- To już druga próba odwołania pułkownika Klicha - przypomniał minister Sławomir Nowak na konferencji prasowej. - W zasadzie nie było innego wyjścia, gdy wcześniej komisja jednogłośnie podjęła taką decyzję. Wysłuchałem wszystkich stron i po wysłuchaniu uznałem, że nie ma możliwości polubownego rozstrzygnięcia sprawy - powiedział Nowak.
"Nie da się pracować w takim środowisku" Do czasu powołania nowego przewodniczącego pracami komisji będzie kierowała dotychczasowa sekretarz - pani Agata Kaczyńska.
- W imię ustabilizowania sytuacji w komisji zwróciłem się do jej członków o wyłonienie kandydata na szefa komisji. Albo z członków komisji, lub o wskazanie jakiegoś autorytetu spoza grona komisji - powiedział minister.
W ubiegłym tygodniu Państwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych opowiedziała się w głosowaniu za odwołaniem Edmunda Klicha.
Klich, powiedział dziennikarzom, że jest zadowolony z tej decyzji. Podkreślił, że prawdopodobnie w najbliższym czasie sam by zrezygnował z członkostwa w komisji. - Nie da się przecież pracować w takim środowisku, prawda? - powiedział Klich dziennikarzom i odmówił dalszych komentarzy.
Wcześniej wniosek o odwołanie przepadł Wcześniej w oświadczeniu Klich napisał, że wniosek o jego odwołanie, "nie zawiera żadnych argumentów merytorycznych". "W szczególności nie odnosi się do tego, że Komisja pod moim kierownictwem znacznie zwiększyła swą efektywność, a badania wypadków lotniczych prowadzone są sprawnie i prowadzą do konkretnych wniosków" - napisał Klich.
- Po katastrofie samolotu Tu-154M pod Smoleńskiem 10 kwietnia 2010 r. temperatura emocji wokół polskiego lotnictwa wzrosła do poziomu, który sprzyja wielu nieracjonalnym ocenom i zachowaniom. Źle się stało, że dotyczy to także członków Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych. Do uspokojenia tych nastrojów potrzebna jest dalsza merytoryczna i bardzo intensywna praca. I o to będę w dalszym ciągu, w miarę możliwości dbał - oświadczył Klich.
Już na początku 2011 r. komisja przyjęła wniosek o odwołanie Klicha, ale na dymisję nie zgodził się ówczesny minister infrastruktury Cezary Grabarczyk. Jak podawały media, 13 z 15 członków komisji zarzucało Klichowi m.in., że jego "bierna postawa" we współpracy z rosyjskim Międzypaństwowym Komitetem Lotniczym spowodowała, iż w ostatecznym raporcie MAK na temat katastrofy smoleńskiej nie uwzględniono wielu wniosków strony polskiej.
Czym zajmuje się komisja? Komisja, obecnie działająca przy Ministerstwie Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej, bada wszystkie wypadki i poważne incydenty lotnicze, do których doszło na terenie Polski. Ma ustalać ich przyczyny i okoliczności, nie orzeka co do winy i odpowiedzialności, natomiast na podstawie wyników badań proponuje odpowiednie środki dla zapobiegania wypadkom w przyszłości.
Raporty i zalecenia komisji stanowią podstawę do podjęcia przez prezesa Urzędu Lotnictwa Cywilnego decyzji w sprawie podjęcia działań profilaktycznych. Ustalaniem przyczyn wypadków w lotnictwie wojskowym zajmuje się z kolei Komisja Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego. W przeciwieństwie do PKBWL, nie działa ona stale - każdorazowo po katastrofie lub poważnym incydencie powołuje ją szef
MON.