Zlicytowali jej knajpę za cudze długi. Jak to możliwe?

Małgorzata Zubik
15.08.2012 08:00

Fot. Rafał Michałowski / AG

- Jak to możliwe, że z powodu długu spółdzielni to właściciel traci lokal? - pyta zrozpaczona właścicielka dawnego pubu w Nadarzynie. Wierzyciele niewiele odzyskali, licytacja komornicza była zaś świetną okazją dla kupca: wydał niecałe 42 tys. zł i ma prawie 200 m kw. pomieszczeń.
- Siedem lat prowadziłam tu pub - opowiada pani Marta z Nadarzyna, która przyszła do redakcji w imieniu córki. - Potem musiałam go z powodów rodzinnych zamknąć. Lokal miał być moją emeryturą. Przekazaliśmy go z mężem córce, która kończyła studia.

W połowie lipca córka pani Marty wybrała się do pubu. Zastała zmienione zamki. - Poszła na policję i tam dowiedziała się o nowym właścicielu, który ma akt własności i założoną księgę wieczystą - relacjonuje.

Pani Marta nie rozumie, jak to możliwe. Pokazuje przydział z 2000 r. i zaświadczenie z 2010 r. wydane przez władze spółdzielni, w którym mowa jest o przysługującym jej spółdzielczym własnościowym prawie do lokalu. Ma on ponad 150 m kw., dodatkowe 70 właściciele urządzili na antresoli. - Mieszkałam za granicą, sprzedawałam i kupowałam domy. Ufam dokumentom. Teraz okazuje się, że akt własności mojej córki spisany u notariusza nic nie znaczy - denerwuje się pani Marta.

Nadarzyńska Spółdzielnia Mieszkaniowa ma długi sprzed kilku lat. Komornik zajął jej udział w gruncie pod budynkiem przy ul. Lipowej w 2005 r. W zeszłym roku przeprowadził licytację. - Pani komornik nie wzięła pod uwagę opinii rzeczoznawcy sądowego, który napisał, że nieruchomość, w której jest nasz pub, nie może być przedmiotem egzekucji, ponieważ stanowi współwłasność - pokazuje dokumenty pani Marta.

Zapewnia, że nic nie wiedziała ani o licytacji, ani o tym, co działo się później. - Dla nas wszystko zaczęło się w momencie wymiany zamków, teraz docieramy do różnych pism - mówi.

Prezes nadarzyńskiej spółdzielni Andrzej Wasilewski mówi, że jest w tej samej sytuacji co właścicielka pubu: - Straciłem lokal, na który dostałem przydział w 2006 r. To niecałe 40 m kw.

Jak mówi prezes, biuro wynajmuje od niego spółdzielnia. On tam pracuje na jej rzecz.

Sprawy potoczyłyby się inaczej, gdyby lokale miały założone księgi wieczyste. - Z 11 osób prywatnych tylko dwie nie mają do dziś założonych odrębnych ksiąg wieczystych. Gdy komornik licytował udział w gruncie, z ksiąg wynikało, że jego część należy nadal do spółdzielni. Ale to część odpowiadająca dwóm lokalom, pubowi i mojemu. Zlicytowany został sam udział w gruncie. Pani komornik, która bywała tu przecież często, nie zauważyła w ogóle budynku - tłumaczy prezes.

Grzegorz Lewandowski, radca prawny, który zajmuje się sprawą: - Sąd zrobił błąd, nie zapytał, co jest na tej licytowanej ziemi.

Gdy na początku tego roku licytujący dopełnił formalności i wpłacił resztę pieniędzy, sąd w Pruszkowie przysądził mu udział w nieruchomości gruntowej. - W tym momencie wszelkie prawa osób trzecich wygasają, ale nie stosuje się tego do lokali spółdzielczych - podkreśla prezes Wasilewski.

W razie finansowych tarapatów spółdzielni osoby posiadające własnościowe spółdzielcze prawo do lokalu są chronione przepisami. I na to liczą pani Marta i prezes - skierowali pozwy do sądu.

Mężczyzna, który wziął udział w licytacji, urządza się w dawnym pubie i biurze. Wywiózł z nich rzeczy pani Marty, wystawił dokumenty spółdzielni. Nie ma sobie nic do zarzucenia. - Zobaczyłem ogłoszenie w gazecie, poszedłem do prawnika. Może ktoś, kto idzie z gotówką na licytację, jest źle postrzegany, ale przecież zakup z licytacji komorniczej jest legalny. Serdecznie współczuję właścicielce pubu, ale żyjemy w państwie prawa, a ja działam zgodnie z przepisami. Jestem przekonany, że sąd rozpatrzy sprawę sprawiedliwie - mówi.

Komentarze (83)
Zaloguj się
  • popijajac_piwo

    Oceniono 52 razy 50

    W tym kraju wystarczy być urzędnikiem wymiaru sprawiedliwości i można WSZYSTKO...

  • mam.swoj.mozg

    Oceniono 50 razy 50

    Zarowno za blad jak i odszkodowanie dla pana, ktory kupil ten grunt powinien placic komornik. Spapral sprawe to niech teraz naprawia swoje bledy.

  • smiki48

    Oceniono 51 razy 49

    oczywiście sedzia wraz z komornikiem nie poniosą ŻADNEJ konsekwencji, ponieważ sędzia jest niezależny i niezawisły i nie podlega zadnej kontroli. Niestety to Kwaśniewski z Kaliszem wcisnęli Polakom kit, że sędziowie nie mogą podlegać żadnej kontroli i zapisali to w Konstytucji RP. Sędziowie są jedyną grupą zawodową nie ponszącą żadnej odpowiedzialności za swoje czyny. Aby przypadkiem nikt nie podejrzewał ich o korupcję i tego rodzaju przestępstwa załatwili sobie immunitet, dzieki któremu praktycznie są bezkarni. Osobiście znam przypadki przekrętów z udziałem sedziów z sądu apelacyjnego, ale minister sprawiedliwości stwierdza, że nie może oceniać wydawanych choćby najgłupszych wyroków.

  • dziadekjam

    Oceniono 43 razy 43

    Ciekawe, za ile ten sąd się "pomylił".?

  • jkredman

    Oceniono 40 razy 38

    to teraz zlicytować komornika

  • vida69

    Oceniono 40 razy 34

    Bo żyje pani w chorym państwie skrojonym na miarę Plichtów,Ryśków,kościelnych komisji majątkowych,Gesslerów,UB-ów itp.

  • stan-1

    Oceniono 36 razy 34

    "Sąd zrobił błąd, nie zapytał, co jest na tej licytowanej ziemi."

    Jak wiemy z wielu doniesień prasowych "sądy nie robią błędów". Czy ktoś wreszcie weźmie się za wygodnictwo, bezkarność i brak elementarnej wiedzy prawników robiących za sędziów?

    "Jestem przekonany, że sąd rozpatrzy sprawę sprawiedliwie - mówi. "

    Dobre jak w samych swoich; "a sprawiedliwość musi być po nasze stronie".

  • 2random

    Oceniono 36 razy 34

    W tym państwie największymi sku...elami nie są przestępcy - wiadomo, czego po nich sie spodziewać. Największymi sku...elami są leniwi sędziowie. Bezkarni, sprawy prowadzą za nich praktykanci. Taki sędzia ma w dupie, swoja pracę, ludzi, sprawy i tragedie, do których się przyczynia. Sędzia musi być MATERIALNIE odpowiedzialny za popełniane błędy - jak urzędnik. Musi być opcja dyscyplinarnego zwolnienia, pozbawienia prawa do wykonywania zawodu. Obecnie to państwo w państwie.

  • 104i9

    Oceniono 35 razy 33

    Skoro się sędzia pomylił to powinien teraz spłacić lokal i oddać kasę właścicielowi pubu ,ale gdzie tam przecież sędziowie to święte krowy..

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX