Lekarze walczą o oddział. Rodzice: "To przerażające"

Adam Czerwiński
15.02.2012 , aktualizacja: 15.02.2012 23:23
A A A Drukuj
Kolejna odsłona konfliktu o oddział dzieci chorych na raka. Czy trzeba będzie go podzielić między dwie rywalizujące kliniki?
Sąd Pracy dla Łodzi Śródmieścia. Przed jedną z sal spotkało się wczoraj dwóch profesorów medycyny: Jerzy Stańczyk, dyrektor szpitala przy ul. Spornej, i jego podwładna Elżbieta Zielińska.
Fot. Marcin Wojciechowski / Agencja Gazeta
Sąd Pracy dla Łodzi Śródmieścia. Przed jedną z sal spotkało się wczoraj dwóch profesorów medycyny: Jerzy Stańczyk, dyrektor szpitala przy ul. Spornej, i jego podwładna Elżbieta Zielińska.
Na oddziale siódmym w szpitalu przy ul. Spornej leczą się chore na raka dzieci. Maluchy walczą z białaczkami, nowotworami mózgu, wątroby. - Dla rodziców choroba to potworny ciężar - mówi Dariusz Kociołek, tata Weroniki, która w tym tygodniu skończyła cztery latka i ma guza mózgu. - Ale mamy też inne problemy. O oddział toczy się wojna między lekarzami.

Na oddział prowadzony przez Klinikę Pediatrii, Onkologii, Hematologii i Diabetologii kilka lat temu Uniwersytet Medyczny postanowił wprowadzić jeszcze klinikę stworzoną przez prof. Elżbietę Zielińską. Współpraca się nie układała. Jak mówił prof. Radzisław Kordek, prorektor Uniwersytetu Medycznego, któremu podlega szpital, żaden onkolog w szpitalu nie chciał przejść do kliniki prof. Zielińskiej.

Po serii awantur dyrektor szpitala zdecydował, że oddział będzie prowadzić Klinikę Pediatrii, Onkologii, Hematologii i Diabetologii. Prof. Zielińska nie pogodziła się z tą decyzją i poszła do sądu. Sąd pierwszej instancji przyznał jej wysokie odszkodowanie, ale nie zdecydował się oddać jej władzy na oddziale. Prof. Zielińska złożyła apelację i wygrała. Powinna zostać przywrócona do pracy na stanowisku ordynatora. Okazało się, że inaczej wyrok rozumie Zielińska, inaczej dyrekcja szpitala. Dlatego sprawa znów - z inicjatywy tej pierwszej - trafiła do sądu.

Dyrekcja szpitala uważa, że wyrok wykonała, bo poinformowała lekarkę o przywróceniu do pracy i poprosiła szefa Kliniki Pediatrii, Onkologii, Hematologii i Diabetologii o oddanie jej połowy oddziału. Polecenie nie zostało wykonane, bo sale są zajmowane przez śmiertelnie chore dzieci. Zielińska zwróciła się do Sądu Pracy dla Łodzi-Śródmieścia o egzekucję wyroku. Jej adwokat Jadwiga Werner-Rusewicz mówiła dziś, że szpital pozoruje wykonanie decyzji sądu. Powinien oddać Zielińskiej cały oddział i o decyzji poinformować wszystkich pracowników szpitala.

Witold Owczarek, który bronił szpitala, przekonywał, że wtedy chore na raka dzieci trzeba by wyrzucić ze szpitala. Nawet gdyby do tego doszło, w pękającej w szwach placówce stałby zupełnie pusty oddział, bo prof. Zielińska przyjęła w tym roku jednego pacjenta. I to w dniu rozprawy.

Sędzia Iwona Matyjas tłumaczyła, że nie leży w jej kompetencjach dociekanie, czy wyrok był wykonany, czy nie. I ogłosiła, że szpital w ciągu tygodnia ma przywrócić Zielińską do pracy na dotychczasowych warunkach, czyli wykonać prawomocny wyrok. Dyrektor medyczny szpitala dr Zbigniew Jankowski mówił, że będzie musiał przedyskutować orzeczenie z prawnikami. - Ale rozumiem je tak, że nic nie musimy zmieniać, bo przecież wyrok już wykonaliśmy. I tak się z nim nie zgadzamy i złożyliśmy skargę kasacyjną - dodaje.

Prof. Zielińska nie chciała rozmawiać z "Gazetą". Onkolodzy ze Spornej twierdzą, że ogłasza w szpitalu, iż przejmuje oddział. - Coś strasznego - komentuje Kociołek. - Wszyscy się zastanawiają, czy pani profesor ma mieć cały oddział, czy pół. A nikt się nie zastanawia, czy to dobre dla dzieci, czy nie.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 2
  • 3
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (11)

  • kobieta9876

    0

    Redaktorze - prosze napisz na poczatku tekstu, o JAKIM miescie piszesz ? Moze dla Cebie swiat sie konczy na Lodzi, acz naprawde Polska jest wieksza.

    Na pocieszenie dodam, ze podobna manire ma WIEKSZOSC redaktorow Wyborczej. (Nalezy miec nadzieje, ze tylko ta mlodsza czesc.)

    Trzymam kciuki za zmiany.

    Ewa

  • bro2001

    Oceniono 1 raz 1

    Zupelnie nie znam sprawy ale skoro notka jest w GW to sprawa moze wygladac tak:
    Kilka lat temu. Ile?
    Prawdopodobnie wtedy gdy wladze uniwersytetu musialy sie liczyc z wladza centralna dzierzona przez PiS, podobnie jak jest to teraz i musza sie liczyc z wladza dzierzona przez PO. Prof Zielinska moze byc calkiem dobrym fachowcem. Poglady ma PiS-owskie wiec PiS postanowil za jej pomoca odzyskac oddzial.
    I bylby odzyskal gdyby mial wiecej czasu.
    Ale sytuacja sie zmienila i wladze uniwersytetu musialy byc bardziej powolne obecnej wladzy wiec Zielinska okazala sie be.
    GW ma interes by rzecz przedstawic jako hucpe bo Zielinska jest pewnie katoliczka i nacjonalistka a GW takich nie cierpi niezaleznie czy racje maja czy tez nie.
    Pacjenci rzeczywiscie cierpia ale po czyjej stronie jest racja nie bylbym taki pewny.
    W kazdym razie GW nie jest tu miarodajna.

  • jaro21257

    0

    zróbcie referendum.

  • prof-antoni

    0

    zascianek

  • niemiec.de

    Oceniono 3 razy 3

    dziwny kraj.
    p. zielinska trzyma sie stolka mimo ze nie ma pacjentow i nikt z nia nie chce wspolpracowac
    a sedzia nie jest zainteresowana czy wydany przez nia wyrok zostal wykonany

  • polsz

    Oceniono 3 razy 3

    kim jest ta pani Zielińska i jakie ma układy?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX