Sierakowski: Chcieliśmy ocalić Nowy Wspaniały Świat

Wojciech Tymowski
14.07.2012 15:00
Sławomir Sierakowski

Sławomir Sierakowski (Fot. Artur Kubasik / Agencja Gazeta)

- Zrobiliśmy wszystko, by działalność, jaką prowadziliśmy w Nowym Wspaniałym Świecie, ocalić. Władze miasta zrobiły wszystko, żeby się nie udało. Pojęcia nie mam dlaczego - mówi Sławomir Sierakowski.
Wojciech Tymowski: W niedzielę zapraszacie na imprezę Koniec Świata. Od poniedziałku Nowy Wspaniały Świat będzie już zamknięty dla gości.

Sławomir Sierakowski: - Organizujemy pożegnanie. Zapraszamy wszystkich, którzy u nas bywali. Wybraliśmy formułę pikniku i zabaw letnich. Będzie też nowa odsłona kiermaszu książek, który cieszył się niedawno tak dużą popularnością. Zagrają artyści, którzy przez trzy lata grali u nas koncerty podczas "Wolnych niedziel".

Nie planujecie udziału w kolejnym konkursie na miejski lokal?

- W ogłoszeniu decyzji burmistrzów o unieważnieniu konkursu na pl. Grzybowski, którą powszechnie oprotestowano, zapisane było, że ma być nowy konkurs. Ale i tym razem miasto złamało zasady i nie ma konkursu. Zresztą nawet gdyby był teraz i byśmy go wygrali, nie dalibyśmy rady płynnie przenieść klubokawiarni do nowego miejsca. Musieliśmy zwolnić zespół kawiarni i zacząć wyprzedawać za półdarmo zgromadzony sprzęt. Zrobiliśmy wszystko, by działalność, jaką prowadziliśmy w Nowym Wspaniałym Świecie, ocalić. Władze miasta zrobiły wszystko, żeby się nie udało. Pojęcia nie mam dlaczego.

Ale dostaliście propozycje lokalu na Pradze-Północ. Nie chcieliście się tam przenieść?

- Żałujemy, że burmistrz Pragi napisał do nas (z kopią do prezydent miasta) dopiero wtedy, gdy unieważniono postępowanie konkursowe na pl. Grzybowskim, a nie wtedy, gdy rzeczywiście Nowy Wspaniały Świat stanął przed koniecznością znalezienia nowej lokalizacji lub likwidacji. W liście burmistrz napisał, że ma wiele lokali do dyspozycji. Odpisałem, że zgodnie ze standardami, które powinny obowiązywać w relacjach między władzą a organizacjami pozarządowymi, należy tę listę lokali upublicznić i w drodze otwartego postępowania konkursowego udostępnić te miejsca zainteresowanym organizacjom pozarządowym i innym ośrodkom kultury. Tak jak było na Nowym Świecie i na pl. Grzybowskim przed unieważnieniem konkursu.

Macie swoje lokale w innych miastach, jak was tam traktują?

- Nigdy nie spotkaliśmy się z działaniami nieprzychylnymi. Prezydent Gdańska Paweł Adamowicz, który nie ukrywa, że jest konserwatystą, nigdy nie dał nam odczuć, że nasza świetlica w Trójmieście jest niechciana przez władze. Gdy organizacje katolickie i prawicowe żądały, by nas usunąć, odpowiedział, że to namawianie do działań bezprawnych. Żaden samorząd, któremu zależy, żeby jego miejscowość się rozwijała, nie będzie szkodził organizacjom pozarządowym.

Czyli gdzie indziej jest lepiej niż w Warszawie?

- To, co stało się z konkursem na lokal przy Grzybowskim, zostało powszechnie uznane za skandal. Protestowali najwybitniejsi ludzie polskiej kultury, a także instytucje obdarzone takim autorytetem jak Helsińska Fundacja Praw Człowieka czy Warszawska Rada Pożytku Publicznego. Jednoznacznie krytyczny raport sporządził Henryk Wujec. Miastu zarzucono działanie bezprawne, arbitralne i nieprzejrzyste podejmowanie decyzji, a przede wszystkim niszczenie jednej z najbardziej aktywnych instytucji kultury w stolicy. Demoralizujące jest to, że nie było na to żadnej publicznej reakcji ze strony władz miasta. Niestety, nie lepiej układają się relacje miasta z całym niemal światem kultury w Warszawie, od klubokawiarni, przez teatry, po muzea. Warszawa zasłużyła na tytuł Europejskiej Stolicy Kultury Bezdomnej.

Ale na początku współpraca z warszawskimi urzędnikami układała się.

- Postępowanie konkursowe na lokal na Nowym Świecie było eksperymentem dla burmistrzów i sporym wyzwaniem, nie tylko dla nas. Chcę podkreślić, że współpraca układała się bez zarzutu. Spełnialiśmy z nawiązką wszystkie zobowiązania zapisane w naszej ofercie konkursowej, sprawozdawaliśmy się przed władzami i nigdy nie spotkaliśmy się z żadną negatywną reakcją. Wiceburmistrz Śródmieścia Piotr Królikiewicz odpowiedzialny za sprawy kultury, który podał się do dymisji po unieważnieniu konkursu na pl. Grzybowski, cieszył się dobrą opinią wśród organizacji pozarządowych i instytucji kultury. Przykro nam, że to się popsuło. Nie zamierzamy żywić urazy. Sukces Nowego Wspaniałego Świata na pewno jest też sukcesem władz dzielnicy.

Choć wiedzieliście, że dostajecie budynek na trzy lata, czujecie rozczarowanie, że NWŚ nie będzie już działał?

- Liczyliśmy się z tym, że umowę mamy tylko na trzy lata, więc przygotowaliśmy się na to, żeby nie było żadnego kroku w tył w rozwoju organizacji. Wcześnie zaczęliśmy szukać możliwości przeniesienia siedziby "Krytyki" do odpowiednio dużego lokalu prywatnego. Zakładaliśmy, że o lokal na otwartą świetlicę z klubokawiarnią będziemy ubiegać się w konkursie miejskim. Zależało nam na ocaleniu zespołu kawiarni, który składa się ze wspaniałych ludzi. Chcieliśmy też, żeby blisko uniwersytetu istniało miejsce, gdzie można przyjść na koncert, debatę, pokaz filmu lub po prostu spotkać się ze znajomymi. NWS to był największy interdyscyplinarny ośrodek kultury w stolicy, który przez trzy lata zorganizował ponad 1100 wydarzeń ze wszystkich obszarów kultury. Jedynym zaskoczeniem dla nas jest, że miastu nie zależało, żeby coś takiego mogło funkcjonować dalej.

Od jesieni będziecie na Foksal. Wynajęliście całe piętro kamienicy, 500 m kw. Miejsca nie jest mało, ale takiego rozmachu jak na Nowym Świecie tam już nie będzie?

- Zasadnicza różnica jest taka, że tam nie będzie kawiarni. Natomiast jeśli chodzi o przestrzeń, to - po odjęciu piwnic i kawiarni - jest ona porównywalna z możliwościami Nowego Światu.

Kiedy otwarcie?

- Zaczynamy we wrześniu. Teraz żegnamy NWŚ. Chcemy, żeby było jak na rodzinnym pikniku. W końcu to były dobre trzy lata.

Zapowiadają się też nieoczekiwani goście: narodowcy chcą demonstrować przed NWŚ, by po swojemu radować się z końca NWŚ.

- Słyszałem o tym. Nie bardzo wyobrażam sobie demonstrowanie przed piknikiem rodzinnym, ale na wszelki wypadek uprzedziliśmy służby porządkowe, które zapewnią wszystkim bezpieczeństwo. Od siebie mogę dodać, że do głowy by mi nie przyszło, żeby cieszyć się z zamknięcia np. Muzeum Powstania Warszawskiego. To niehonorowe. Zakładajcie własne centra kultury, zamiast cieszyć się z zamykania innych!

Sławomir Sierakowski, redaktor naczelny "Krytyki Politycznej", prezes wydającego Stowarzyszenia im. Stanisława Brzozowskiego, które przez trzy lata prowadziło Centrum Kultury "Nowy Wspaniały Świat"

Tagi:

Komentarze (59)
Zaloguj się
  • zbirone

    Oceniono 31 razy 21

    "Jedynym zaskoczeniem dla nas jest, że miastu nie zależało, żeby coś takiego mogło funkcjonować dalej."

    Rozumiem, że facet może mieć w jakimś stopniu słuszne pretensje, ale dziwne że wydaje takie sądy jako socjolog. Przecież żyjemy w Polsce - tutaj kulturą się gardzi, liczy się wzrost PKB.

  • 33qq

    Oceniono 35 razy 15

    To panu powiem, panie Sierakowski. Otóż ani władzom Warszawy, ani władzom Polski nie zależy na tym żeby ludzie się rozwijali, żeby mieli ambicje większe niż piwo w ogródku i darmowy koncert w miejskiej scenerii

  • waldemar591

    Oceniono 20 razy 6

    "...Władze miasta zrobiły wszystko, żeby się nie udało. Pojęcia nie mam dlaczego - mówi Sławomir Sierakowski..."
    ........................................................................................................................................................

    Może po prostu dlatego że KP miała umowę z władzmi Warszawy na 3 lata i już nikt nie ma więcej zamiaru dopłacać do lewackiego "byznesu" i wynajmować za grosze lokal w najatrakcyjniejszym miejscu stolicy?
    Dlaczego lewakom zawsze się wydaje że wszystko im się należy jak psu zupa a jeśli ktoś jest odmiennego zdania, z automatu staje się "faszystą"?

  • jankooo6699

    Oceniono 47 razy 5

    porównac krytykę polityczną do muzeum powstania warszawskiego? I LOL'd So Hard

  • zawszezlosliwy

    Oceniono 26 razy 4

    Raz sierpem,raz młotem w czerwoną hołotę!

  • ktokolwiek.widzial

    Oceniono 42 razy 4

    Wszystkiemu winni faszyści.
    Zgodnie z logiką lewaków, zwących się antyfaszystami, każdy myślący inaczej to faszysta.
    Sierakowski niech poprosi swoich czerwonych kolegów z Niemiec, którzy pomagali mu rozpędzic przemarsz Polaków 11 listopada. GW zapewne mu też pomoże, bo ona też w takiej sytuacji lubi widziec świat bez barw, biały albo czarny, antyfaszystowski lub faszystowski.

  • izaw

    Oceniono 66 razy 4

    Znowu lewica płacze, że za darmo nie może korzystać z cudzego. Kupcie sobie nieruchomość i będziecie mieć Nowy Wspaniały Świat.

  • zboon

    Oceniono 23 razy 3

    niehonorowe jest cieszenie się z zamknięcia lokalu, który wspierał niemieckich zadymiarzy?

  • wojtem

    Oceniono 29 razy 3

    bezczelny!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX