25-latek zmarł na komisariacie. "Gazeta Wrocławska": Wcześniej został potraktowany paralizatorem

1. W niedzielę na komisariacie we Wrocławiu zmarł zatrzymany 25-latek
2. "Gazeta Wrocławska": wcześniej policja użyła wobec niego paralizatora
3. Przyczynę zgonu chłopaka ma wyjaśnić śledztwo

Chcesz wiedzieć szybciej? Polub nas

Sprawę opisała "Gazeta Wrocławska". Według informacji przekazanych przez policję, nad ranem na wrocławskim rynku funkcjonariusze zatrzymali Igora S., który był poszukiwany w związku z oszustwem. 25-latek miał przy sobie komórkę, ale nie potrafił wyjaśnić, skąd ją wziął. Gdy usłyszał, że trafi na komendę, zrobił się agresywny. Funkcjonariusze użyli paralizatora. Na komisariacie mężczyzna zasłabł. Nie pomogła reanimacja, zmarł. Powód jego śmierci wyjaśni śledztwo. Wstępnie ustalono, że wystąpiła u niego niewydolność krążeniowo-oddechowa.

Bliscy chłopaka nie wierzą, że mężczyzna rzeczywiście był poszukiwany przez policję. Ich zdaniem był po prostu podobny do osoby poszukiwanej - podała "Gazeta Wrocławska". Znajomy rodziny podkreślił w rozmowie z dziennikarzami, że ojciec jest w szoku po tym, jak usłyszał, że "rano chłopak zaczął sinieć i zmarł". Według znajomego Igor S. był zdrowy.



Chcesz wiedzieć więcej i szybciej? Ściągnij naszą aplikację Gazeta.pl LIVE!

Więcej o:
Komentarze (78)
25-latek zmarł na komisariacie. "Gazeta Wrocławska": Wcześniej został potraktowany paralizatorem
Zaloguj się
  • piotr_ze_wsi

    Oceniono 30 razy 12

    To dobry chłopak był i mało pił... Zdrowy, wysportowany, przypadkiem jedynie poszukiwany, a z narkotykami miał tyle wspólnego, co z mercedesami, czyli nic. Bo jeździł BMW...

  • ergosumek

    Oceniono 15 razy 11

    " 25-latek miał przy sobie komórkę, ale nie potrafił wyjaśnić, skąd ją wziął. "
    >>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>
    Był poszukiwany za jakieś enigmatyczne oszustwo, a pytają skąd ma komórkę?
    Brzmi to bez sensu.

  • michalmos

    Oceniono 21 razy 9

    Od razu przypomina mi się historia śmiertelnego porażenia polskiego obywatela na lotnisku. Chyba wszyscy pamiętamy historię pana Dziekańskiego. Ten przypadek można rozpatrywać na kilka sposobów. Prawdopodobnie policjant nie przewidział czegoś, co powoduje, iż człowiek rażony paralizatorem umiera. Mam odwagę wysunąć podejrzenie, że albo energia paralizatora była za duża, albo owo urządzenie było przyłożone w pobliżu serca, a więc popełniono kardynalny błąd, bo to urządzenie służy do strzału w nogi, ręce. Trzeba też przewidywać w przypadku użycia paralizatora, czy cel ma jakiś metalowy implant przewodzący prąd, czy ma rozrusznik serca itd...stymulator mózgu(to takie urządzenie wszczepiane chorym na pląsawicę Parkinsona.

  • unterhose

    Oceniono 35 razy 9

    Dlaczego pały nie mają kamer na ramieniu? Jest taka miniaturyzacja, że nie problem by małe ustrojstwo z akumulatorkiem nosić i rejestrować przebieg patrolu. Znowu będzie wybielanie i cuda nad aktami

  • gravediggaz71

    Oceniono 30 razy 4

    na dopalacze chorował

  • edza4

    Oceniono 5 razy 3

    Śmierć Dziekańskiego na lotnisku w Kanadzie niczego naszych nie nauczyła,ludzi traktuje się przedmiotowo jak obecna nasza władza,paralizator służy do tego aby czasem nie pobrudzić sobie rąk.Zakładam że funkcjonariuszy było kilku i biedacy tak się wystraszyli chłopaka że postanowili pokazać kto jest panem.

  • jozbieszczad

    Oceniono 21 razy 3

    Niedawno kolejny piłkarz zmarł na murawie(atak serca) --no i jakie wnioski ?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX