali. Funkcjonariusze wykonali polecenie.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 3
  • 11
  • 4
  • 5
  • 7
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    34 głosy

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (81)

  • kibic_rudego

    0

    to żaden komisarz z UE
    jeszcze nie przyjechał uczyć Tuska
    demokracji ?

  • polololo.ltd

    0

    Zamykać pisowskich mocherów u czubków - tam ich miejsce!

  • mate29

    Oceniono 1 raz 1

    "Gazeta" zna nazwiska osób protestujących na Białorusi i w Rosji a nie zna (albo boi się podać nazwisko) nazwiska osoby protestującej w Polsce
    Osoba ta powinna zwrócić się o pomoc do Gorbaczowa i "Głosu Moskwy" , i do innych organizacji praw człowieka

  • mate29

    Oceniono 1 raz 1

    Podobne nieprawidłowości wyborcze w Rosji są nagłaśniane przez media a politykierzy wyciągają inne wnioski

  • waldam

    Oceniono 1 raz 1

    2.Karty do głosowania wydano 15 053 754 osobom, w tym 12 427 kart wydano na podstawie przedstawionego pełnomocnictwa.
    3.Z urn wyjęto 15 063 945 kart do głosowania, w tym 17 161 kart z kopert na karty do głosowania.

    Może ktoś wyjaśni dlaczego więcej kart wyjęto niż wydano. Dane z PKW

    Pokaż starsze odpowiedzi (1)

    • waldam

      0

      @igla5858
      tylko tylko. Bardzo merytoryczne. Można było się spodziewać.

    • jkal

      0

      @waldam
      a jak to sięprzekłada na wyniki wyjęte z komputera obsługiwanego przez firme z kapitałem kolumbijskim, bo to POdobno najlepszy on jest?

    • czarno_na_bialym

      Oceniono 1 raz 1

      @waldam Do kart wydanych trzeba doliczyć jeszcze wysłane pocztą w pakietach wyborczych:
      1. Liczba osób uprawnionych do głosowania wynosiła 30 762 931; pakiety wyborcze wysłano 22 951 osobom.
      Te same dane PKW.

  • myszykiszek

    Oceniono 2 razy 0

    Jak to? Jak to... przecież tow. Kaczyński powiedział wyraźnie, że to my wygraliśmy? No chyba by nie kłamał??

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX