Komentarze (814)
Dlaczego nie mam dzieci? Podoba mi się moje życie, nie chcę go zmieniać [30-LATKOWIE]
Zaloguj się
Pokaż wcześniejsze komentarze
  • marszalek1980

    Oceniono 85 razy 47

    dlaczego nie chcę mieć dzieci? bo nie jestem egoistą, aby sprawiać sobie zabawkę albo nie chodzę z prądem, bo wszyscy inni mają

  • hooligan1414

    Oceniono 53 razy 45

    hehe - wstretny, obludny, chory system apeluje o nowych niewolnikow. Coz, nie da sie na sile zapladniac bezbronnych niewolnic jak w XIX wiecznej Brazylii, to ucieka sie do innych metod. A ci, ktorzy chca uzalezniac przyszle emerytury od ilosci potomstwa - a co jesli wasz radosny pomiot dorosnie i zacznie "pracowac" w budzetowce. Wytwarzac glownie kal i CO2 nijak nie przykladajac sie do wrostu PKB? Co wowczas?

  • jonas33

    Oceniono 61 razy 45

    30 latkowie nie maja dzieci ponieważ nie ma w kraju pracy nie ma kto się zajmowac dziećmi jedno jest pewne polske czeka zaglada bo jak wytlumaczyć że za granicą polki dzieci mają odpowiedź jest prosta jak stracisz prace w anglii czy gdziekolwiek indziej to znajdziesz zaraz nową w polsce jak stracisz prace to jesteś skazany na zasilek 700 zltych a poxniej pomoc mamusi z emeryturki jesli ja masz więc kto sobie pozowli na dziecko

  • vobis20

    Oceniono 64 razy 44

    Ja nie będę miał, bo po prostu dzieci nie lubię.

  • lovue

    Oceniono 59 razy 43

    Gdy urodziłam córkę to naprawdę zaczął się koszmar ! Kolki, kwiki, depresja poporodowa przed którą nikt nie ostrzega. Straciliśmy z mężem dużo wolności i czasem się zastanawiam po co nam to było. Córka jest śliczna i słodka ale żal nam życia które minęło i nie wróci.
    Na szczęscie mieszkamy w US więc na brak kasy nie narzekamy ale moi znajmoi w Polsce naprawde mają ciężko. Jedna koleźanka ma chore dziecko i jak usłyszałam, że termin na marzecz 2014 do kradiologa a kasy na prywatnego nie mają bo kredyt 30-letni zrzera wszystko, to aż płakać się chce. Tragedia!

  • izaq123

    Oceniono 45 razy 43

    to ze panstwo sie wyludnia to nie tylko kwestia niskiej dzietnosci ale przede wszystkimi tego ze mlodzi ludzie emigruja z Polski - zarowno w poszukiwaniu pracy jak i w poszukiwaniu lepszego miejsca do zycia. w polsce absurd goni absurd i panstwo stara sie utrudnic zycie jak tylko mozna. wcale sie mlodym nie dziwie, ze mogac zyc latwiej wybieraja emigracje
    za 10 lat polska bedzie krajem starych, biednych ludzi.

  • jerzytop

    Oceniono 64 razy 42

    Na miejscu młodych ludzi bym odpowiadał . Nie chce mieć dzieci bo nie wiem kto będzie odbierał poród ,a przez to w jakim stanie się ono urodzi a nawet gdy bedzie w b.dobrym to gdy np zachoruje nie wiem czy na czas przyjmą go do szpitala .

  • odzim22

    Oceniono 53 razy 41

    Jakieś konkretne przykłady na wyludnienie? Bo w codziennym życiu widzę coś odwrotnego: tłumy w marketach I u lekarzy, w km ciężko znaleźć miejsce siedzące, na ulicach korki nawet w niedzielę, a do przedszkola trzeba zapisywać noworodki, żeby miały jakąkolwiek szansę na przyjęcie. Skąd ta panika w mediach, a może się przejęzyczyli I chodzi tu o przeludnienie?

  • partia_niewidzialnych

    Oceniono 43 razy 39

    Nie przeszła także poprawka przeznaczająca dodatkowe 30 mln zł na podręczniki dla rodzin wielodzietnych” i „Senatorowie pozytywnie odnieśli się też do wniosku przywracającego w budżecie Fundusz Kościelny w wysokości 94,3 mln zł.” z finanse.wp.pl/kat,58434,title,Senat-za-dwunastoma-poprawkami-do-ustawy-budzetowej-na-2013-r,wid,15234528,wiadomosc.html?ticaid=1fda9 - a to wieści z Senatu, PO ma tam 63% większość. Wk.rwieni - plusować proszę. Wielbiciele kleru - minusować proszę.

  • sweetqmka

    Oceniono 69 razy 39

    Nie planowałam dziecka. Zdarzyło się. urodziłam. Pokochałam jak nikogo dotychczas. Mam ochotę na kolejne. Rozumiem tych, co nie chcą. Dziecko wiele zmienia. To co ważne staje się mniej ważne i odwrotnie.

  • li80

    Oceniono 41 razy 37

    Poświęćcie chwilę czasu na refleksje nad tym co wypisujecie: mam na myśli wszystkie komentarze plujące jadem, zawiścią, uszczypliwością, kipiące nienawiścią. I teraz pytanie: jaki świat tworzą ludzie o takim nastawieniu wobec życia i wobec innych? I wy chcecie żeby ktoś sprowadzał na ten splugawiony przez świat nowe istnienia? Przecież to jak rzucenie jagnięcia na pastwę żarłocznych, dzikich i wściekłych bestii. Dla niewinnego na początku nowego bytu pozostają wtedy tylko dwa wyjścia: albo bycie przez was rozszarpanym albo stanie się potworem na wasze podobieństwo. Zastanówcie się nad sobą zamiast oczerniać innych.

  • agzum

    Oceniono 47 razy 37

    Najwięcej chwalą macierzyństwo ci, którzy zatrudniają nianie (bo stać ich) lub o 7-ej rano oddają je do ich babci a odbierają o 19-tej. Dzieci są kochane - w ogóle fajnie jest kogoś kochać - ale w obecnych czasach jest to "ciężki kawałek chleba". Wyścig szczurów od najmłodszych, kiepski dostęp do żłobków/przedszkoli, podziały ze względu na zamożność rodziców, ograniczenia prawne co do metod wychowywania, bezrobocie wśród rodziców nie mówiąc już o rezygnacji z życia towarzyskiego - wszystko to sprawia że przybywa argumentów za pozostaniem bezdzietnym. Polityka "prorodzinna" kolejnych rządów zbiera swoje żniwa. Niestety obawiam się że może być już tylko gorzej - coraz trudniej jest sie zadłużać przez rząd, prywatyzować nie ma już co, podatki przy obecnym bezrobociu trudno podnosić, a tworzenie nowych żłobków/przedszkoli i szkolenie ich personelu kosztuje. W Holandii istnieje obowiązek dla 4-latków chodzenia do przedszkoli (odciążając w ten sposób rodziców) a u nas nadal trwają dyskusje czy szkoła od 6 czy też od 7 lat, a zapisanie dziecka do najbliższego od miejsca zamieszkania przedszkola graniczy z cudem - przy szczęściu wolne miejsce się znajdzie na drugim końcu miasta przy godzinach otwarcia przedszkola 8:00-16:00 (czyli dla kogo te przeszkola - bezrobotnych???)

  • judaszowy

    Oceniono 47 razy 37

    w tym kraju mieć dziecko to tak jakby sobie i jemu podłożyć bombę, małe zarobki, ZUS, szkoła droga jak s...yn. My świadomie nie mamy dzieci, właśnie z powodów że za dużo dziecku nie moglibyśmy dać, świadomy wybór. A w tej chwili jak siępatrzy na ZUS, ceny podręczników, niemoc prawna, radary, .... po prostu gorzej jak za komuny wielka inwigilacja, to po co dziecku robić krzywdę?

  • pis-dryk

    Oceniono 42 razy 36

    Dobór tych wypowiedzi trąci tendencyjnością. Jest cała masa ludzi, którzy nie chcą dzieci ze względów ekonomicznych - tylko i wyłącznie! Jestem w tej grupie, więc wiem, co mówię. Zawsze, kiedy odzywa się we mnie instynkt (a właściwie - dobija, bo to już ten wiek), myślę o dziecinnym łóżeczku, które musiałoby stać koło drzwi do łazienki i o tym, że nie starcza nam czasami do 1. Już pominę fakt, że z pracą jest kiepsko, a ja nie chcę pracować na słuchawkach, tylko spełniać się w pracy, którą kocham. Dziecko to luksus, na który obecnie nas nie stać. Pewnie, że, gdyby się stało, rodzice by nam pomogli, ale przecież nie od tego są dziadkowie, żeby wykładać kasę na zachcianki dorosłych ludzi.

    I dziwię się, że wciąż istnieją ludzie, którzy sądzą, że "jak bozia dała dziecko, to i na dziecko da"...

  • truten.zenobi

    Oceniono 50 razy 36

    takie tam pitolenie...
    kolejny powrót do rozpłodowej teorii ratowania zus?
    przecież wiadomo dlaczego ludzi nie stać na dzieci.
    a w tym artykule chyba nie chodzi o to by rozwiązać przyczyny problemu tylko by wywierać presję na ludzi by działali ewidentnie wbrew własnym interesom.

  • potulnyqumotr

    Oceniono 42 razy 34

    Wystarczy spojrzeć na pierwszy lepszy pełny parking, korki na drogach, rosnące ceny mieszkań, brak miejsc w żłobkach i przedszkolach, brak pracy i stabilności zatrudnienia i dochodów, kolejki u lekarzy, brak możliwości wyegzekwowania alimentów.

    Jeżeli przyjmie się do wiadomości, ze z tego kraju wyjechało kilka milionów i ten kraj tego nie odczuł, ani nie zauważył to przychodzi taka myśl, po co płodzić kolejnego bezrobotnego emigranta.

    Widocznie lepiej będzie się żyło w tym kraju jak dostosujemy liczbę obywateli do infrastruktury, bo w tym kraju nie da się dostosować infrastruktury do liczby ludności. Ten kraj jest na to zbyt biedny lub źle zarządzany.

  • jedzcie.i.pijcie

    Oceniono 89 razy 33

    W obecnych czasach im ktoś inteligentniejszy, bogatszy, tym ma mniej dzieci. Głównie absolwentki liceów w wieku ~25 lat wpadają i nagle z bezrobotnych stają się żonami i matkami. Żenada. Inteligentni ludzie mają kasę i w ogóle nie chcą dzieci, podczas gdy biedota której na bachory nie stać, robi po 2-3 dzieci i czeka na zasiłek. Wniosków nie mam, bo chyba tylko sterylizacja byłaby rozwiązaniem. Dziecko winni mieć ci, których na to stać, a jest odwrotnie, bo zamożnym szkoda kasy na niańczenie, mają wyższe potrzeby, wycieczki itd.

  • statystyczny_polak

    Oceniono 40 razy 32

    Ostatnimi czasy dzieci wydaja sie byc fanaberia.
    Nikt przy zdrowych zmyslach nie decyduje sie na dzieci.
    Osoby, ktore mowi, ze brak dzieci to egoizm i swiadczy o hedonizmie sami powinni sie puknac w glowe.
    Co wyrosnie z dziecka, ktore jest niechciane, nie kochane i nie ma co jesc, w co sie ubrac i jak sie uczyc?
    Potem mowia, ze patologia sie szerzy i zie wyrodni rodzice. NIe zmuszajcie ludzi do rodzenia.
    Wole by bylo mniej ludzi szczesliwych niz tlum nedznikow. A na starosc to i tak nie mam co liczyc na emerytury, nawet jak bede miec tuzin dzieci, to one nie beda miec pracy bo w fabrykach beda pracowac roboty a wyksztalcic ich na lekarzy bczy prawnikow, tez nie bedzie mnie stac bo wszystko co zarobie z glodowej pensji bedzie mnie stac najwyzej na czynsz i moze od czasu do czasu wyjscie do kina (policznie ile kosztuje taki rodzinny wypad do kina to chwycicie sie za glowe)
    Dziecko to luksus i albo jest sie bogatym i sie je ma albo jest sie niedoinformowanym oportunista.

  • nrozsklov

    Oceniono 50 razy 32

    Dzisiejsza Polska wies. Dwoch facetow siedzi na drzewie a baba ciagnie sama plug po poletku. Chcemy wiedziec dlaczego sie tak dzieje. Jeden z facetow tlumaczy: po studiach zaden z nas nie znalazl pracy. Zamieszkalismy w trojke w szalasie. W pierwszym roku zrobilismy wybory i uchwalilismy, ze Ewa bedzie razem z Adamem. W drugim roku demokratycznie glosowalismy, ze Ewa bedzie ze mna. W trzecim roku uznalismy, ze Ewa jest ku... i zeslalismy ja na ciezkie roboty.

  • cztery44442

    Oceniono 32 razy 28

    Mam bardzo dużo lat, nie posiadam dzieci ale: udało mi się zdobyć wykształcenie, praca też była zgodna z wykształceniem, zwiedziłam trochę świata, nie stoję w kolejce do MOPS /Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej/
    mieszkam na wsi i cieszę się otaczającą mnie przyrodą.

  • wetib

    Oceniono 42 razy 28

    Rozwiązanie problemu jest prostsze niż się wydaje: Likwidacja ZUS. Spowoduje to ZNACZNĄ poprawę sytuacji finansowej młodych ludzi. Co więcej, będą chcieli mieć dzieci, które będą im pomagały utrzymać się na starość. Jedynie trzeba by opłacić obecnych emerytur (np. z prywatyzacji). Wolę pomagać swoim rodzicom na starość niż oddawać pieniądze na złodziejski ZUS.

  • mojaodyseja

    Oceniono 29 razy 27

    I bardzo dobrze, potem dochodzi do dramatów, rozwodów, zaburzeń psychicznych u dzieci. Ci co ni chcą miec dzieci niech ich nie mają. Dawniej była silna presja społeczna na małżeństwo i dzieci teraz nie ma i ci co mają wątpliwości bez wzgledu na to czym spowodowane nie czują się tak przymuszeni i nie decydują się.

  • pytlarro

    Oceniono 34 razy 26

    mam 29 lat i tak, jestem egoista, nie chce miec dzieci, bo ich nie lubie. Nie lubie placzu, wycia, ciaglego psowiecania im uwagi i tych setek potencjalnych problemow. Ale nagroda ma byc szklanka wody na starosc, dziekuje, za zaoszczedzone pieniadze beda mial wspomnienia zobaczonego swiata i jeszcze na pielegniarke wlasna starczy.

    I jakos nie widze powiazania doroslosci i odpowiedzialnosci z posiadaniem dzieci, bo po znajomych widze ze im ktos ma gorsze warunki, wyksztalcenie, tym wiecej i szybciej dzieci mieli

  • verjad

    Oceniono 34 razy 26

    Częsty powód tego, że ktoś nie ma dzieci, to brak partnera w ogóle, albo partnera spełniającego kryteria do stałego związku. Teoretycznie może to wynikać z nieatrakcyjności, ale ci nieatrakcyjni najczęściej mają nieatrakcyjnych partnerów i płodzą na potęgę. Bo znaleźć sobie kogoś, w znaczeniu kogokolwiek, to rzecz bardzo prosta. Sytuacja odnosi się raczej do ludzi mających bardzo wysokie wymagania dotyczące partnera, a bardzo wysokie wymagania mają najczęściej wartościowi ludzie. Natomiast ludzie bezwartościowi bardzo prędko kogoś znajdują i wchodzą w związki na stałe. Takich związków na stałe dosyć często mają po kilka w życiu, a z każdego mają przynajmniej po jednym dziecku. W wielu wypadkach tacy nie myślą nad sobą głębiej - po prostu kogoś znajdują i płodzą, bo tak należy/wypada/taka jest kolej rzeczy w rodzinie. Natura więc niejako promuje byle jakość i beznadziejność. Ot, taki mały paradoks doboru naturalnego.

  • mamadoktor

    Oceniono 47 razy 25

    Mam 36 lat i dwóch synów. Kocham ich, ale wiem, że macierzyństwo nie jest dla mnie. Urodziłam ich i wychowuję, bo mam wspaniałego męża, dla którego rodzina jest najważniejsza. Wolę poświęcić się pracy i samorozwojowi. Wszystko co robię, robię doskonale, więc jestem też niezłą matką. Ale...podczas ostatniego porodu zdecydowałam się na sterylizację. Niestety w Polsce jest nielegalna, dlatego musiałam rodzić za granicą. Ale zrobiłam to z pełną świadomością. Czekam z niecierpliwością, aż moje dzieci się usamodzielnią. Ciąże wspominam jako koszmar, okres niemowlęcy jak tortury. Powrót do pracy był dla mnie ogromną ulgą. Dla mnie to stracony czas i poświęcenie niewspółmierne do korzyści. Oczywiście za swoje dzieci jestem gotowa zabić, ale wolę spędzanie czasu w inny sposób, niż zabawy na dywanie, czy bieganie z nimi po parku. Jestem egoistką, ale mam do tego prawo.

  • gangut

    Oceniono 27 razy 23

    Dlaczego nie chcecie dzieci? Bo was na nie nie stać. A reszta argumentów to już znana z teorii psychologii "racjonalizacja".

  • bifka

    Oceniono 24 razy 22

    A może nareszcie jest po prostu tak, że dzieci nie są już jedyną życiową alternatywą i nie ma się ich tak po prostu, po "bożemu", bo inni mają albo z wpadki, tylko są wynikiem świadomej decyzji dwojga ludzi świadomych swej sytuacji i perspektyw? Wszystkie wypowiedzi tego właśnie dowodzą, dzisiaj kobiety stosują antykoncepcję, nie uprawia się już watykańskiej ruletki, ludzie mają więcej do stracenia w związku z dzieckiem niż kiedyś, no i czasy są niepewne. Dlatego dziś duży procent dzieci jest planowany, pojawia się w dogodnym dla rodziców momencie i często zaspokaja instynkt rodzicielski, więc na nim się poprzestaje. A wielu ludzi po prostu realizuje się inaczej, ma interesującą pracę lub życie towarzyskie, ciekawe i czasochłonne hobby, poświęca się jakiejś pasji ... To chyba fajnie że tak jest i każdy może żyć po swojemu, nikt nie jest już pod presją społeczną niewyróżniania się z tłumu i bycia dzieciatym bo tak trzeba. Dziecko to WYBÓR, nie obowiązek, dziś już można być 50 - letnim bezdzietnym singlem żyjącym z psem i chomikiem i nie trzeba się z tego nikomu tłumaczyć.

  • uboocik1

    Oceniono 22 razy 22

    Europa się wyludnia???A ch...j mnie to obchodzi !!!!!!!!!!!!!Skoro moja osoba nie interesuje Europę to po co ja mam się nią interesować.Pożyję jeszcze 30-35 lat . A co mnie obchodzą przyszłe pokolenia ???Niech ludzkość wymiera bo tylko do tego się nadaje.I tak moje dziecko nic dobrego w tym sku...ałym państwie nie czeka .Donald złodziej tylko swoją kabzę nabija.A ludzi ma w dupie.Gdzie nie pójdziesz k...wa i złodziej.Pracodawcy też w ch...ja walą.Umowa zlecenie i o dzieło.I co moje dziecko ma życ w tym gó...e jakim jest Polska???!!!

  • tunz

    Oceniono 27 razy 21

    Ladna ta parka, tylko te dzieci jakies blade...

  • banda.moronia

    Oceniono 43 razy 21

    Europa nie będzie się wyludniać, przyjadą murzyny, araby, chinole, widocznie tak musi być

  • klawiatura_zablokowana

    Oceniono 20 razy 20

    Czego się spodziewać? Wymagania wobec młodych lub przyszłych rodziców sięgają kosmosu. Zajdź w ciążę w odpowiednim momencie, by zaplanować płeć, w ciąży tylko odpoczywaj czytaj stosy poradników i się nie stresuj, a najlepiej chodź na fitness dla ciężarnych i spotkania z psychologiem, nie zapominając o szkole rodzenia. Po porodzie matka nie powinna pracować przynajmniej do wieku szkolnego pociechy, żeby móc stymulować jego rozwój i zapewniać mu poczucie bezpieczeństwa. Jak już dziecko się urodzi, powinno czekać na nie całe wyposażenie, oczywiście drogich, ekologicznych firm, drewniane zabawki zamiast plastikowych, ubrania far trade prane w specjalnych orzechach, w żadnym wypadku chińskie itd. Rodzice powinni być wyedukowani już w kwestii chorób, przewijania, karmienia i rozwoju co najmniej na poziomie wykwalifikowanego pediatry. Dziecku należy zapewnić opiekę medyczną i opiekuńczą na najwyższym poziomie (prywatnie!!!), do 18 roku życia nie wolno go zostawić samego w domu - jeśli trzeba wyjść, należy zatrudnić wysoko wykwalifikowaną opiekunkę, znającą co najmniej 3 języki obce, nie jakąś tam studentkę z przypadku. Non stop kupujemy książki i materiały edukacyjne, gadżety, żeby dziecko nie czuło się wyobcowane, zapisujemy na kursy i sporty. Karmimy tylko jedzeniem eko najlepszej jakości z górnych półek Almy, a najlepiej, jakby matka karmiła do 12 roku życia. Do zrobienia przez nasze pacholę prawa jazdy (czyli jakiegoś 30 r.ż.) musimy je wozić własnym autem (terenowym! Pianino, tablet, narty i odżywki do włosów po basenie gdzieś się muszą zmieścić) wszędzie, nawet po bułki do sklepu, bo autobusami jeżdżą tylko dzieci ludzi nieodpowiedzialnych. Poza tym jak by to dziecko dojechało te 40 km do miasta, bo przecież przeprowadzamy się do rodzinnego domku na wieś, miasta są niezdrowe! W wieku 3 lat dziecko dostaje także wypasionego iphone'a z podglądem GPS non stop i co miesiąc kupujemy kartę za 200 zł, bo przecież musi się nam meldować na każdej przerwie.

    Nie zapominamy, że przez cały czas ciąży i wychowywania dziecka musimy trzymać poziom, nie zapuszczać się i nie roztyć, bo mąż nas zdradzi, najlepiej tydzień po porodzie wrócić do rozmaru S i odwiedzić kosmetyczkę oraz fryzjera, bo moda mogła się zmienić przez te 9 miesięcy, a my w starej fryzurze jak jakieś dojne mamuśki. Do pracy wracamy dnia następnego, żeby się szef nie obraził i pracujemy 10 h plus weekendy, żeby udowodnić, że nadal jesteśmy dyspozycyjni i identyfikujemy się z firmą. Utrzymujemy kontakty towarzyskie i rodzinne, wyjeżdżamy za granicę i chadzamy do kina, żeby całkiem nie schamieć i nie zdziecinnieć. Cały czas się rozwijamy, dokształcamy i zdobywamy nowe kwalifikacje. Nie zaniedbujemy przy tym ani siebie (siłownia, squash, najmodniejszy basen w mieście, mikrodermabrazja, manicure - lepiej zadbana konkurencja już czyha na naszą drugą połówkę) ani związku (kolacje we dwoje, romantyczne wypady na weekend). Oczywiście cały czas poświęcamy dziecku cały nasz wolny czas. Pamiętamy też, że nasze rodzeństwo, rodzice i teściowie też mają swoje życie, więc nie nadużywamy ich dobrej woli i zamiast wciskać im pociechy na wakacje lub zaprzęgać do gotowania obiadków, bierzemy od nich klucze i wpadamy karmić kota, gdy oni wylatują na Malediwy. Najlepiej, jakbyśmy na dodatek udzielali się społecznie lub zostali wolontariuszami w jakimś NGOsie, bo przecież trzeba myśleć globalnie.

    Takie są mniej więcej wymagania, jakim powinien sprostać współczesny 30-latek: człowiek pracujący cały dzień na umowie śmieciowej za 1500 zł miesięcznie, najczęściej mieszkający kątem u rodziców lub w wynajętej kawalerce (o ile ma partnera i jest już 3000 miesięcznie).

    Ktoś widzi jakąś trudność w zdecydowaniu się na dziecko?

  • cedrella7

    Oceniono 26 razy 20

    Duża rodzina jest super. Mam 3 rodzeństwa. Wszyscy to już stare kojoty z dziećmi (oprócz mnie). Uwielbiam ogromne spotkania rodzinne do 4 nad ranem w akompaniamencie ciągłego śmiechu. Uwielbiam spontaniczne "A cześć, wpadłem bo...". Chcę mieć dużą rodzinę (niekoniecznie wszystkie swoje bo z chęcią dałabym dom porzuconym dzieciom) ale...no właśnie ale...jest ich wiele. Partnera mam i to świetnego, tu nie problem bo kocha dzieci (bardziej niż ja). Niestety sytuacja finansowa i mieszkaniowa jest trudna. Dziecko w tym wypadku równa się 1 i to niestała pensja. Tak naprawdę znaleźlibyśmy się pod kreską "skrajne ubóstwo". Racjonalnie myśląc i mając nadzieję, że będzie coraz lepiej z dochodami to na pierwsze dziecko będziemy mogli sobie pozwolić dopiero koło 30. I to jest ten wariant optymistyczny. Nie chcę dołączyć do wielomilionowej rzeszy ludzi , których nie stać na podstawowe artykuły. MUSZĘ POCZEKAĆ. TO NIE JEST MÓJ WYBÓR TO KONIECZNOŚĆ.

  • gczern

    Oceniono 21 razy 19

    "Polska, choć do tej pory z kryzysem finansowym radzi sobie całkiem nieźle" Nieźle to wam się siedzi chyba na ciepłych posadkach dziennikarskich, w ogóle widać że dziennikarze prawdziwego życia nie znają, prawda jest taka że ceny idą w górę, pracy nie ma, bezrobocie rośnie, mieszkania drogie, służba zdrowia kwiczy a państwo nie chce nawet gó...anych ulg na dziecko dać i jeszcze biadoli że nie hodujemy im (za darmo) kolejnych płatników podatku

  • drzejms-buond

    Oceniono 23 razy 19

    Gdybym Polskę uznał za miejsce najlepsze we wszechświecie- spłodziłbym bataliony dzieci !

    Po co kolejna istota ma się męczyć?

  • alonzo_quijano28

    Oceniono 85 razy 19

    Masz rację, też kiedyś nie chciałem mieć dzieci ani żony. Ożeniłem się dość późno ( 33 lata), ale kiedy urodziła się moja córeczka nic poza NIĄ SIĘ NIE LICZY. Żadna kariera, samochody, imprezy. Dziecko, jego uśmiech, pierwsze słowa, spojrzenia to chwile, których nie da się zastąpić - nie ma nic piękniejszego i ważniejszego. Ale nie zrozumie tego nikt, kto nie ma własnego dziecka. Aha.. MAMO - MIAŁAŚ RACJĘ ;-)

  • little.horn

    Oceniono 29 razy 17

    Nie chcą dzieci, bo nie reklamują ich w TV.

  • jimmyjazz

    Oceniono 25 razy 17

    Zlikwidować przymusowy ZUS i NFZ i będzie po kłopocie.
    Nikt się nie będzie martwił i zył na cudzy rachunek.

  • azazel66

    Oceniono 20 razy 16

    ach ta wspaniała GW bezczelni Polacy nie chcą się rozmnażać, bezczelni bezrobotni nie chcą pracować, emigranci nie chcą żyć tylko patriotyzmem i powietrzem itd. itp. i tak już od 20 lat

  • cillian1

    Oceniono 24 razy 16

    Najbardziej mnie wk..wia, jak jakiś debil pyta o takie rzeczy!
    - dlaczego nie mamy dzieci!

    A który pajac, zapyta się - "dlaczego dziweci tyle kosztują"?

    WTF
    Specjaliści to debile. czy o co kaman?
    jak jest ciężko - to nie ma dzieci! To chyba logiczne! W czasie wojny, też mniej się bzykasz - raczej skupiasz się na przeżyciu! Co i teraz ma miejsce!

    Specjaliści - miast robić badania, zbierajcie psie kupy!

  • ciotka_ltd

    Oceniono 22 razy 16

    @ 1neo1

    Buhahaha! COP to za chamskie myslenie o dzieciach? Gdyby mi wlasna matka powiedziala, ze zafundowala mnie sobie tylko dlatego, by na stare lata na sluzaca nie wydawac, to chyba bym z nia zerwala.:)))

  • onoki

    Oceniono 16 razy 16

    kobiety nie chca, bo dostaja w promocji faceta gratis; faceci nie maja, bo kobiety nie chca im juz rodzic i przy okazji im tez uslugiwac.

  • pracatrojmiasto

    Oceniono 18 razy 16

    Gdybym nie zdecydowała się mieć dzieci w wieku 22 lat, w tej chwili na pewno bym ich nie miała. Mam 34 lata i widząc co się dzieje w koło nigdy bym nie zdecydowała się na dziecko. W dobie kiedy większość nie ma pracy, a Ci którzy mają tyrają tak, że nie mają nawet dla siebie samych czasu, posiadanie dziecka to egoizm. Wiem, że wiele osób się za mną nie zgodzi. Każdy w tej sprawie ma swoje racje, ale jak decydować się na dziecko gdy nie zna się własnej przyszłości, a co dopiero usiłować zbudować porządną przyszłość dla swoich dzieci. Dla wyjaśnienia mam dwie córki i kocham je nad życie, gdybym miała cofnąć czas też bym je miała. Jednak gdyby miały się pojawić dopiero teraz w tych czasach nie zdecydowała bym się na dzieci.

  • telefonografia

    Oceniono 15 razy 15

    Zawsze ciekawi mnie, że przy dyskusji o posiadaniu-nie posiadaniu dzieci tak rzadko pojawia się jakiś szerszy kontekst, nazwijmy go filozoficznym, czy egzystencjalnym. Kwestię sprowadza się do jakichś zupełnych przyziemności. Jedni mówią, że nie stać ich na dzieci, inni twierdzą, że do dziecka trzeba "dojrzeć" itd. Oba, pozornie sprzeczne stanowiska, sprowadzają się do założenia, że jednak tworzenie nowego życia jest wartością samą w sobie i nie specjalnie podlegającą dyskusji. Pytanie tylko, dlaczego? I nie chcę tu podnosić tematu (skądinąd słusznego) przeludnienia naszej planety, bo to znowu jest sprowadzenie problemu do demografii. Ale czy nie może być tak, że decyzja o nie posiadaniu dzieci jest bardzo świadoma i przemyślana, wynika z głębokiej refleksji o naturze filozoficznej? Świat, w którym żyjemy, jakkolwiek piękny i fascynujący chwilami by się nie wydawał, jest światem, którego esencją jest cierpienie oraz rozpad. Biologia oparta jest na okrutnej walce, a nasze egzystencje nieodparcie dążą do unicestwienia. Sens naszej ziemskiej egzystencji jest żaden, a nasze jednostkowe istnienia skazane są na niebyt. Perspektywa ta jest w istocie potworna, chociaż w codziennym biegu większość ludzi w ogóle do siebie jej nie dopuszcza. Jestem jednak w stanie zrozumieć, że obdarzone wysoką świadomością i autorefleksją jednostki kierowane głębokim współczuciem nie chcą sprowadzać kolejnych istnień na ten świat i skazywać je na życie w egzystencjalnym przerażeniu. Nie posiadanie dzieci nie musi więc być przejawem egoizmu, co raczej głębokiego altruizmu i wykształconej świadomości. I nie chodzi tu o jakąś depresję, pustkę, czy niechęć do życia. Można życiem się fascynować i radować, a mimo to widzieć jego głęboką absurdalność (jeśli zgodzić się z egzystencjalistami - to nawet jedno wynika z drugiego, nie da się cieszyć chwilą bez perspektywy śmierci i absurdu).

  • zuziek87

    Oceniono 23 razy 15

    Ja nie chcę mieć w ogóle dzieci , bo ich po prostu nie lubię . Guzik mnie obchodzi , czy Europa się wyludnia , czy nie. Ktoś chce-ok ich wybór , a ode mnie z daleka.....
    Jeszcze sprawa taka , że nigdy nawet jak bym chciała mieć dziecko , to nie w tym kraju!!! To by było tyle w temacie.
    Ps. ktoś napisał , że "psa można wyrzucić na ulicę"- bardzo " ładnie" to o kimś świadczy!!

  • pytlarro

    Oceniono 14 razy 14

    tym "autorytetom" nigdy czlowiek nie dogodzi. Moje pokolenie 20-30 lat najpierw slyszalo, ze trzeba sie skupic na nauce, poczatek korepetycji, zajec dodatkowych. Potem trzeba walczyc i sie uczyc by dostac do dobrego liceum. Pozniej trzeba sie uczyc do matury. Pozniej obowiazkowe dobre studia, ucz sie, na przyjemnosci bedziesz mial czas. Po studiach, coz bezrobocie 20 pare procent, ale musisz byc przebojowy, doszkalac sie, brac kazda prace i nie nazekac. Okej. A teraz kurde slysze, dlaczego nie zalozyles w odpowiednim, tzn, jak twoi rodzice, czasie rodziny i nie zrobiles dzieciakow. Kiedy kurde?? Miedzy dojezdzaniem 2 godziny do jednej pracy a studiami i kursami i wiazaniem konca z koncem daleko od domu, bo w okolicy nie bylo zadnej pracy?

    Mam juz dosc tych wszystkich autorytetow, madrzejszych, starszych ludzi, ktorzy wciaz mi mowia jak powinienem zyc. Chcialbym zeby jeszcze pare milionow mlodych ludzi opuscilo ten kraj i zostawilo te wszystkie autorytety, ludzi na posadkach i politykow w ich wlasnym sosie przewagi moralnej

  • maddaa

    Oceniono 16 razy 14

    pierdu pierdu, z tym świętym spokojem. zanim pojawily sie u nas blizniaki, bylam osobą bardzo aktywną zawodowo, sportowo i wypoczynkowo. Przed porodem bylam zalamana, ze to koniec mojego pieknego etapu zycia, ze zaszufladkuje sie w pieluchach, domu i ciaglym akuku i gęganiu. Owszem pierwsze miesiace byly bardzo ciezkie ,ale teraz maluchy niedosc ze sprawiaja nam mnostwo radosci,to jeszcze przy bardzo dobrej organizacji wrocilam czesciowo do swojego "starego" zycia. ale nie kosztem oddania dzieciakow na 12 godzin do zlobka,tylko robieniu tego z nimi, zwiedzania,chodzeniu na basem wspolnie, spacerowania, spotykania sie ze znajomymi itp. Dobra organizacja to podstawa! i jeszcze jedno. Jak widze rodzicow, ktorzy maja jedynaka i dali mu sobie wejsc na glowe i slysze, ze nie chcą wiecej, bo twierdza ze rodzicielstwo jest ciezkie,to w ogole nie powinni byc rodzicami... wiceherszt i kryptodziobak, oby wiecej takich madrych Tatusiow mialy nasze polskie dzieci..

  • ppbs

    Oceniono 22 razy 14

    jestem w grupie 30-latków nie posiadających i nie planujących dzieci. powód? egozim, do którego się niewielu przyznaje. i niestety macierzyństwo, którym z całym inwentarzem zostaje obciążona kobieta... i bynajmniej nie chodzi jedynie o karmienie piersią ;) mężczyźni nie zrozumieją też (nie obwiniam nikogo!) fizycznej strony bycia ciężarną...
    cieszą mnie dzieci innych, ale sama nie zamierzam rezygnować z braku obowiązków, które się z tym wiążą... i jest to świadomy wybór, a nie chwila słabości. druga strona medalu: zaplecze socjalne w kraju także pozostawia wiele do życzenia...

  • stach_79

    Oceniono 16 razy 14

    Hmm... ciekawe dlaczego? Co? PEWNIE DLATEGO, ŻE NIE MAJĄ KASY NA ICH UTRZYMANIE??

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX