Za bicie ucznia grozi tylko nagana. A skarg na nauczycieli jest coraz więcej

psm, PAP
29.02.2012 , aktualizacja: 29.02.2012 06:44
A A A Drukuj
Korytarz szkolny Fot. Maciej Świerczyński/AG Korytarz szkolny
PRZEGLĄD PRASY. Dyrektorzy szkół coraz częściej skarżą się do rzeczników dyscyplinarnych na nauczycieli. Pedagodzy są jednak karani rzadko i łagodnie - ujawnia "Dziennik Gazeta Prawna".
ZOBACZ TAKŻE
Z roku na rok liczba skarg na nauczycieli do wojewódzkich rzeczników dyscyplinarnych rośnie. Z sondy dziennika przeprowadzonej wśród 16 kuratoriów oświaty wynika, że rocznie skarg jest już prawie 400. Najwięcej wniosków o wszczęcie postępowania składają dyrektorzy szkół, ale zdarza się, że kierują je także rodzice, uczniowie, a nawet inni nauczyciele.

Kuratorzy wskazują, że rosnąca liczba wniosków wynika z większej świadomości społecznej. - Wiedza rodziców i uczniów, którzy jako pełnoletni mogą się poskarżyć, przyczynia się do tego, że mamy coraz więcej tego rodzaju spraw - mówi Janina Jakubowska z Kuratorium Oświaty we Wrocławiu. Jej zdaniem nauczyciele często nie wytrzymują psychicznie nagannego zachowania uczniów i wybuchają.

Zarzuty są poważne - począwszy od nierzetelnego wykonywania obowiązków, a kończąc na molestowaniu seksualnym uczniów oraz ich biciu. Za tak poważne przewinienia nauczyciele najczęściej otrzymują jednak karę nagany z ostrzeżeniem. Rzadko są wydalani z zawodu. Nauczycieli bronią często sami rzecznicy dyscyplinarni, którzy już na etapie wniosku złożonego przez dyrektora umarzają postępowania. Przewinienie musi być bezsprzeczne, aby nauczyciela spotkała dotkliwa kara.

- W 2011 roku komisja wymierzyła 22 kary, w tym 15 nagan z ostrzeżeniem, pięć zwolnień z pracy, jeden zakaz wykonywania zawodu przez trzy lata i jedno wydalenie z zawodu - mówi Krystyna Radziuk-Kwak, przewodnicząca Komisji Dyscyplinarnej dla Nauczycieli przy Wojewodzie Śląskim. - Nauczyciele wzajemnie się chronią. Za takie przewinienia jak przychodzenie do pracy pod wpływem alkoholu czy plagiat pracy powinno grozić wydalenie z zawodu, a nie zwykła nagana - mówi Edmund Wittbrodt, senator i były minister edukacji.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 7
  • 1
  • 1
  • 1
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    9 głosów

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (61)

  • czesu4f

    Oceniono 3 razy 1

    Trzeba lać te bachornię! Trochę dyscypliny i kindersztuby tym gimbusom nie zaszkodzi. Nawet jeśli wpojonej za pomocą rózgi. To co się dzieje z tą nieszczęsną młodzieżą woła o pomstę do nieba.
    Rynsztokowy język, kompletny brak manier, moralna degrengolada, rozwiązłość i tumiwisizm!
    Powtarzam: LAĆ! LAĆ LAĆ!

    • zigzaur

      Oceniono 1 raz 1

      @czesu4f
      Spoko. Pracodawca ich nauczy. A będzie to nauka bolesna.

  • zigzaur

    Oceniono 3 razy 1

    Prawdziwa pedagogika wymaga indywidualnego podejścia do ucznia. Zatem niekiedy chłosta jest wskazana.

  • kamnormal

    Oceniono 4 razy 0

    przecierz uderzenie drugiego człowieka podlega pod kk. jaka nagana????? to ja też chce nagane jak kogoś pobije. żenada!!!!!!!!!!!!!!!!!!!11

  • jerzy.zywiecki

    Oceniono 3 razy 3

    Miałem 18 lat jak zostalem wychowawcą 7 klasy, w połowie lat 60-ch.Klasa 32 osoby i jeden 18-latek "tato",który uwielbiał powtarzać klasy.Siedział w ostatniej ławce i zaraz na pierwszej ze mną lekcji podpalał sobie pod ławką papierosy.Poprosiłem by wyszedł za mną na korytarz.W momencie kiedy zamykał drzwi dostał w pysk tak że główka odbiła się od drzwi.Czekałem kiedy mi odda, a ważył 20 kilo więcej niż ja.O dziwo przeprosił mnie.Miałem już święty spokój w całej szkole.Nigdy więcej nie walnąłem ucznia,ani też nie podnosiłem głosu.Byłem tylko bardzo konsekwentny w egzekwowaniu wiedzy i poprawnego zachowania tych którymi musiałem się opiekować.Nigdy nie ulegałem naciskom dyrektorów,inspektorów oświaty i raz kuratora.Dzisiaj taka postawa jest niemożliwa,gdyż dyrektor,albo organ założycielski skutecznie potrafi nauczyciela uspokoić i zwolnić z pracy.Mamy przez to mnożących się półanalfabetów opuszczających szkoły a nawet uczelnie.

    • zigzaur

      0

      @jerzy.zywiecki
      Przypomniała się scena z "Potopu": rozmowa Kmicica z dowódcą Tatarów.

  • arab-z-bajki

    Oceniono 5 razy 3

    Bardzo jestem ciekaw reakcji pana redaktorka powyższego tekstu gdyby dostał w pysk od biednego i molestowanego gimnazjalisty a następnie obrzucony stekiem wyzwisk. Moim zdaniem część gimnazjalistów uznaje tylko zamordyzm i twardą rękę, a straszenie Makarenka niewiele pomaga. Poza tym nikt nie powiedział, że musi skończy szkołę może iść do łopaty

  • kefirpij

    Oceniono 4 razy 4

    Kiedyś łebek łobuzował żeby zwrócić uwagę , dziś prowokuje nauczyciela . Stworzenie gimnazjów pogorszyło tylko sprawę .

    • zigzaur

      Oceniono 1 raz 1

      @kefirpij
      Jeszcze bardziej pogorszyło sprawę obcinanie godzin matematyki, chemii i fizyki. Jakby gnojek dostał 20 zadań do domu i po niedostatecznym za każde źle zrobione zadanie, byłby grzeczniutki,

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX