Za informację, nawet prawdziwą, nie ma żadnej nagrody, a mimo to 357 bydgoszczan poinformowało urząd o swoich podejrzeniach wobec nieuczciwych podatników. Donosy są najróżniejszej treści. Oto przykłady (pisownia oryginalna):
Skarpety to tylko przykrywka * "Zawiadamiam iż firma X sprzedaje skarpety i rajstopy z pominięciem zapłaty za podatek VAT dla skarbu państwa. Taki proceder ma miejsce od kilku lat. W związku z końcem roku postanowiłem oczyścić swoje sumienie i niniejszym zawiadamiam o tym przestępstwie UKS w
Bydgoszczy. Co z tym zrobicie to wasza sprawa".
* "Sąsiad zarabia 1500 zł, połowę tej kwoty wydaje na mieszkanie, a właśnie kończy budowę okazałego domu w Niemczu. Z czego? To na pewno szara strefa, ludzie mówią, że handluje narkotykami i antykami".
Bezczelność! Nie dają paragonów * "Chciałem zgłosić bezczelne oszukiwanie podatkowe W pubie Y nikt za nic nie wydaje paragonu. Począwszy od wejścia szatniarka woła 5 zł i daje tylko pieczątkę Barmanka woła 6 zł za wodę (piwo) i o paragonie można pomarzyć To się w głowie nie mieści jakie wielkie pieniądze wciąż uciekają z naszego
budżetu Szczerze to w żadnym klubie, pubie w szatni nie ma nawet kasy fiskalnej dla stwarzania pozorów Kontrolujcie, kontrolujcie bo ceny są bardzo wysokie, a jak widać przedsiębiorcy mają kary za nic!!! Pozdrawiam i liczę na Was. Za kilka tygodni się wybiorę i przekażę wyniki".
* "Dzień dobry. Od wielu lat obserwowane jest haniebne postępowanie kierowców prywatnego przewoźnika Z. Długo zwlekałem z zawiadomieniem organów o postępowaniu tej firmy, ale w tym momencie uważam, że powinno się już dawno coś zrobić z ich rozliczaniem się. () Kierowcy nie wydają paragonów, nie nabijają na kasę fiskalną biletów, mimo, iż mają obowiązek to robić, a w wielu pojazdach widnieje kartka o pamiętaniu odbierania paragonów u kierowcy. Kierowcy w związku z tym zgarniają w niezgodny z prawem sposób pieniądze do własnych kieszeni lub do kasy firmy. Bulwersująca jest ich postawa, kierowcy niejednokrotnie krzyczą na pasażerów proszących o wydanie paragonu. Te oszustwa odbijają się na wszystkich obywatelach".
Tysiące litrów nielegalnego alkoholu * "Mają dom,
luksusowe samochody i ciągle wyjeżdżają na wakacje. Moi sąsiedzi zgromadzili spory majątek, a nigdzie na stałe nie pracują. Jak to możliwe? Coś kręcą na lewo, proszę to sprawdzić".
* "X ma w piwnicy kilka tysięcy litrów wina, sam produkuje alkohol, a później sprzedaje na targowiskach. To lewy dochód, może powinniście się tym zainteresować?".
Za to, że odbił mu żonę - Raz jeden obywatel poprosił o przeprowadzenie kontroli w firmie swojego przyszłego szwagra - zdradzają urzędnicy. - Mężczyzna podał prawdziwe dane i adres oraz szczegółowo opisał firmę, w której ludzie są zatrudnieni na czarno, bez ubezpieczenia, a jej właściciel nie płaci podatków. W drugiej części pisma mężczyzna ujawnił rzeczywiste motywy, które kierowały nim przy złożeniu doniesienia. Okazało się, że narzeczony jego siostry najzwyczajniej w świecie odbił mu żonę i uciekł z nią za granicę. Donos podatnik uzasadnił swoją osobistą tragedią, poprosił też o informacje na temat efektów kontroli.
Donosy przyjmują rozmaite postaci. - Są to głównie listy, choć coraz częściej tego typu informacje trafiają do nas pocztą elektroniczną - mówi Bartosz Stróżyński, rzecznik UKS w Bydgoszczy. - Poza tym dla chętnych dostępna jest nasza tzw. gorąca linia, czyli numer telefonu, pod którym każdy o każdej porze może nagrać wiadomość głosową i podzielić się z urzędem swoimi spostrzeżeniami.
Bydgoszczanie informują urząd o rzekomej nieuczciwości sąsiada czy pracodawcy najczęściej anonimowo. - Lub się podpisują, ale po kontroli wiemy, że zmyślili adres i nazwisko - przyznaje Stróżyński.
W 2010 r. do bydgoskiej skarbówki wpłynęło 276 donosów, z czego 169 stanowiły zgłoszenia anonimowe. Rok później 357, w tym 254 anonimy.
Urzędnicy zauważyli, że znikoma część donosów znajduje potwierdzenie. W minionym roku zakończono 17 postępowań kontrolnych, do których wszczęcia jedną z przesłanek było właśnie takie zgłoszenie.
Każdy anonim jest rozpatrywany, przy czym na formalną odpowiedź mogą liczyć tylko zawiadomienia podpisane autentycznymi danymi. - Tylko wtedy odpisujemy i informujemy o finale sprawy - tłumaczą urzędnicy.