3 tys. zł stypendium dla doktoranta

Arkadiusz Kuglarz
13.02.2012 , aktualizacja: 12.02.2012 16:43
A A A Drukuj
Przez dwa lata po 3 tys. zł będą otrzymywać doktoranci kierunków technicznych i ścisłych na Politechnice Opolskiej i Uniwersytecie Opolskim.

Fot. Tomasz Waszczuk / AG
Pieniądze na stypendia pochodzą z nagrody, jaką Wojewódzki Urząd Pracy dostał za sprawne wydawanie środków unijnych. Do wykorzystania jest 6 mln zł.

- Program ma trwać dwa lata, obejmie 76 doktorantów - mówi Karina Bedrunka, dyrektorka departamentu koordynacji programów operacyjnych urzędu marszałkowskiego. - Zależy nam głównie na kierunkach technicznych na politechnice czy ścisłych na uniwersytecie. By były to prace innowacyjne, związane z nowymi technologiami. Nie chodzi nam na pewno o kierunki humanistyczne. Samych stypendystów wskażą już uczelnie. Nam zależy, by byli to ludzie, których prace doktorskie są już zaawansowane - mówi Bedrunka. Stypendia mają być wypłacane od października.

Z projektu, co zrozumiałe, cieszą się władze opolskich uczelni.

- Po pierwsze, to program systemowy, ma trwać aż dwa lata. Nie ma więc potrzeby, by startować w konkursach co pół roku. Po drugie, 3 tys. zł miesięcznie to są pieniądze niemałe - mówi Marcin Miga, rzecznik Uniwersytetu Opolskiego. - Uczelnie porozumiały się już i chciałyby, by podzielić stypendia po połowie. Będziemy chcieli, by w projekcie wzięli udział doktoranci kierunków określonych w regionalnej strategii innowacji, czyli z kierunków ścisłych, ale także biologii czy zarządzania.

Prorektor ds. nauki PO prof. Marek Tukiendorf twierdzi, że cel stypendiów jest jak najbardziej słuszny. - Stawiamy na kierunki związane z szeroko pojętą innowacyjnością. Te stypendia pozwolą doktorantom skupić się na pracy w laboratorium i nie będą musieli myśleć o tym, jak tu dorobić. Ci ludzie potem powinni trafić do gospodarki, ona musi być oparta na wiedzy. Tylko już teraz trzeba myśleć, co dalej. By taki doktor, który miał 3 tys. zł miesięcznie, nie musiał szukać pracy za 1900 zł brutto - zauważa prof. Tukiendorf.

Wg ostatniego raportu Komisji Europejskiej Polska należy do najmniej innowacyjnych gospodarek w Europie. Gorzej niż u nas jest tylko na Litwie, Łotwie, Bułgarii i Rumunii.





Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 6
  • 2
  • 1
  • 3
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    5 głosów

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (52)

  • stachu44

    0

    Odprowadzi: podatek, ZUS, składki emerytalne, a za resztę kupi ... i długopis.

  • bloody_ut

    Oceniono 2 razy 2

    stypendium doktoranckie w Belgii lub Francji to 1800€. koszty życia tam są podobne, lub wręcz niższe niż u nas. droższy jest czynsz, ale można znaleźć mieszkanie za niecałe 300€. zostaje 1500€, czyli wg dzisiejszego kursu (4,2zł) raptem 6300zł, wielokrotnie lepsza infrastruktura badawcza i dostęp do literatury. można się zatem wstrzymać z odkorkowywaniem szampana

  • freud1

    Oceniono 3 razy 3

    Zastanawiam sie, kto z beneficjentów rzeczywiscie przyczyni sie do innowacyjnosci polskiej gospodark.(czytaj: zostanie w kraju)...

    • masz01

      0

      @freud1
      A ja "zastanawiam się, kto" zostanie beneficjentem.

  • mariohudds

    Oceniono 3 razy 3

    To wszystko stoi na głowie! Taki doktorant powinien właśnie gdzieś dorabiać i sam płacić za studia doktorskie. Po obronie powinien od razu mieć robotę za 10tyś na rękę.
    Ludzie, ten kraj wcześniej lub później zginie.

  • splash.nn

    Oceniono 3 razy 3

    Jestem profesorem najlepszej w kraju uczelni. Pracuję na najwyżej ocenianym w mojej dziedzinie wydziale. Reprezentuję rzadki w Polsce kierunek badań.
    Ile zarabiam? Właśnie 3000 zł....
    Żeby jeszcze uściślić: za publikacje w prasie naukowej (i polskiej, i zagranicznej) nie dostaję grosza. Za dużą książkę albo nic , albo ca. 5 tys. zł (trzy lata pracy). Jesteśmy jedyną w Polsce grupą zawodową, która pracuje za darmo. Dla tzw. idei...
    Z tych 3 tysięcy pensji opłacam wszystkie wyjazdy na kwerendy i konferencje, także zagraniczne, cały sprzęt do pracy (komputer), książki i czasopisma polskie i zagraniczne (to jest to słynne 50 proc. kosztów uzyskania przychodu, przy którym wciąż ktoś gmera).
    Czy stypedium w wysokości 3 tysięcy przyciągnie młodych do nauki? Jedna z moich doktorantek rzuciła własnie pracę naukową i poszła do pracy w kancelarii prawniczej. Na stanowisko asystentki. Zapewne zarabia więcej, niż ja.

    • durak-pytak

      Oceniono 2 razy 2

      @splash.nn
      Cos tu nie rozumiem? W Niemczech, Francji poszukuja fachowcow (nie wiem czy nim jestes, bo tytul nic nie mowi) a ty siedzisz na tak gooonianych zarobkach!

  • mhm6

    Oceniono 3 razy 1

    fajne
    tylko po co zarządzanie. Czym będą niby zarządzać w Opolu? Urzędem wojewódzkim? Na to nie trzeba doktoratu. Dajcie lepiej kasę technicznym, będzie lepiej.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX