Matka Madzi połknęła detergent i zostawiła list
06.02.2012
, aktualizacja: 06.02.2012 20:47
Osadzona w areszcie w Katowicach matka półrocznej Madzi z Sosnowca połknęła kilka łyżek detergentu do mycia naczyń i zostawiła list. Rzeczniczka służby więziennej zaprzeczała, że doszło do takiego zdarzenia. Ale nasze informacje potwierdziła rzeczniczka katowickiej prokuratury.
ZOBACZ TAKŻE
- Pogrzeb małej Madzi z Sosnowca w środę. Matka wyjdzie z aresztu? (11-02-12, 20:24)
- Zażalenie na areszt matki Madzi. Sąd rozpatrzy sprawę (08-02-12, 12:52)
- Rodzina półrocznej Madzi atakuje policję. "Nie było pomocy" (07-02-12, 20:10)
- Czy matka Madzi jest bezpieczna, skoro służba więzienna nie mówi prawdy? (07-02-12, 10:36)
- Szef policji: Rutkowski to nie detektyw (07-02-12, 09:53)
- Dlaczego matka wskazała inne miejsce ukrycia Madzi (06-02-12, 21:50)
- Śmierć półrocznej Madzi: Śledczy mają ręce pełne roboty (06-02-12, 21:49)
- Ojciec Madzi: Jak wynosiłem wózek córka jeszcze żyła (06-02-12, 21:25)
- Są wyniki sekcji. Prokuratura: Zarzuty wobec matki Madzi bez zmian (06-02-12, 15:01)
- Sąd dał zgodę na podsłuch komórki matki Madzi (06-02-12, 12:52)
- Prokuratura za bardzo uwierzyła matce Madzi (06-02-12, 10:00)
- Śmierć Madzi z Sosnowca. Eksperymenty z dziecięcym wózkiem (06-02-12, 07:30)
- Policjanci znaleźli ciało zaginionej Madzi. "Nie powiedziałam detektywowi prawdy" (04-02-12, 00:47)
GALERIA ZDJĘĆ
- "Śpij spokojnie Aniołku". Znicze, zabawki i laurki dla Madzi [ZDJĘCIA] (05-02-12, 17:04)
22-letnia Katarzyna W. przebywa w monitorowanej celi, więc kamery zarejestrowały, jak łyka detergent. Jednak według naszych informacji, potwierdzonych w kilku źródłach, kiedy do środka wkroczyli strażnicy, przy Katarzynie W. znaleźli list. Do aresztu wezwano pogotowie, jednak lekarz stwierdził, że nie ma potrzeby płukania żołądka, bo kobiecie nic nie będzie. Nie wiadomo, co się stało z listem napisanym przez matkę Madzi.
Informację o incydencie dementowała rzeczniczka służby więziennej. - Nie było żadnego zdarzenia z udziałem Katarzyny W. - twierdziła Luiza Sałapa. Ale już rzeczniczka katowickiej prokuratury potwierdziła informacje "Gazety", że doszło do incydentu. - Podejrzana poprosiła o kontakt ze Służbą Więzienną. Powiedziała, że połknęła proszek do mycia naczyń, który jest na wyposażeniu celi. Rutynowo na miejsce wezwano pogotowie. Nie stwierdzono zagrożenia życia ani zdrowia podejrzanej - powiedziała. Dodała, że areszt nie potraktował tego jako próby samobójczej. Prokuratura nie widzi obecnie potrzeby prowadzenia postępowania wyjaśniającego w tej sprawie - dodała Zawada-Dybek.
W poniedziałek prokuratura ujawniła wstępne wyniki sekcji zwłok półrocznej Madzi. Potwierdzają one że dziecko zginęło od uderzenia w tył głowy. Zamarznięte ciało Madzi znaleziono w piątek w nocy w zrujnowanym parku w Sosnowcu. Były przywalone kamieniami i przysypane liśćmi. Sekcję przeprowadzono w zakładzie medycyny sądowej w Katowicach.
- Ze wstępnych ustaleń wynika, że dziewczynka zginęła w wyniku tępego urazu tyłogłowia - mówi prokurator Marta Zawada-Dybek, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Katowicach. To potwierdza wersję aresztowanej w sobotę 22-letniej matki Madzi. Kobieta po trwających półtora tygodnia poszukiwaniach przyznała w końcu, że córka wyśliznęła się jej z rąk, uderzyła o podłogę i nie dawała znaku życia. Ze strachu ukryła ciało i wymyśliła porwanie.
Prokuratura przedstawiła kobiecie zarzut nieumyślnego spowodowania śmierci Madzi. I na razie nie ma zamiaru go zmieniać. - Zleciliśmy jednak dodatkowe badania, aby ustalić mechanizm powstałych obrażeń - mówi prokuratora Zawada-Dybek.
Informację o incydencie dementowała rzeczniczka służby więziennej. - Nie było żadnego zdarzenia z udziałem Katarzyny W. - twierdziła Luiza Sałapa. Ale już rzeczniczka katowickiej prokuratury potwierdziła informacje "Gazety", że doszło do incydentu. - Podejrzana poprosiła o kontakt ze Służbą Więzienną. Powiedziała, że połknęła proszek do mycia naczyń, który jest na wyposażeniu celi. Rutynowo na miejsce wezwano pogotowie. Nie stwierdzono zagrożenia życia ani zdrowia podejrzanej - powiedziała. Dodała, że areszt nie potraktował tego jako próby samobójczej. Prokuratura nie widzi obecnie potrzeby prowadzenia postępowania wyjaśniającego w tej sprawie - dodała Zawada-Dybek.
W poniedziałek prokuratura ujawniła wstępne wyniki sekcji zwłok półrocznej Madzi. Potwierdzają one że dziecko zginęło od uderzenia w tył głowy. Zamarznięte ciało Madzi znaleziono w piątek w nocy w zrujnowanym parku w Sosnowcu. Były przywalone kamieniami i przysypane liśćmi. Sekcję przeprowadzono w zakładzie medycyny sądowej w Katowicach.
- Ze wstępnych ustaleń wynika, że dziewczynka zginęła w wyniku tępego urazu tyłogłowia - mówi prokurator Marta Zawada-Dybek, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Katowicach. To potwierdza wersję aresztowanej w sobotę 22-letniej matki Madzi. Kobieta po trwających półtora tygodnia poszukiwaniach przyznała w końcu, że córka wyśliznęła się jej z rąk, uderzyła o podłogę i nie dawała znaku życia. Ze strachu ukryła ciało i wymyśliła porwanie.
Prokuratura przedstawiła kobiecie zarzut nieumyślnego spowodowania śmierci Madzi. I na razie nie ma zamiaru go zmieniać. - Zleciliśmy jednak dodatkowe badania, aby ustalić mechanizm powstałych obrażeń - mówi prokuratora Zawada-Dybek.
Najczęściej czytane
- 1.Jan Karski przemycony do "polskiego obozu śmierci". Wielka wpadka Baracka Obamy
- 2.Finanse TVP i PR: "Trzeba będzie zacząć proces likwidacyjny. Radio może paść jeszcze tej jesieni"
- 3.Polskie dworce jak lotniska. Co zobaczą kibice na Euro 2012 [ZDJĘCIA]
- 4.Watykan: To brutalny atak na Benedykta XVI. "Papież jest zasmucony"
- 5.Znany rosyjski dziennikarz pobity i pchnięty nożem. Za obrazę Mahometa?
- 6.Ojciec zabił dwie córki i siebie. Policjanci wstrząśnięci
- 7.Gwałt w Exeter. Tomczak zostaje w więzieniu





