Prof. Czapiński dla TOK FM: Post? Jak już nam się przypomni...

psm
23.02.2012 , aktualizacja: 23.02.2012 14:49
A A A Drukuj
Prof. Janusz Czapiński Fot. Maciej Zienkiewicz / Agencja Gazeta Prof. Janusz Czapiński
- Niewiele zachowań rytualnych związanych z tradycją ostało się do dzisiaj. Teraz dominują swobodne zachowania bez specjalnego przywiązania do tradycji - mówi w rozmowie z TOK FM prof. Janusz Czapiński, psycholog społeczny. - Jemy, na co mamy ochotę, niezależnie od tego, czy narusza to tabu związane z tradycją, czy nie - dodaje. Od wczoraj trwa Wielki Post
SONDAŻ
Post w piątek i inne rytuały: przestrzegasz ich?

Staram się, ale nie zawsze pamiętam o tym.
To nie jest najważniejsze, to przeżytek.
Nie mam zdania. Nie obchodzi mnie to.

Grupa dwudziestoparolatków (czyli "pokolenie JPII") zastanawia się, kiedy jest Środa Popielcowa. - Chyba tydzień przed Wielkanocą - naradzają się wspólnie. - Przed Wielkim Czwartkiem - rzuca na głos jeden z nich. - Nieee - klaruje drugi, który wrzucił hasło "Wielka Środa" w internetową wyszukiwarkę. - To początek postu - dodaje.

Zdaniem Czapińskiego coraz mniejsze przywiązanie do tradycji związane jest z trwającą zmianą kulturową. - I dotyczy to nie tylko tych, którzy wychowywali się w epoce internetu i komórek, lecz także osób starszych - podkreśla psycholog społeczny, autor "Diagnozy społecznej". - Oczywiście pośród osób starszych tradycja ma głębsze korzenie i trzyma na uwięzi zachowania niektórych.

"Tradycja? Jak już ktoś sobie przypomni..."

Czapiński podkreśla jednak, że również w grupie osób starszych, które czują się przywiązane do Kościoła i jego tradycji, coraz mniejsze jest poczucie, że trzeba trzymać się rytuałów. - Jak ktoś sobie już przypomni i będzie miał do wyboru jedzenie postne, to wybierze postne. Ale jeśli to nie-postne nie będzie mu smakować, to ta osoba złamie rytualny zakaz i sięgnie po wędlinę - mówi.

- Żyjemy w kulturze swobód indywidualnych, jakich społeczeństwo jeszcze 60 lat temu nie znało - zauważa psycholog społeczny. - Jest więc duże przyzwolenie społeczne, żeby zachowywać się tak, jak się ma na to ochotę - w granicach prawa - i niekoniecznie trzymać się rytuałów. Dotyczy to wszystkich rytuałów, które są umocowane w normach społecznych, tzn. tych, których nierespektowanie groziło ostracyzmem, napiętnowaniem. Dzisiaj jest niewiele takich wzorców zachowań, których trzeba się trzymać, żeby nie zostać wyrzuconym poza obręb grupy. Grupa daje dzisiaj duże przyzwolenie, żeby sobie indywidualnie dobierać sposób spędzania czasu i masę innych zachowań - dodaje Czapiński.

"Coraz mniej zachowań rytualnych"

Prof. Czapiński podsumowuje: - Niewiele zachowań rytualnych związanych z tradycją ostało się do dzisiaj: dzielenie się jajkiem na Wielkanoc, opłatkiem na Boże Narodzenie. Ostało się też chodzenie do kościoła, jednak też już coraz rzadziej to robimy. W tym wymiarze dominują swobodne zachowania bez specjalnego przywiązania do tradycji. Przykładowo: jemy, na co mamy ochotę, niezależnie od tego, czy narusza to tabu związane z tradycją, czy nie.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    9 głosów

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (4)

  • drojb

    0

    W sondażu brak jest opcji "pilnie przestrzegam postu" - mnie np przymusiła do tego Opatrzność, obdarzając intensywną biegunką w pierwszy dzień postu. Toteż był to dla mnie post ścisły i rygorystyczny. Dziś - kromka chleba i woda, jak nakazuje religia. Na kolację - garstka rozgotowanego ryżu (wtręt buddyzmu?)

  • amron53

    Oceniono 1 raz 1

    Żyję i mieszkam na Kaszubach. Za negowanie istnienia Boga światłe Kaszubki jeszcze dzisiaj gotowe są spalić na stosie...

  • aep

    Oceniono 4 razy 2

    "Ale jeśli to nie-postne nie będzie mu smakować, to ta osoba złamie rytualny zakaz i sięgnie po wędlinę"
    To zdanie jest baz sensu. Czapliński, czy redaktor się wygłupił?

  • adin.dwa.tri

    Oceniono 12 razy 6

    Ludzie nie lubią być traktowani jak imbecyle. Kiedyś, jak się siedziało na swojej wsi i nigdzie nie jeździło, to się innych tradycji nie znało. Teraz wiele osób podróżuje i widzi, że KK w Polsce narzuca bardziej rygorystyczne zasady niż w innych krajach, w których dominuje katolicyzm.

    Dlaczego we Włoszech w piątki się jada mięso (pości się tylko w piątki Wielkiego Postu) i robią to również zakonnice i księża? A my w Polsce mamy nie jeść mięsa w każdy piątek? Po co robi się cyrk z tzw. kolędy (nie dam zaświadczenia, bo nie przyjęło się księdza), kiedy w innych krajach takich odwiedzin nie ma? Itp.

    Mam wrażenie, że KK w PL musi gnębić wiernych, a nie podchodzić do nich po ludzku. Zamiast kłaść nacisk na zachowanie "po chrześcijańsku", u nas najważniejsze jest to, czy się zjadło plasterek szynki w piątek, czy nie. A co to ma do rzeczy??

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX