O jedynce u Palikota decydowały duże pieniądze

Jolanta Kowalewska
15.10.2011 , aktualizacja: 14.10.2011 20:51
A A A Drukuj
- W budowanie partii trzeba było angażować własne pieniądze, wkładali je przedsiębiorcy i później dostawali jedynki - mówi Małgorzata Prokop-Paczkowska, numer dwa na szczecińskiej liście Ruchu Palikota
Małgorzata Prokop-Paczkowska
Fot. archiwum prywatne
Małgorzata Prokop-Paczkowska
Rzeczniczka Palikota osiągnęła ósmy wynik w regionie (6432 głosów), ale na jeden z 12 mandatów liczyć nie może, bo ogólnie na partię oddano zbyt małą liczbę głosów.

Gorszy wynik od niej, ale za to miejsce w Sejmie ma szef stargardzkiego PiS Michał Jach (4383 głosy) czy Ewa Żmuda-Trzebiatowska z PO (4906 głosów).

Rozmowa z Małgorzatą Prokop-Paczkowską

Jolanta Kowalewska: Zrobiła pani ósmy wynik w okręgu, 6432 głosów, ale nie została posłanką. Do Sejmu weszło pięć osób z gorszym wynikiem.

Małgorzata Prokop-Paczkowska: - Oczywiście jest mi smutno. Wiem, że jest w tym też i trochę mojej winy. Mogłam postarać się o więcej głosów. Ordynacja wyborcza niestety nie sprzyja małym partiom.

Sama pani przyznaje, że mogła się bardziej postarać. I faktycznie: trzeci na pani liście Stelios Alewras dostał tylko 24 głosy mniej niż pani.

- Jako rzeczniczka partii nie miałam czasu na indywidualną kampanię. Zabrakło sił i czasu. Swoją aktywnością przysłużyłam się koleżankom i kolegom w całej Polsce. A pan Stelios Alewras jest młody, ambitny, więc miał równie dobry wynik.

A gdyby miała pani jedynkę, to byłaby w Sejmie.

- Niestety wybory tak wyglądają, że wiele osób w ciemno głosuje na jedynki. W tej kampanii prowadzone były akcje, by świadomie wybierać kandydatów, ale i tak wielu wyborców stawiało krzyżyk przy jedynkach. Uważam, że lepszym rozwiązaniem byłby alfabetyczny układ list. Wtedy unika się też koterii, układów i przepychanek wewnątrz partii.

Ma pani na myśli szczecińską listę? Niektórzy członkowie Ruchu Palikota mówili, że o jedynce dla Andrzeja Piątaka zdecydował fakt, że osiąga duże dochody z hodowli norek.

- Jeszcze kilka miesięcy temu mieliśmy bardzo niskie poparcie, nasza partia była krytycznie przedstawiana. Wiele osób się zniechęciło i odeszło. A tu trzeba było budować struktury i wkładać w to własne pieniądze. Najwięcej dawali przedsiębiorcy.

Ile?

- Nie chciałabym podawać kwot, bo ich nie znam. Przedsiębiorcy informowali, że w samo budowanie struktur angażowali po kilkadziesiąt tysięcy złotych. I później za zaangażowanie zostali nagrodzeni jedynkami na listach. Tak zadecydowali członkowie partii.

Tu w Szczecinie to trochę dziwnie wyglądało. Pani, wiceprezes Stowarzyszenia Ruch Palikota i rzeczniczka partii, ma niższe miejsce niż szef okręgu. To tak, jakby w PiS Joachim Brudziński miał dwójkę, a Leszek Dobrzyński - szef na Szczecin - jedynkę.

- Zdradzę jeden szczegół. Januszowi Palikotowi bardzo zależało, żebym miała jedynkę, ale ostatnie zdanie należało do komitetu politycznego partii. A komitet polityczny zdecydował: jedynki muszą mieć ci, którzy mają duże pieniądze na kampanię.

W ten sposób na dwójki spadło wiele kobiet. To kolejny dowód na to, że należy zabiegać o zrównanie dochodów kobiet i mężczyzn. To też dowód na to, że Janusz Palikot nie kieruje partią w sposób wodzowski. On widział mnie na miejscu pierwszym, ale uszanował decyzję komitetu politycznego.

A co pani chciała realizować w Sejmie jako Małgorzata Prokop-Paczkowska?

- Jako dziennikarce zajmującej się publicystyką kulturalną zależało mi na dobrym budżecie Ministerstwa Kultury. Świata nie przyciąga się tylko fabrykami. Mając wieloletnie doświadczenie w pracy dziennikarskiej w TVP, chętnie popracowałabym nad nową ustawą o mediach publicznych. Zależało mi również na oddzieleniu Kościoła od państwa. Religia musi być prowadzona w salkach katechetycznych, a nie w szkołach. Pamiętam te argumenty, że obecność religii w szkole w pozytywny sposób wpłynie na młodzież. Niestety, mimo wieloletniej nauki religii w szkołach, coraz częściej dochodzi do agresji i mamy takie sytuacje jak ten słynny incydent, kiedy uczniowie nauczycielowi nakładali na głowę kubeł na śmieci.

Mandatu jednak nie ma i co teraz?

- Będę dyrektorką sejmowego biura prasowego Ruchu Palikota. I będę współpracować z naszymi posłami nad realizacją programu.

not. kov

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    10 głosów

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (28)

  • wmc-33

    0

    @33-daniel
    Pozostaje życzyć dużo cierpliwości.

  • bargiel1

    0

    to niezupełnie tak nasza posłanka w krośnie jedynka na liście Palikota wydała ok.6000zł i tylko na plakaty które osobiście naklejała i tylko paru ludzi jej pomagali, większość czasu spędzała za granicą .

  • 33-daniel

    0

    @arct
    Czekam ze swoją rodziną na efekty!

  • arct

    0

    @sakoveba

    "dziś obalamy władzę totalizmu chrześcijańskiego."

    Dam za to na mszę w katedrze i zobacze co powiedzą. Jak będzie kłótnia to ją nagram i wrzucę.

  • desperado52

    0

    Dlatego sprawiedliwe byłyby okręgi jednomandatowe

  • bronimir

    0

    @wj_2000
    Fakt , mamy ordynację wyborczą skłaniającą do wybierania posłów idiotów.
    Wystarczy że dużą liczbę głosów osiągnie wyborcza "Lokomotywa" na liście, by z tej samej listy wszedł także kompletny analfabeta bądź idiota. Byle tylko zabawiał "ukochanego wodza".

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX