Jako pierwsza o zatrzymaniach klawiszy z chełmskiego więzienia poinformowała w czwartek lublin.gazeta.pl. W sobotę prokuratura potwierdziła, że dwóm funkcjonariuszom działu ochrony (27-letniemu Kamilowi B. i 28-letniemu Grzegorzowi B.) postawiono zarzuty gwałtu na koleżance z
pracy. Do przestępstwa miało dojść 27 stycznia na terenie więzienia w Chełmie, gdzie pracują. Nie wiadomo, czy zdarzyło się to podczas służby, czy też już po pracy. Śledczy nie chcą ujawnić szczegółów sprawy.
Mężczyznom grozi do 15 lat więzienia. W piątek wieczorem zostali aresztowani na trzy miesiące. Zarzut molestowania seksualnego tej samej kobiety postawiono również 34-letniemu Bartoszowi B. (w sobotę po południu sąd zdecydował o jego aresztowaniu), a grożenia pokrzywdzonej śmiercią innej funkcjonariuszce - 34-letniej Katarzynie M. Została ona zawieszona w czynnościach służbowych.
Czworo podejrzanych nie przyznało się do winy. Złożyli wyjaśnienia. - Ich treści nie ujawniamy - mówi "Gazecie" Beata Syk-Jankowska, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w
Lublinie.
To nie pierwsza bulwersująca historia dotycząca chełmskiego więzienia. Na początku lutego "Gazeta" ujawniła, że pobili się tam strażnicy. 30 listopada ub.r. do więzienia w Chełmie przyjechała z Lublina tzw. grupa interwencyjna, czyli więzienni antyterroryści.
Mieli wziąć udział w szkoleniu z tłumienia buntu. Role buntowników wzięło na siebie sześciu funkcjonariuszy zakładu karnego. Strażnicy pozoranci nie chcieli odpuścić. Zwyzywali antyterrorystów, a ci potraktowali ich gazem. W ruch poszły pałki i pięści.
- Więzienia powoli zmieniają się w szpitale psychiatryczne - komentował to Paweł Moczydłowski, socjolog i były szef polskiego więziennictwa. - Wzrasta liczba zupełnie nieracjonalnych zachowań wśród przepracowanych funkcjonariuszy.
Moczydłowski mówi, że sprawa gwałtu tylko potwierdza jego opinię. - Mało tego, moja prognoza jest taka, że będzie więcej tego typu zachowań. Dojdzie do załamania więziennictwa. Jestem członkiem rady penitencjarnej przy Ministerstwie Sprawiedliwości, ale zamierzać zrezygnować z zasiadania w niej. Nie będę firmował tych Himalajów ignorancji w sprawie więziennictwa.
Dyrektor Zakładu Karnego w Chełmie Krzysztof Pacyna oświadczył, że nie będzie komentować sprawy.