Partyzant wyrzucony. Pawelec: Nie można mówić prawdy

Krzysztof Łakwa
09.02.2012 , aktualizacja: 10.02.2012 18:18
A A A Drukuj
Henryk Pawelec "Andrzej", jeden z najstarszych żyjących partyzantów, wyrzucony ze Światowego Związku Żołnierzy AK. - Dowiedziałem się, że po dwudziestu latach wolności w Polsce nie można mówić prawdy - komentuje wyrok sądu koleżeńskiego.
Kielce. Henryk Pawelec po wyjściu z rozprawy przed sądem koleżeńskim
Fot. Paweł Małecki / Agencja Gazeta
Kielce. Henryk Pawelec po wyjściu z rozprawy przed sądem koleżeńskim
W orzeczeniu uznano, że Henryka Pawelec zostanie wyrzucony z ŚZŻAK za to, że „w 2011 roku w Chmielniku publicznie nazwał ś.p. Mariana Sołtysiaka »Barabasza « zbrodniarzem, którego upamiętnienie byłoby zbrodnią”. W wyroku nie ma żadnego uzasadnienia. Sędziowie pomylili natomiast podstawę prawną w oparciu, o którą pozbawia się Pawelca członkostwa w związku.

Był dowódcą zwiadu w oddziale "Wybranieccy", którym dowodził "Barabasz". A zbrodniarzem nazwał go w wywiadzie dla "Tygodnika Powszechnego". Opowiedział wtedy również m.in. o akcji w Chęcinach, podczas której "Barabasz " ukradł biżuterię zmordowanego konfidenta i jeszcze tej samej nocy zaniósł ją narzeczonej.

Sąd koleżeński podjął decyzję w ostatni wtorek, ale wówczas Pawelec nie dowiedział się, co postanowili sędziowie. - Jeśli decyzja nie zostanie ujawniona jeszcze przez jeden dzień, to świat się nie zawali - ucinał po rozprawie Andrzej Jankowski, przewodniczący sądu koleżeńskiego. Wyrok ostatecznie wysłano pocztą.

Gdy w czwartek przed południem zadzwoniliśmy do Pawelca, jeszcze nie otrzymał wyroku. - Nie wychodzę z domu. Cały czas czekam na listonosza - mówił. Korespondencja dotarła kilka godzin później.

Pawelec nie kryje rozgoryczenia: - Cały czas wierzyłem, że decyzja będzie inna. To nie do pomyślenia, że to wszystko mogło stać się w normalnym kraju. Po dwudziestu latach wolności dowiedziałem się, że w Polsce nie można mówić prawdy.

Partyzant podkreśla, że jest ostatnim żyjącym członkiem oddziału "Barabasza" - "Wybranieccy". - Jestem jednym z najstarszych członków AK, a sądzili mnie ludzie, którzy nie mają nic wspólnego z wojną - mówi.

Może się odwołać od wyroku do sądu koleżeńskiego Zarządu Głównego ŚZŻAK. - Nie wiem czy to zrobię. Sam nie dam sobie rady. W tym wszystkim nie chodziło o mnie, ale o dużo ważniejszą rzecz, o prawdę. Ja stałem się tylko kozłem ofiarnym - podkreśla. Zaznacza, że sędziowie nie odnieśli się do faktów, o których mówił w wywiadzie.

Według Pawelca cała rozprawa przypominała procesy z lat 50.: - Sam chciałem przeprosić rodzinę, jeśli poczuła się urażona. Ale swoich słów nie mogłem odwołać. Sędziowie przez dwie godziny próbowali mnie zmusić, żebym to zrobił. Chcieli, żebym złożył samokrytykę.

Jadwiga Karolczak, dziennikarka i współautorka napisanej z Henrykiem Pawelcem książki "Życie-Śmierć-Życie", uważa, że sprawa jest po prostu smutna. - Znam to środowisko. W tej chwili ci ludzie urządzili sobie groteskową zabawę. Mimo że robią to osoby starsze i doświadczone. To po prostu obrażanie historii - komentuje.

Wyroku nie ocenia natomiast Henryk Ziółkowski, wiceprezes kieleckiego okręgu ŚZŻAK. - Pan Pawelec może się odwołać i myślę, że to zrobi - ucina.

Obie rozprawy w sprawie Henryka Pawelca odbywały się za zamkniętymi drzwiami. Andrzej Jankowski nie chce komentować sprawy. Wiadomo natomiast, że sędziowie odrzucili wniosek o przesłuchanie historyków, m.in. Aliny Skibińskiej i Joanny Tokarskiej-Bakir, które badały historię oddziały "Wybranieccy" i opisywały fakty przytoczone przez Pawelca.

krzysztof.lakwa@kielce.agora.pl

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 5
  • 1
  • 3
  • 23
  • 24
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    48 głosów

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (206)

  • pafni

    Oceniono 4 razy 4

    Ani WP ani AK nie było święte.
    Tyle,że przez ostatnie lata prawica uparcie udowadnia, że ci źli to byli w WP.
    I tak oto manipulacja medialna robi swoje.

  • condor-2

    Oceniono 2 razy 2

    A Kaczki A Kury.

  • hans_close

    0

    ...W przypadku Rajmunda Kaczyńskiego istnieje jeszcze jedna wątpliwość. Jest nią okres zaraz po II wojne światowej i jego rzekoma akowska działalność. Tu nie ma prawie żadnych informacji, prócz tego, ze studiował on na Politechnice Łódzkiej. Jeżeli chodzi od działalność w Powstaniu Warszawskim, to z analizy monografii oddziału AK „Baszta”, nie wynika, aby taka osoba należała do tego oddziału.

    Dziwnym jest też to, że ten „akowiec”, już w 1945 roku w październiku, załapał się nas studia na Politechnice Łódzkiej. Inni za działalność w AK byli prześladowani, a pan Rajmund studiował zdobywając w ciągu roku z hakiem tytuł magistra.

    Dalsza działalność Rajmunda jest znana – beneficjent okresu stalinizmu...

    więcej: host26.pl/2010/12/11/kim-sa-kaczynscy-fakty-mity/

  • andrzejto1

    Oceniono 2 razy 2

    Wszędzie są ludzie mali. Nie tylko nie potrafiący się zmierzyć z historią, ale też z samymi sobą.

  • prof.gzymek

    Oceniono 6 razy 2

    Ten Barabasz tojeszcze pikus .Ale ten Bor Komorowski ,co przechodzil raz do Ruskow ,raz do Polakow i jego pomysł z powstaniem warszawskim .Tam zginelo 200tys ludzi ,bo sie gostek bal o własną dupę ,a barabasz tylko paru okradł.

    • tempus

      0

      @prof.gzymek
      Jemu nie chodziło o własną dupę, lecz o Polskę. Czy decyzja była słuszna - to inna sprawa.

    • prof.gzymek

      0

      @tempus
      Chodzilo mu o wlasna dupe ,bo Polakow zdradzi do Ruskich ,a potem wykiwal Ruskich ,i wiedzial ,ze ten numer mu drugi raz nie przejdzie

  • 123waz

    Oceniono 12 razy -10

    Opowiedzenie tego wszystkiego zaraz po wojnie przez Pawelca-byłoby odwagą ,a teraz to tylko wyrzuty sumienia człowieka w smudze cienia.

    Pokaż starsze odpowiedzi (3)

    • spokos

      0

      @123waz
      Został członkiem Zarządu Głównego ZBoWiD ale dopiero w 1966 r, kiedy Moczar szykował skok na władzę i gromadził "partyzantów", zakończony Marcem 1968 r. Życiorys pokręcony, po wojnie więzienie, prześladowania, z których uwolnił go Moczar. W czasie wojny niestety - poza chwalebnymi czynami - poczuł się kilka razy panem życia i śmierci.

    • prof.gzymek

      Oceniono 1 raz -1

      @spokos
      Halo!! zapomnieliscie szczebiotki ,ze PO WOJNIE- AK szlo na szubienice ,tylko AL,BCH bylo cacy

    • conn-x-5

      0

      @prof.gzymek

      grzymek przestan juz mataczyk
      jakby tak kasowano za przynaleznosc do Ak -ukatrupiliby kilkadziesiat tys

      A tak ? jak nawet kilkudziesieciu powiedzmy ze ubili to wierze w to ze wyjebali tch najgorszych ktorzy na bank zasluzyli na to
      nie zapominajmy ze byly oddzialy Ak ktore uciekly z niemcami
      byly odzdialy kktore drazem z UP (banderowcami) mordowali po wjnie tak ludnosc cywilna jak i przedstawicieli rzadu
      i wierze w to ze wymordowali o wiele wiecej jak wladza wtedy akowcow
      reszta to pie...nie o shopenie-dorabianie martyrologii jest specjalnoscia prawicy, wiec ch... jej w dupe odemnie

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX