Wiadomości >  Polska - Informacje

Ochrona Carrefoura rzuciła się na niepełnosprawną 60-latkę

Jacek Różalski
26.11.2013 14:00
A A A Drukuj
Ochroniarz jedną ręką przydusił mi gardło, niemal w tym samym momencie podciął mi nogi i przewrócił na plecy. To, że jestem niepełnosprawna i poruszam się o kulach, nie zrobiło na nim wrażenia - opowiada mieszkanka Powiśla

Ochroniarz jedną ręką przydusił mi gardło, niemal w tym samym momencie podciął mi nogi i przewrócił na plecy. To, że jestem niepełnosprawna i poruszam się o kulach, nie zrobiło na nim wrażenia - opowiada mieszkanka Powiśla (Fot. Adam Stępień / Agencja Gazeta)

Ochroniarz Carrefoura na Solcu przydusił i powalił na ziemię niepełnosprawną klientkę, a w końcu na niej usiadł. Po niemal dwóch tygodniach kobieta dostała list z przeprosinami i nazwiskiem napastnika, bo Carrefour całą winę zrzuca na ochroniarza
Mieszkanka Powiśla, 60-latka poruszająca się o dwóch kulach, jak zwykle w sobotę robiła zakupy na weekend. Był 9 listopada, tuż przed 11. W jednym ze sklepów zdążyła już kupić śledzie na wagę i jaja, do Carrefoura przy ul. Solec 32/34 weszła po butelkę wina i whisky.

- Po kupieniu alkoholu szłam do wyjścia, gdy przy bramce odezwał się brzęczyk. Natychmiast zostałam zatrzymana przez bardzo młodego, mniej więcej 20-letniego ochroniarza. Od razu pokazałam mu paragon poświadczający dokonany zakup, ale to nie wystarczyło. Chciał przeszukać mój plecak. Nie zgodziłam się i poprosiłam go o podanie podstawy prawnej żądania. Wiem, że nikt, nawet policja nie może dokonać rewizji bez co najmniej uzasadnionego podejrzenia. A to że przy bramce pojawił się sygnał, może też oznaczać, że bramka jest zepsuta lub reaguje np. na moje metalowe kule - twierdzi klientka.

Prośbę o podstawy prawne ochroniarz puścił mimo uszu. Po ponownej odmowie pokazania zawartości plecaka chwycił kobietę za ramię. - Nie tylko mnie szarpał, lecz także popychał w kierunku zaplecza. W końcu wyrwałam się i przeszłam przez rozsuwane drzwi. Już na zewnątrz ochroniarz jedną ręką przydusił mi gardło, niemal w tym samym momencie podciął mi nogi i przewrócił na plecy. To, że jestem niepełnosprawna i poruszam się o kulach, nie zrobiło na nim wrażenia. Mało tego. Gdy już leżałam na chodniku, całym ciężarem usiadł okrakiem na mojej klatce piersiowej.

"Szybko zaczęła oddalać się ze sklepu"

W czasie trwającego około dwóch minut zajścia w sklepie było kilkudziesięciu klientów. Żaden nie przyszedł zaatakowanej z pomocą. Z opresji wybawiła ją dopiero interwencja drugiego ochroniarza oraz kierowniczki zmiany, wezwanych przez kasjerów. - Ten drugi ochroniarz obejrzał ściskany wciąż przeze mnie w dłoni paragon i podsunął go pod nos napastnikowi. "Widzisz przecież, że wszystko w porządku" - wykrzyczał do niego. Ale w porządku nie jest. Pomijam już to, że zakupy w plecaku zostały zniszczone. W Carrefourze najwyraźniej nikt nie widzi niczego niewłaściwego w zatrudnianiu ochroniarzy zdolnych do karygodnych czynów. W dodatku niemających pojęcia o prawach klienta. Wygląda na to, że ochroniarzem może tam zostać każdy osiłek - zauważa poszkodowana.

Carrefour potwierdza, że do opisanego zdarzenia doszło. "W takiej sytuacji pracownik ochrony miał prawo poprosić klientkę o okazanie zawartości toreb, co też uczynił. Klientka odmówiła, po czym szybko zaczęła oddalać się ze sklepu" - czytamy w odpowiedzi nadesłanej nam z biura prasowego Carrefour Polska. - Szybko się oddaliłam?! Biorąc pod uwagę moją niepełnosprawność, to dość zdumiewająca uwaga - zauważa czytelniczka.

Jak to wyglądało, można sprawdzić, gdyż zdarzenie, co Carrefour przyznaje, zostało zarejestrowane przez monitoring. I bez tego kierownictwo firmy przyznaje, że ochroniarz "wykazał się niedopuszczalną nadgorliwością i w związku z tym został zwolniony". Informację o jego zwolnieniu otrzymała także nasza czytelniczka. Została zawarta w przeprosinach, które wysłała do niej kierowniczka Carrefoura na Solcu. W liście podała też imię i nazwisko napastnika oraz informację, że był on zatrudniony przez firmę Solid Security. Ze strony centrali Carrefour Polska, firmy, która na terenie Polski ma niemal 10 tys. sklepów, do dziś nie otrzymała żadnego sygnału.

"Pracownik ochrony nie ma prawa dokonać przeszukania"

- Zapewne mają nadzieję, że poprzestanę na wytoczeniu sprawy jedynie temu ochroniarzowi lub firmie, która go zatrudniała. Zamierzam na drodze sądowej domagać się od Carrefoura zadośćuczynienia za pobicie i publiczne poniżenie - zapowiada mieszkanka Powiśla.

- Ochroniarz w sklepie może poprosić nas o pokazanie paragonu lub zawartości torebki, ale poddanie się tego rodzaju kontroli zależy od naszej dobrej woli. Pracownik ochrony nie ma prawa dokonać przeszukania, wyprowadzić nas na zaplecze czy wylegitymować. Może tego dokonać tylko i wyłącznie policja - twierdzi Paweł Borecki z Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Dodaje, że skoro wspomniana sytuacja miała miejsce na terenie sklepu, to jego właściciel odpowiada za konsekwencje zachowania ochrony sklepu.

Innego zdania jest mec. Henryk Szulejewski. - Odpowiedzialność Carrefoura jest co najmniej problematyczna. Sklep może bronić się faktem, że powierzył ochronę profesjonalnej firmie i w związku z tym odpowiedzialności nie ponosi.

Jego zdaniem oczywista jest za to odpowiedzialność firmy, która zatrudniła ochroniarza.

Komentarze (78)
Zaloguj się
  • wdrodzekuprawdzie

    Oceniono 175 razy 139

    Życzę Pani dużego odszkodowania, ponieważ ogólnie rzecz biorąc mało kto w Polsce zauważa nas niepełnosprawnych i naprawdę ciężki jest los osób niepełnosprawnych w tym kraju a żyć jakoś przecież trzeba...

  • easy-joncio

    Oceniono 138 razy 104

    Szanowna Pani, życzę pani sił i wytrwałości. Niech właściciel sklepu Carrefour zapłaci Pani solidne odszkodowanie. To się Pani należy.

  • floryda77

    Oceniono 77 razy -29

    "bramka jest zepsuta lub reaguje np. na moje metalowe kule" - głupota nie boli. Bramka reaguje na klips lub pasek magnetyczny, który klienta miała przy sobie. Może nie usunięty lub nie rozmagnesowany pasek magnetyczny w innym sklepie. Może zabrała celowo pasek magnetyczny do sklepu, aby sprowokować zajście i domagać się odszkodowania - talk będzie się broniła firma ochroniarska. Wcale nie żal mi klientki. Ochroniarz wykonuje swoją prace. Nie chciał przeszukać klientki tylko sprawdzić plecak, który klienta zamiast zostawić w zamykanej szafce, zabrała na halę sprzedażową.

  • felicjan.dulski

    Oceniono 32 razy -10

    Czy niepełnosprawny nie może być normalnym człowiekiem jak Oscar Pistorius?

  • mircos

    Oceniono 70 razy -22

    Musiała coś zwedzić ucziwy bez problemu by pokazal co ma do kontroli nawet jeśli ma prwo odmówić .A to ze inwalidka nie oznacza wcale ze nie zwedziła niczego.

  • pensylwania2

    Oceniono 95 razy 79

    A kogo oni tam zatrudniają na tych ochroniarzy, jak nie zakompleksionych kolesi po podstawówce, którzy są dumni i bladzi, że władzę dostali. Ta pani ma rację. Taki cieć nie ma prawa dotknąć mojej torebki lub plecaka. W takich sytuacjach wzywa sie policję, czego oczywiście nie uczyniono. Gdyby to była moja matka gośc miałby przechlapane.

  • wojtusz

    Oceniono 52 razy 26

    Goowno dostanie. Ochroniarz bez licencji i pewnie też inwalida (może i na głowę). Dobry "papuga" może coś tam do firmy wydusi, ale nie miałbym wielkich nadziei. Firmy ochroniarskie to też mafia.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX