Polacy jechali z Polski do Wielkiej Brytanii autobusem firmy Orbis-Transport. Zatrzymano ich na francuskiej granicy w Calais przed wjazdem do Eurotunelu.
- Zatrzymano nas przed godz. 12. W pojeździe celnicy znaleźli pakunek z podejrzanymi paczuszkami. Myśleli, że to narkotyki. Zatrzymano kierowców - napisał na
Alert24 pan Krzysztof. Internauta dodał, że pasażerowie zostali pozostawieni sami sobie. - Nie udaje nam się skontaktować z siedzibą Orbisu w Warszawie. Jedyną osobą, która nam pomaga jest przedstawicielka firmy z Elbląga - dodał internauta.
Ponad cztery godziny na granicy Słowa naszego czytelnika potwierdza dyrektor operacyjna firmy Inter Bus, która współdziała z Orbis-Transport. - Autokar został poddany rutynowej kontroli przez francuskie służby celne. Podczas kontroli funkcjonariuszy zaciekawiła jedna z paczek, którą poddano szczegółowej kontroli - powiedziała Dorota Dziubałko.
Polacy na granicy spędzili ponad cztery godziny. Od przedstawicieli zarządu firmy Orbis dowiedzieliśmy się, że pasażerowie musieli tyle czekać z powodu francuskich procedur. - Celnicy musieli przesłuchać kierowców, dlatego to tak długo trwało. Na miejsce musiał przyjechać tłumacz przysięgły - wyjaśnia Dziubałko.
Po dokładnym sprawdzeniu podejrzanej paczki okazało się, że nie było w niej alkoholu, papierosów czy też narkotyków. - Kierowcy zostali wypuszczeni. Nie nałożono na nich żadnej kary ani sankcji, dlatego podróż została kontynuowana. Podczas oczekiwania na zakończenie kontroli, zapewniliśmy pasażerom ciepły posiłek oraz napoje - zapewnia dyrektorka.