1,5-roczny chłopiec odnaleziony. Zsunął się ze skarpy

15.07.2012 20:55
Z tej skarpy zsunął się chłopiec

Z tej skarpy zsunął się chłopiec (fot. Policja)

Trzy godziny trwały zakrojone na wielką skalę poszukiwania 18-miesięcznego dziecka. Prawdopodobnie chłopiec zostawiony bez opieki odszedł od domu i runął w dół glinianej skarpy.
Dramatyczna akcja poszukiwawcza przeprowadzona została w sobotę wieczorem. O godzinie 18.30 do komisariatu w Pomiechówku zadzwoniła zdenerwowana kobieta i oznajmiła, że pół godziny wcześniej zaginął jej 18-miesięczny synek. Z rozmowy z matką wynikało, że kobieta na parę minut zostawiła dziecko samo na podwórku. Kiedy wróciła, chłopczyka już nie było.

Rozpoczęto akcję poszukiwawczą, w której brali udział policjanci z nowodworskiej komendy oraz wszystkich okolicznych komisariatów i posterunków. Do poszukiwań ściągnięto też 28 funkcjonariuszy Oddziałów Prewencji Komendy Stołecznej, dwóch przewodników z psami, zawodową i ochotniczą straż pożarną. W powietrze poderwano policyjny śmigłowiec z kamerą termowizyjną. Na miejsce przyjechali też nurkowie, którzy przeszukiwali dno pobliskiego zbiornika.

Po niecałych trzech godzinach akcja odniosła sukces. Chłopca znaleźli policjanci prewencji: dziecko było w szoku, z oznakami wyziębienia, wyczerpania oraz doznało ogólnych obrażeń ciała. Maluch prawdopodobnie zsunął się ze skarpy glinianego wyrobiska oddalonego około 300 metrów od domu. Dziecko natychmiast trafiło pod opiekę lekarza i zostało przetransportowane śmigłowcem do warszawskiego szpitala.

Nowodworscy policjanci wyjaśniają, jak doszło do tego wydarzenia.

Najnowsze informacje