Pożar mostu Łazienkowskiego: wszystko wskazuje na podpalenie

Prokuratura i policja od niedzielnego poranka badają przyczyny pożaru mostu Łazienkowskiego. Najpoważniejszą hipotezą przyjętą przez śledczych jest ta mówiąca o podpaleniu. Za taki czyn grozić może do 10 lat więzienia.
Przed południem informowało o tym radio RMF FM. "Stołeczna" wskazywała na ten trop już wczoraj.

Jako pierwsze zapaliły się deski zdemontowane z pomostu technicznego. - Deski leżały na brzegu, z nich ogień przeniósł się na sam pomost. Bardzo by to było dziwne, gdyby to zapaliło się samo - mówił jeszcze w sobotę Jacek Wojciechowicz, wiceprezydent Warszawy, sugerując, że mogło dojść do podpalenia.

Najważniejszym dowodem potwierdzającym tą tezę jest meldunek przekazany do sztabu przez dowódcę zastępu, który jako pierwszy dojechał na miejsce pożaru o godz. 17.41, sześć minut po przyjęciu zgłoszenia przez dyżurnego straży.

- Zadaniem dowódców jest m.in. ocena sytuacji i skali zagrożenia. Ten dowódca przekazał, że zaobserwował cztery do pięciu źródeł ognia - mówił "Stołecznej" st. bryg. Paweł Frątczak, rzecznik Komendy Głównej Państwowej Straży Pożarnej.

Jeśli dochodzi do pożaru w wyniku np. zwarcia instalacji elektrycznej lub przypadkowego zaprószenia, źródło ognia jest jedno. Jeśli jest ich więcej, wskazuje to zwykle na celowe podpalenie.

Ale czy tak rzeczywiście było, będzie musiał jeszcze potwierdzić biegły z zakresu pożarnictwa, którego wkrótce powoła prowadzący śledztwo prokurator. Dowódca zastępu strażaków na pewno będzie jeszcze (podobnie jak inni uczestnicy dowodzący podczas akcji gaśniczej) przesłuchany. Przesłuchiwani są też inni świadkowie, wśród nich mogą być osoby bezdomne, które w sobotę przebywały w okolicy mostu.

Potwierdziła to w rozmowie z PAP Renata Mazur Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga. Jak dodała, śledztwo prowadzone jest z artykułu 163 dot. sprowadzenia zagrożenia spowodowania pożaru zagrażającego mieniu wielkiej wartości.

"Przyjmujemy różne hipotezy, w tym również taką, że mogło dojść do celowego podpalanie" - dodała. Poinformowała, że czyn taki zagrożony jest karą od roku do 10 lat więzienia. Mazur poinformowała również, że oględziny prokuratora i ekspertów na miejscy zostały wstrzymane w niedzielę wieczorem, bo ze względu na zagrożenie bezpieczeństwa, zdecydował tak inspektor nadzoru budowalnego. - Czekamy na decyzję inspektora, by móc wznowić oględziny - dodaje Mazur.






Wszystkie nasze artykuły znajdziesz na Twitterze

Jesteśmy też na Facebooku. Dołącz do nas, dyskutuj i dziel się opiniami.



Więcej o:
Komentarze (18)
Pożar mostu Łazienkowskiego: wszystko wskazuje na podpalenie
Zaloguj się
  • cze-tor

    Oceniono 12 razy 10

    " celowe podpalenie " ??? "Podpalenie" z definicji jest CELOWE a nie przypadkowe czy bezcelowe , jeśli ogień powstanie np. przez nieostrożność itp. mamy "zaprószenie".....

  • pro-contra

    Oceniono 7 razy 5

    To se ne vrati...
    W PRL i innych normalnych państwach za sabotaż groziła (grozi) kara śmierci.

  • jano53

    Oceniono 9 razy 5

    Czyżby specjalistom od marszów z pochodniami któraś upadła????????

  • el7881mich

    Oceniono 8 razy 4

    A co za idiota pozwolił zgromadzić drewno pod mostem. Tu trzeba szukać winnego. Jak zwykle urzędasy zawaliły sprawę.

  • aisug

    Oceniono 3 razy 3

    pewnie schrzanili remont, w diabły poszło ileś milionów to teraz podpalili żeby sprawę ukryć i ponownie remontować. Po diabła składowano drewno pod mostem ??? Żeby podpałka była

  • 1pirat2

    Oceniono 3 razy 3

    Ja od razu mówiłeł ,że te kolejne podpalenia wskazują na próby podpalenia do skutku.

  • tylko.platforma

    Oceniono 6 razy 2

    w godzinach popołudniowych kręcił się Jaro w pobliżu mostu, z kieszeni wystawała mu butelka z denaturatem

  • kermit.dolomit

    Oceniono 4 razy 2

    Od początku mówiłem że pewnie jakieś nawalone tanim wińskiem zielskiem dopalaczami czy innym ścierwem palanty podpaliły składowisko desek pod mostem a jak się już rozpaliło to ogień poszedł taki że zajęły się deski na moście

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX