Za uporczywe nękanie więzienie. Ale tylko w zawieszeniu

psm, PAP
07.02.2012 , aktualizacja: 07.02.2012 14:54
A A A Drukuj
Za tzw. uporczywe nękanie żaden ze sprawców nie został pozbawiony wolności Fot. Sławomir Kamiński / AG Za tzw. uporczywe nękanie żaden ze sprawców nie został pozbawiony wolności
PRZEGLĄD PRASY. Przez pół roku polskie sądy skazały dziewięć osób za stalking. Jednak za tzw. uporczywe nękanie żaden ze sprawców nie został pozbawiony wolności - informuje "Rzeczpospolita".
Według policyjnych danych, od czerwca, kiedy przepisy o stalkingu weszły w życie, dokonano ok. 400 zgłoszeń w tej sprawie.

Prokuratura prowadziła 33 postępowania. Do końca zeszłego roku dziewięć spraw trafiło do sądu. Ale wyroki nie były zbyt surowe - od 3 do 8 miesięcy pozbawienia wolności. Sądy zawiesiły jednak wykonanie kary.

Jak tłumaczy sędzia Mateusz Uryniak, nie można przesadzać z surowością kary, bo to najczęściej przestępstwa popełniane pod wpływem uczuć i zazwyczaj pierwszy kontakt sprawców z prawem.

Kryminolog Jędrzej Karpiuk podkreśla, że kara ma mieć działanie prewencyjne. - Dla wielu z tych ludzi samo postępowanie, wizyty w sądzie i udział w procesie są wystarczającą karą - mówi.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 1
  • 1
  • 3
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    4 głosy

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (11)

  • higienista1

    Oceniono 2 razy 0

    Stalking jest wyjatkowo odrazającym zachowaniem: oszczerczym i tchórzliwym, godnym pogardy.Karać tych łobuzów.

  • michalmos

    0

    Bo to trudno udowodnić. Poza tym można komuś udostępnić w takim celu dane konto pocztowe albo sam stalker może korzystać z kilku komputerów czy telefonów i wtedy naprawdę trudniej jest go namierzyć.

  • kukorax

    0

    Mnie też nękają stalkerzy, od wielu lat. Nigdy nikogo nie złapałem za rękę, ale wiem, że to kumple, z którymi dawno temu zerwałem kontakt. Wykorzystali moją patologiczną sytuację w domu, i robią sobie ze mnie koszmarne jaja, kompletnie niszcząc mi życie. Kiedy opowiedziałem o tym psychiatrze, rzecz jasna uznał mnie za schizofrenika, a policja w nic nie uwierzyła (tym bardziej, że zamknięto mnie w wariatkowie za agresję czynną). Zeznania osoby chorej psychicznie są nieważne.

    Sam codziennie o tym piszę do pewnej dziewczyny, która nie odzywa się ani słowem na moje wynurzenia. Po prostu muszę o tym komuś pisać. To znaczy, ze też jestem stalkerem? Chyba nie, skoro nigdy mi nie napisała, żebym przestał, wie, kim jestem, a ja nigdy jej nie nachodziłem i nie groziłem.

    Sam nie wiem, co o tym myśleć. Co wy na to?

  • artimi

    0

    to się wyprowadź do Lasu

  • l666

    Oceniono 5 razy 5

    Ja mieszkam kolo kosciola i codziennie neka mnie glos ksiedza.

  • villiers

    Oceniono 7 razy 5

    A mnie nękają czterdzieści razy dziennie smsy . Jeż nie mam gdzie stawiać Mercedesów , Lexusów i innych nagród. Wygraną gotówką palę w piecu.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX