Tysiące nowych rowerzystów na drogach. Będą łamać prawo

26.07.2012 13:00
Robotnicy instalują specjalne stojaki sytemu

Robotnicy instalują specjalne stojaki sytemu "Veturilo" (Fot. Agata Grzybowska / Agencja Gazeta)

Wyobraźcie sobie, że nagle na ulice Warszawy wyjeżdża kilka tysięcy kierowców świeżych, niedzielnych albo z innych miast. Nie wiedzą, jak jeździć, nie znają topografii, słabo panują nad pojazdem. Straszna wizja? Za kilka dni się ziści.
1 sierpnia wystartuje Veturilo - warszawski system rowerów publicznych. Na początku ma być uruchomionych 57 stacji - będzie w nich tysiąc rowerów. W marcu przybędzie kolejnych 70 stacji i następne tysiąc jednośladów. Jeżeli Veturilo będzie sukcesem, a wszystko na to wskazuje, centrum Warszawy czeka prawdziwy zalew rowerzystów. Z dnia na dzień, głównie w Śródmieściu, pojawić się ich może nawet kilka tysięcy, doliczając do tego cyklistów codziennych. To więcej, niż zbierają przejazdy Warszawskiej Masy Krytycznej!

Różnica jest taka, że masa jedzie raz w miesiącu, trasa jest znana wcześniej, a rowerzyści pedałują w jednym kierunku. Tu będziemy mieli rzesze cyklistów poruszające się po całym centrum, głównie w godzinach szczytu. W dodatku będą jeździć we wszystkich możliwych kierunkach. Do tego na Veturilo nie wsiądą ci najbardziej doświadczeni cykliści. Oni mają własne jednoślady i nie muszą ich wypożyczać. Z roweru miejskiego tłumnie skorzystają natomiast ci, którzy do tej pory rzadko jeździli po mieście oraz turyści. W zderzeniu z kompletnie nieprzygotowanym na to centrum - przy niemal całkowitym braku tam dróg i pasów rowerowych - może oznaczać to tylko jedno: konflikty.

Będą łamać prawo

Nie mam wątpliwości, że wielu użytkowników Veturilo będzie łamać prawo. Myślę, że mało który z tych rowerzystów zdecyduje się jechać lewym pasem Królewskiej czy środkowym pasem Al. Jerozolimskich tylko po to, by poruszać się zgodnie z przepisami (po buspasach, które są na tych ulicach, rowerem jechać nie wolno). Prędzej wybiorą chodnik, na którym będą jeździć po nogach przechodniom. Albo ów buspas, czym narażą się nie tylko na mandat, ale i wrogość kierowców autobusów. Zresztą nawet jeżeli pojadą zgodnie z prawem, też narażą się na złość - tym razem niemogących ich wyprzedzić kierowców.

Mało który z tych rowerzystów będzie też umiał poruszać się po warszawskich skrzyżowaniach z wieloma pasami ruchu. Mało który będzie wiedział, gdzie są odcinki nielicznych dróg rowerowych oraz jak się na nie dostać (co często wcale nie jest oczywiste). Można by tak wymieniać długo.

Oczywiście wszystkie te problemy są znane. Od lat wszyscy - cykliści, piesi, kierowcy - jakoś sobie z nimi radzimy. Miasto też doskonale zdaje sobie z nich sprawę. Tylko że do tej pory rowerzystów przybywało powoli. Kolejne osoby uczyły się współżycia w ruchu miejskim od bardziej doświadczonych użytkowników ulic. Teraz zaś czeka nas prawdziwe tsunami rowerzystów. Problemu braku tras dla cyklistów - i to szczególnie w ścisłym centrum Warszawy - nie można już dłużej ignorować. Infrastruktura rowerowa w Śródmieściu jest nam potrzebna na wczoraj.

Więcej o sprawach rowerzystów przeczytasz na stronie www.polskanarowery.pl.

Zobacz najnowsze wideo

Zobacz także
Komentarze (55)
Zaloguj się
  • bakpiotrek

    Oceniono 5 razy 3

    jak to mozliwe ze bedzie ich kilka tysięcy skoro rowerow jest tysiać?
    ale głupota piszącego artykuł
    muszę przyznac ze gazeta obniza coraz bardziej standardy wpuszczając na swoje łamy pseudo redaktorów

  • gazetaplum

    Oceniono 2 razy 0

    Hulajnogi sa tańsze, ale nie, muszą byc pedały.

  • hella_79

    Oceniono 6 razy 4

    padłam. kto to pisał???
    litości... większych bzdur nie czytałam. w innych miastach rowery miejskie są, działają, szaleni rowerzysci nie wyjeżdżają hurtem na ulice, to dlaczego w stolycy miałoby być inaczej?

  • niripas

    Oceniono 5 razy 5

    Przejedżcie się do Kopenhagi. Tam rowerek wypożycza się jak wózek sklepowy - odstawisz na miejsce moneta do kieszeni. A rowerów jest mnóstwo.

  • cotypleciesz

    Oceniono 16 razy 14

    opis apokalipsy? ludzie ogarnijcie sie, bo spadłem z krzesła czytając te przypowieści

  • ss85

    Oceniono 17 razy 11

    I jeszcze jedno. Niech mi ktoś pokaże kierowcę, który nie łamie codziennie przepisów. Prędkość, parkowanie, pierwszeństwo, przepuszczanie pieszych, o groźniejszych nie wspominam. Albo pieszego, który nie skraca sobie codziennie drogi poza przejściem dla pieszych albo nie wchodzi na czerwonym gdy nic nie jedzie, bo wie, że inaczej przez drugą jezdnię przejść na tej zmianie nie zdoła. Sam nie jestem święty za kierownicą. Ani na piechotę. Całkowicie świadomie. I nie widzę powodu by od rowerzystów wymagać nagle 100% poszanowania każdego artykułu i paragrafu PoRD.

  • ss85

    Oceniono 13 razy 13

    Dno.
    Skąd założenie, że ludzie nie znają przepisów, że rowery będą wykorzystywać tylko totalni laicy? Przesiądą się dotychczasowi kierowcy czy studenci, którzy sobie skalkulują, że lepszy rower miejski od własnego, który może ktoś zaiwanić. Turyści to też osoby 'pełnosprytne', "u siebie" często kierowcy jak też rowerzyści. Nie ich wina, że przewóz roweru aeroplanem to duże wyzwanie logistyczno-finansowe. Dlaczego mają nie znać przepisów i być niebezpieczni?
    W Krakowie taki system ruszył już dość dawno temu (jak na nasze warunki) i jakoś nie było żadnych negatywnych skutków (wiem, wiem, W-wa to nie wieś, żeby po niej jeździć rowerem... A Kraków i owszem :p).
    I, do jasnej cholery, nie ma żadnej wojny pomiędzy kierowcami, rowerzystami i pieszymi!! Mówię to jako rowerzysta, pieszy i kierowca z (odpowiednio) 22, 27 i 10-letnim doświadczeniem. Chamy zdarzają się w każdej z tych grup, ale jakoś nie pisze się o incydentach pomiędzy pieszymi lub kierowcami (może ich za dużo?) tylko o rowerzystach w konflikcie z pozostałymi.

  • leartios

    Oceniono 10 razy 4

    Bardzo zabawny artykulik. Najprościej obarczyć winą za korki, karambole, a może nawet za kwaśne deszcze cyklistów. Ale ten pożal się Boże redaktorek nie zauważa, że po drogach codziennie jeżdżą tysiące nieprzygotowanych kierowców stwarzając jeszcze większe zagrożenie. Powodzenia w życiu z taką logiką...

  • pan_slownik

    Oceniono 6 razy 0

    Na pewno specjalnie jakiś rowerzysta wjechał do kałuży i ochlapał pana redaktora, który akurat przechodził ulicą. Strzeżcie się, albowiem nie wiecie, kogo chlapiecie.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najnowsze informacje