Kraków: biznes lunch czy wieczór kawalerski?

Magdalena Kursa
15.02.2012 , aktualizacja: 15.02.2012 10:03
A A A Drukuj
Turyści w kopalni soli w Wieliczce Fot. Mateusz Skwarczek / Agencja Gazeta Turyści w kopalni soli w Wieliczce
Zamiast wieczorów kawalerskich Brytyjczyków poważne kongresy i szkolenia? Kraków, który walczy o zmianę wizerunku, wyda 2 mln zł na promocję i rozwój turystyki biznesowej. Większość tej kwoty to dotacje.
Puszcza Niepołomicka
Fot.Tomasz Wiech / Agencja Gazeta
Puszcza Niepołomicka
Inauguracja roku akademickiego w auli Auditorium Maximum UJ
Fot. Mateusz Skwarczek / Agencja Gazeta
Inauguracja roku akademickiego w auli Auditorium Maximum UJ
Otrzymane właśnie dofinansowanie w ramach dwóch międzynarodowych projektów ma szczególne znaczenie dla budowanych w Krakowie ogromnych obiektów: centrum kongresowego i hali widowiskowo-sportowej w Czyżynach. Zostaną otwarte w 2014 r., ale miasto już teraz prowadzi negocjacje w sprawie zorganizowania tam międzynarodowych kongresów. Dowiedzieliśmy się, że zawarto już wstępne porozumienia z gospodarzami trzech dużych imprez z branży medycznej i nasiennictwa. - Kraków ma szansę stać się w przyszłości centrum turystyki biznesowej, zwłaszcza po otwarciu tych dużych obiektów. Ale już teraz jest nieźle. W ubiegłym roku w mieście odbyło się ponad 8 tys. spotkań biznesowych: szkoleń, sympozjów, kongresów, a także imprez motywacyjnych. Ich uczestnicy zostawili w mieście ok. 286 mln zł. To o kilka milionów więcej niż rok wcześniej - mówi Beata Paliś, kierowniczka referatu Biura Kongresów UMK, które przygotowało dofinansowane projekty.

814 tys. zł Kraków otrzyma ze środków unijnych na wart ok. 1,2 mln zł projekt "Promocja turystyki biznesowej w Małopolsce na rynkach zagranicznych". Na co wydamy te pieniądze? - Powstaną dwa wydawnictwa - w języku polskim i angielskim. Jedno z ofertą konferencyjną Małopolski, drugie prezentujące miejsca na imprezy integracyjno-motywacyjne. Do tego dojdą prezentacje za granicą: na rynkach skandynawskich, a także na targach m.in. w Brukseli i Londynie. Sfinansowane zostaną też kampania promocyjna w prasie, internecie i w magazynach branżowych oraz trzyminutowy film promujący turystykę biznesową w Małopolsce - wylicza Paliś. W tym rozpisanym na dwa lata projekcie partnerami magistratu będą urząd marszałkowski i Krakowskie Biuro Festiwalowe.

Czy uda się zmienić wizerunek Krakowa z miasta rozrywki na miejsce spotkań biznesowych? - Ten wizerunek już się zmienia, a projekty unijne na pewno w tym dopomogą. Bardzo ważne jest wykorzystanie potencjału całej Małopolski. Uczestnicy konferencji w Krakowie chętnie korzystają z oferty imprez w regionie. Jest ich wiele - od spływu doliną Popradu, przez kulig w Ojcowskim Parku Narodowym, po spotkanie z żubrem w Puszczy Niepołomickiej. Niemal obowiązkowa dla każdego dużego kongresu staje się galowa kolacja w kopalni soli w Wieliczce - zdradza Paliś i dodaje, że w ostatnich latach szczególnie popularne stało się organizowanie w Krakowie imprez motywacyjnych - w zeszłym roku było ich 1471. Modne było nietypowe zwiedzanie Krakowa (np. w formie gier) lub kopalni w Wieliczce (np. podróż z latarkami do wnętrza Ziemi po niedostępnych górniczych labiryntach). W ubiegłym roku goście biznesowi stanowili ponad 6 proc. odwiedzających Kraków. W ramach drugiego projektu (finansowanego z Funduszy Partnerskiego Szwajcarskiego Grantu Blokowego) Kraków dostał 791 tys. zł na przedsięwzięcie naukowo-badawcze, który dokładnie pokaże, jaki wpływ ma turystyka biznesowa na gospodarkę Krakowa. - Uczestnicy kongresów czy spotkań motywacyjnych wydają znacznie więcej niż zwykli turyści czy pielgrzymi - przypomina Paliś.

Obecnie w Małopolsce jest ok. 300 sal, w których można organizować różnego typu kongresy i spotkania. Największe należą do krakowskich uczelni: UJ (Auditorium Maximum na 1200 osób) oraz Uniwersytetu Ekonomicznego (sala na 1,5 tys. osób). Niebawem ma być gotowe w Borku Fałęckim Centrum Konferencyjne Spółdzielni Gromada z dwoma salami na 2 tys. osób.

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    8 głosów

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (9)

  • koleslaw2012

    0

    Większość pań i panów spuszczonych z łańcucha szaleje, ale jeśli jaką na wieczór panieński/kawalerski to szaleją od rana do wieczora, a na sympozjach tylko wieczorem i w nocy :)
    Kalendarz 2014 ma zawierać w sobie otwarcie centrum konferencyjnego - i dobrze. Zawsze to ściąga ludzi z środkami finansowymi i choć czasem się powygłupiają, to coś pozytywnego z tego wyjdzie.

  • zalewajka62

    Oceniono 4 razy 4

    "Zamiast wieczorów kawalerskich Brytyjczyków poważne kongresy i szkolenia?". Quurrwa, gdzie uczyliście się budowy zdania? Z OHP Was wzięli?

  • ppo

    Oceniono 6 razy 6

    Dziwne, że żaden z tych urzędasów nigdy nie był na żadnej konferencji/kongresie/sympozjum. Bo gdyby był, to nie pie...łby głupot, że są spokojniejsze niż wieczory kawalerskie!

  • ado43

    Oceniono 9 razy 9

    Uczestnicy sympozjów pierwsze co robią po przyjeździe na miejsce to wyszukują oferty towarzyskie, żeby mieć co robić wieczorami.

  • lechujarek_wolski

    Oceniono 13 razy 9

    Nie czarujmy się - atrakcją w Polsce są agencje, a przy tanich biletach na loty Ryanair byłoby wręcz nielogiczne aby było inaczej :)

  • szuwarek44

    Oceniono 11 razy 11

    Zamiast tego będą rajdy po tych lepszych burdelach?I zarobią te droższe hotele.Żreć będą w droższych knajpach i czynsze będą wyższe.Miasto musi przecież zarabiać bo urzędnicy muszą robić rajdy po lepszych....

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX