Remont w akademiku. Złośliwi robotnicy utrudniają życie

Wojciech Karpieszuk
23.07.2012 10:00
Remont w akademiku UW przy Żwirki i Wigury

Remont w akademiku UW przy Żwirki i Wigury (Fot. Archiwum Czytelniczki)

Jak tu żyć podczas remontu w akademiku? - pyta studentka. Prują, kują, malują. Ale to i tak nic: - Budowlańcy bez żadnego skrępowania korzystają z damskiej toalety i pryszniców - skarży się.
Wiadomo nie od dziś: musi być gorzej, żeby kiedyś było lepiej. I jak jest remont, to nie ma zmiłuj się - trzeba przecierpieć. A remontują słynny dom studencki Żwirek przy Żwirki i Wigury. Kto ostatnio tam był, to wie, że czas zatrzymał się w Żwirku ze trzy dekady temu.

Na pewno lepiej będzie po wakacjach. Gorzej mają ci, którzy w akademiku zostali na lato. Tak jak nasza czytelniczka, która pisze teraz pracę magisterską. Opisuje: - Na remontowanych piętrach mieszkają studenci, korytarze są nie do pokonania z powodu ich zagracenia dziesiątkami mebli z remontowanych pokoi. Do tego robotnicy robią sobie żarty, złośliwie zastawiając szafami drzwi do zamieszkanych pokoi. Wszystko, włącznie z podłogą, pokryte jest gipsowym pyłem, a robotnicy na noc wyłączają prąd na korytarzach. Przedarcie się z pokoju do zbiorowej łazienki otwartej na co drugim piętrze jest niemożliwe bez latarki.

Na dowód studentka podesłała zdjęcia: zastawione korytarze meblościankami, materacami, biurkami. - Ja i jeszcze kilka osób mieszkamy na tym piętrze. Co z przepisami przeciwpożarowymi? - pyta.

Ale te niedogodności wcale nie są najuciążliwsze. - Robotnicy bez żadnego skrępowania korzystają z damskiej toalety i pryszniców, zaczepiają studentki, nie można spokojnie pójść do toalety albo przejść korytarzem w ciągu dnia - oburza się. W dodatku za pokój trzeba płacić tak, jakby remontu nie było - 370 zł za dwójkę.

Udręka na własne życzenie

Mieszkanka Żwirka interweniowała u portiera. Portier - u kierownika budowlańców, ale nic się nie zmieniło. Próbowała poskarżyć się jeszcze wyższej instancji, ale kierowniczka akademika jest na kilkutygodniowym urlopie. - To co? Mam iść do pani rektor? - denerwuje się.

Anna Korzekwa, rzeczniczka UW: - Każdy student miał prawo, a właściwie obowiązek, przeniesienia się do innego pokoju - tam, gdzie remontów nie ma. Jeśli ktoś z tego nie skorzystał, to na własne życzenie. Wiadomo - taka przeprowadzka to kłopot, bo trzeba spakować swoje rzeczy, więc studenci nie zawsze podchodzą do tego entuzjastycznie. Pokazaliśmy rzeczniczce zdjęcia ze Żwirka. Pracownica z administracji akademików zidentyfikowała, że to najprawdopodobniej siódme piętro. - W tej części korytarza nikt nie mieszka - zapewnia Anna Korzekwa. W sprawie zaczepek przez robotników odsyła do osoby zastępującej kierowniczkę.

- Dziwiłam się, że nikt nam nie zaproponował przeprowadzki, bo na innych piętrach, które teraz nie są remontowane, są wolne pokoje. Gdyby taka propozycja była, to bym się przeprowadziła. Bo kto chce mieszkać na placu budowy? - dziwi się studentka.

Tagi:

Komentarze (106)
Zaloguj się
  • xiv

    Oceniono 29 razy 23

    Jak dla mnie zawsze wkurzajace jest tlumaczenie - nic nie mozna zrobic bo szef jest na urlopie, delegacji czy zlamal noge.

    Jesli zastepca nie chce pomóc to sie idzie do zwierzchnika. Po to sa te cholerne hierarchie, zeby nie wisialo w powietrzu. I jesli studentka musi uderzac do gazety to albo uczelnia ma problem albo ona sama, bo nie rozumieja normalnych zasad dzialania standardowych organizacji.

  • tomek74mm

    Oceniono 26 razy 22

    Ale jak to remont budynku i ludzie mieszkają.
    To jest niedpuszczalne. Podczas prac budowlanych budynek powinien byc wyłaczony z uzytkowania.

  • kamalaska

    Oceniono 21 razy 19

    nie oceniam ludzi po szkole, bo to glupota. znam wielu robotników po zawodowkach ktorzy lepiej sie zachowuja niz pijani studenci. jednak wiem ze ekipy remontowe zachowuja sie czesto skandalicznie. to od szefa zalezy i od ludzi. przepraszam uczciwych i grzecznych pracownikow fizycznych:)

  • zelenyles

    Oceniono 25 razy 17

    Ale pierdoły.

  • mreck

    Oceniono 44 razy 12

    te kobiety, zawsze cos im przeszkadza.

  • piwonia90

    Oceniono 10 razy 10

    Mieszkałam w tym akademiku w tym roku i było ogłoszenie, że kto zostaje na wakacje ma zgłosić się do administracji w celu ustalenia, gdzie będzie zakwaterowany na wakacje. Jak ktoś się nie zgłosił to jego wina.

  • lea.dy

    Oceniono 29 razy 9

    Dlaczego pracownicy fizyczni to zawsze muszą być złośliwe prymitywy ? czy kiedyś się to zmieni?
    A kierownictwu akademika jakby tak przyrżnąć mandat za nieprzestrzeganie przepisów bhp i p.poż tam gdzie przebywają ludzie to szybko by reagowali.

  • kamalaska

    Oceniono 17 razy 7

    nie w akademiku mieszkalam, ale jak remontowali moj blok budowlancy to zachowywali sie okropnie. buraki zaczepiaja dziewczyny, pija piwo i rzucaja fajki :( przeklinaja. chlopy wielkie. i te ich wieczne radio.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX