Kim jest podejrzewany o podpalenia aut? Syn adwokata i działacza Legii

Wiadomości >  Polska - Informacje
Piotr Machajski
20.02.2012 19:44
A A A Drukuj
Mężczyzna podpalił samochody zaparkowane w centrum Warszawy

Mężczyzna podpalił samochody zaparkowane w centrum Warszawy (Fot. Agencja Gazeta/policja)

We wtorek prokurator zdecyduje, czy zatrzymany w sprawie serii podpaleń w Warszawie Jacek T. usłyszy zarzuty. W nocy z soboty na niedzielę na trzech śródmiejskich ulicach spłonęło aż siedem aut
W poniedziałek po południu wszystkie wraki aut wciąż stały w miejscach, w których spłonęły. Pięć z nich na końcu wąskiej uliczki Oleandrów - w miejscu, w którym dochodzi ona do Marszałkowskiej. Po jednej stronie ford focus, opel omega i toyota rav4, po drugiej opel astra i peugeot 307. Wszystko wskazuje na to, że to tu piroman zaczął swój "rajd z zapałkami". Potem jeszcze podłożył ogień pod sportowe volvo przy Nowowiejskiej oraz pod skodę fabię na pobliskiej ulicy Natolińskiej.

Zarówno policja, jak i straż pożarna od początku nie miały wątpliwości, że to umyślne podpalenia. Nie mogło być mowy o przypadku, jeśli w tej samej malutkiej uliczce różne samochody, niestojące obok siebie, płoną trzykrotnie w ciągu siedmiu miesięcy. A do podobnych wydarzeń dochodziło na tej ulicy w lipcu ub.r. i miesiąc temu. Przez całą niedzielę funkcjonariusze przesłuchiwali więc świadków i oglądali zapisy z kamer monitoringu.

Już w lipcu 2011 r. (spłonęło wtedy pięć samochodów) głównym podejrzanym był 23-letni Jacek T. Ale tak wtedy, jak i w styczniu (pięć aut i dodatkowo dwa w okolicy metra Politechnika) policji nie udało się zebrać wystarczających dowodów. - Tym razem mamy mocniejsze dowody - zapewnia oficer stołecznej policji. Dlatego jeszcze w niedzielę młody mężczyzna został zatrzymany.

- We wtorek akta sprawy zostaną przekazane prokuraturze i to ona podejmie decyzję, czy przedstawić zarzuty zatrzymanemu - mówi mł. insp. Maciej Karczyński, rzecznik stołecznej policji. Noc z poniedziałku na wtorek spędzi w policyjnej celi. Według nieoficjalnych informacji T. został rozpoznany przez świadków.

Jacek T. ma już obrońcę. To jego ojciec, znany adwokat Michał T. - obecnie członek rady nadzorczej Legii Warszawa, a niegdyś szef dyscypliny w PZPN. Niedawno został zatrzymany przez CBA na polecenie prokuratury w związku z podejrzeniem korupcji przy prywatyzacji Stoenu. Nie przyznał się do winy, został wypuszczony; zatrzymano mu tylko paszport. Jak twierdzą nasi informatorzy z policji, podczas zatrzymania syna adwokat filmował przebieg policyjnych działań komórką i miał sugerować funkcjonariuszom, że pozbawi ich pracy. W poniedziałek nie udało nam się z nim skontaktować.

Jacek T. był już kiedyś karany za podpalenia. On też jest kibicem Legii. W stołecznym sądzie czeka na rozpoznanie sprawa z kwietnia 2011 r. Według policji T. w nocy z 20 na 21 kwietnia podpalił dziewięć samochodów. Tego dnia Legia grała z Lechią Gdańsk. T. nie został jednak wpuszczony na trybuny, bo był pijany. Mecz obejrzał w pobliskim pubie, a następnie podpalił trzy auta zaparkowane niedaleko stadionu. Potem wsiadł w autobus i pojechał do Ursusa. Na osiedlu Gołąbki podpalił kolejnych sześć samochodów. Podpalacza ubranego w klubowe barwy zauważyli przypadkowi ludzie, i to oni zawiadomili policję. W chwili zatrzymania T. miał dwa promile alkoholu we krwi.

Sąd zdecydował wówczas o jego aresztowaniu na dwa miesiące, zastrzegając, że będzie mógł wyjść na wolność, jeśli wpłaci kaucję. Poręczenie w wysokości 60 tys. zł wpłynęło 26 kwietnia. Od tego czasu Jacek T. był na wolności. Aż do niedzieli.

  • 8

Komentarze (409)

Zaloguj się
  • przemek32_1

    Oceniono 78 razy 74

    To teraz tak!
    1. Synuś na leczenie do najdroższej kliniki na świecie - oczywiście na koszt tatusia.
    2. Obciążyć kosztami za spalone samochody ale nie wg ich wartości sprzed podpalenia a wg cen nowych modeli tych aut - oczywiście na koszt tatusia.
    3. Tatusia wykreślić z rady adwokackiej, pozbawić prawa do wykonywania zawodu.

    Jest coś strasznego w tej całej sprawie. Siatka powiązań ludzi, ich arogancja, ignorancja dla prawa, brak moralności.
    Tatuś w wydziale dyscypliny PZPN, Tatuś przy prywatyzacji STOENu, tatuś w Legii Warszawa. Tu już nawet nie chodzi o obrzydliwą butę ludzi związanych z prawem (na studiach prawniczych najgorszą grupę studentów stanowiły dzieci sędziów, adwokatów itd..), chodzi przede wszystkim o coś co trawi nasz kraj na każdej płaszczyźnie i w każdej dziedzinie życia. Brak selekcji ludzi na świeczniku. Lekarz, prawnik, minister, poseł mogą się zbłaźnić, mogą, popełniać przestępstwa a my poza tym, że coś tam krzykniemy, coś tam napiszemy nie robimy z tym absolutnie nic. Nie ma żadnej formy nacisku społeczeństwa tak aby osoby skorumpowane lub niekompetentne nie miały żadnego wpływu na życie publiczne

  • Oceniono 70 razy 64

    haha, jaki ojciec taki syn?

    a na tatke tez mozna znalezc bata. wystarczy wykreslic z listy adwokatow, szybka sprawa o naruszanie zasad etycznych (pogrozki karalne wobec psiarni).

  • pocalujta_wujta

    Oceniono 46 razy 44

    Tatus pomoze. Kur... jak ja kocham takich hipokrytow co z jednej strony bronia prawa (jak to adwokaci) a z drugiej nie maja zadnego poczucia ze ktos bliski i pelnoletni popelniajacy przestepstwo (wielokrotnie) powinien byc tak samo potraktowany jak kazdy przestepca.

    Bronisz rodziny, ale nie za wszelka cene. Sa granice... jak to je sie kiedys nazywalo?... no bylo takie okreslenie... nie wiem czy dzis popularne: "moralne".

  • zlosliwiec.sieciownik

    Oceniono 36 razy 36

    Czyżby pan Michał Tomczak, znany adwokat, obecnie członek rady nadzorczej Legii Warszawa, a niegdyś szef dyscypliny w PZPN, tatuś swojego synusia Jacusia T., zadzwonił do Gazety z przyjacielską pogawędką na temat usunięcia jego nazwiska z artykułu? Jeszcze wczoraj wieczorem widniało ono w tymże w pełnej krasie. Czy pan tatuś Tomczak wstydzi się swojego synusia Jacusia, którego podjął się bronić? Czy może to tylko takie wstępne rozmywanie sprawy, która zostanie zamieciona pod dywan, żeby się smród za znanym i uznanym nazwiskiem, tak tatusia jak i synusia, nie ciągnął?

    "Niech prawo zawsze prawo znaczy, a sprawiedliwość - sprawiedliwość".

  • Oceniono 36 razy 36

    Tatuś tak sprawę poprowadzi że okaże się że winni są właściciele aut pozostawiający swój jakby nie było dobytek - w nocy, na środku ulicy, bez opieki. Będzie domagał się jeszcze odszkodowania za straty moralne dla synusia.

  • zegareek

    Oceniono 62 razy 36

    czemu pani Kempa i inni działacze PIS nie protestują i nie chcą świadczyć w obronie kibica - patrioty ?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX