Limanowa nie chce już pomnika Armii Czerwonej

Jarosław Sidorowicz
06.02.2012 , aktualizacja: 05.02.2012 20:47
A A A Drukuj
W Limanowej nie chcą już pomnika wdzięczności Armii Czerwonej. Władze miasta postanowiły go zlikwidować. Sęk w tym, że trzeba o tym powiadomić Rosję, bo obelisk jest wymieniony w dokumencie będącym częścią polsko-rosyjskiej umowy o miejscach pamięci.
Pomnik Wdzięczności Armii Czerwonej w Limanowej
Archiwum
Pomnik Wdzięczności Armii Czerwonej w Limanowej
Decyzje o usunięciu obelisku podjęli już limanowscy radni. - To nie jest pochopny krok - przekonuje przewodnicząca rady miejskiej Irena Grosicka. Powołuje się m.in. na niedawny sondaż wśród mieszkańców w jednym z lokalnych portali. - Zdecydowana większość była za likwidacją pomnika - zaznacza. Jej zdaniem stosunek miejscowej ludności do obelisku obrazuje też jego obecny stan. - Pomnik jest zdewastowany, zniszczone zostały nawet zdobiące go płaskorzeźby i napisy - tłumaczy przewodnicząca Grosicka.

Blisko sześciometrowy obelisk projektu architekta Zbigniewa Gondka od końca lat 60. stoi w Parku Miejskim. Władze Limanowej zapewniają, że za radykalnym rozwiązaniem kwestii monumentu wdzięczności Armii Czerwonej nie stoją ideologiczne względy. - Nie chodzi o to, by cokolwiek wykreślać z pamięci. Chcemy rewitalizować park i uporządkować miejsce. A obecny wygląd obelisku nie przypomina pierwotnego wzoru i stracił on przez to swoją funkcję - tłumaczy Grosicka. Zdaniem władz Limanowej pomnik odstrasza swoim wyglądem i "zupełnie nie komponuje się z nowoczesnym projektem parku".

Dlaczego jednak w takim razie nie można go wyremontować? - Mamy ekspertyzę techniczną, wedle której ze względu na stan pomnika jego renowacja może być wyjątkowo trudna i na dziś nawet nie da się określić kosztów - tłumaczy przewodnicząca rady. I dodaje, że pod pomnikiem nie ma grobu żołnierskiego (czerwonoarmiści spoczywają na pobliskim cmentarzu).

Pomysł limanowskich włodarzy z nieukrywaną satysfakcją przywitali sądeccy historycy skupieni w tamtejszym oddziale Polskiego Towarzystwa Historycznego. Jego prezes w liście otwartym do władz Limanowej napisał "prosimy w imieniu Polski o całkowitą likwidację tego potwora - symbolu minionej epoki sowieckiego zaboru".

Nie wszyscy są jednak pełni entuzjazmu dla usuwania symboli wdzięczności żołnierzom Armii Czerwonej. Decyzję o likwidacji pomnika krytykuje Maria Kaczmarczyk, przewodnicząca małopolskiego oddziału Towarzystwa Współpracy Polska-Wschód. - Miejsca pamięci, niezależnie od tego, czy są tam pochowani żołnierze, czy też nie ma ich grobu, powinno się zachowywać. W Wiedniu pomnik żołnierzy radzieckich do dziś stoi i nikomu nie przeszkadza - uważa Kaczmarczyk. - Likwidacja to szpilka wbita Rosjanom, bo przecież nikt nie lubi, gdy usuwa się pomniki upamiętniające ich poległych żołnierzy. Dla Rosjan to przecież symboliczne miejsca - dodaje przewodnicząca małopolskiego oddziału TWPW.

- W kontekście kontaktów polsko-rosyjskich może to być potencjalny problem - ocenia decyzję likwidacji pomnika w Limanowej Andrzej Kunert, sekretarz Rady Ochrony Miejsc Pamięci i Męczeństwa. Sprawę komplikuje dodatkowo fakt, że pomnik jest w oficjalnych wykazach miejsc pamięci rosyjskich (radzieckich) obrońców ojczyzny poległych na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej oraz obiektów poświęconych Armii Czerwonej. Oba są załącznikiem umowy polsko-rosyjskiej z lutego 1994 roku o grobach i miejscach pamięci ofiar wojen i represji. Tym samym zanim dojdzie do usunięcia obelisku z limanowskiego parku, trzeba o tym formalnie poinformować stronę rosyjską.

- Wniosek o całkowitą likwidację takiego obiektu musi być wsparty bardzo mocnymi argumentami i obiektywnie uzasadnionymi - zaznacza Adam Siwek z ROMPiM. Rada już odpowiedziała władzom Limanowej, że zanim wyda swoją opinię w sprawie likwidacji pomnika, musi wcześniej zapytać Rosjan. Jak mogą zareagować? - Trudno powiedzieć. Likwidacja bez pytania może ich skłonić do protestów, choć czasami Rosjanie nie reagują. Staramy się też znaleźć kompromis. W przypadku pomników ku chwale Armii Czerwonej mieliśmy przypadki, gdy zmieniały nieco swój profil i pojawiały się na nich tablice upamiętniające konkretnych poległych w tym miejscu żołnierzy - mówi Siwek.

"Pozostaje więc mieć nadzieję, że szpecący pomnik za zgodą rządu Rosji zostanie usunięty przestrzeni Parku Miejskiego, a jego miejsce zastąpi nowa, funkcjonalna i estetyczna architektura" - napisała na stronie internetowej limanowskiego magistratu Jolanta Szyler, kierowniczka działu promocji.

Przewodnicząca rady miejskiej zapewnia, że jeśli Rosja sprzeciwi się likwidacji obelisku, władze rozważą jego przeniesienie do "parku pomników w Rudzie Śląskiej" bądź jednak jego renowację.

Limanowa nie jest jedyną miejscowością, gdzie postanowiono rozwiązać sprawę pamiątek po Armii Czerwonej. Od miesięcy spór o przeniesienie pomnika i grobu żołnierzy radzieckich z al. Wolności toczy się w Nowym Sączu. Woli radnych stanowczo sprzeciwia się jednak prawicowy prezydent miasta Ryszard Nowak.

Podziel się

  • 1
  • 2
  • 2
  • 8
  • 4
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    33 głosy

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (196)

  • noszeczapke

    Oceniono 1 raz 1

    Stary jestem – więcej pamiętam (proszę ZAUWAŻYĆ, że piszę „więcej pamiętam”, a nie „więcej wiem”, czy „lepiej wiem”). Czerwonoarmiści pojawili się na naszych terenach, bo takie uzgodnienia podpisali trzej panowie (wymienię w kolejności alfabetycznej): Winston Churchill – premier Wielkiej Brytanii, Franklin, Delano Roosvelt – prezydent Stanów Zjednoczonych i Józef Stalin – naczelny dowódca sił zbrojnych ZSRR. Myśmy w tej sprawie nie mieli nic do gadania. Wymienieni panowie podzielili sobie Europę na strefy wpływów, co z grubsza miało też związek z miejscem gdzie spotkają się po zwycięstwie nad armią niemiecką. Zatem, po zakończeniu wojny Rosjanie rozsiedli u nas, Amerykanie w Niemczech. Jak ktoś zajrzy do starszych książek to łatwo upewni się, że w powszechnym użyciu były słowa „strefa okupacyjna”, „armie okupacyjne”. Jeśli zatem jakiś baranek (np. z Limanowej) chciałby bluzgać na Radzieckich, że przyleźli nieproszeni, potracili czerwonoarmistów (kto ich prosił?) żeby wyzwolić jakąś wiochę w zapadłym kącie Europy, to z równą pasją winien bluzgać na Brytyjczyków i Amerykanów, że zmusili Ruskich do wyzwalania cywilizacyjnych dziur na peryferiach Galicji, a nie uprzemysłowionych terenów Nadrenii etc. Przy okazji: z Rosjanami podążały dwie Polskie Armie liczące łącznie koło 110 tysięcy żołnierzy, podczas gdy Polskie Siły Zbrojne na Zachodzie z trudem zbliżały się do wyniku 100 tysięcy! Jeszcze si odezwę.

  • miroo

    Oceniono 3 razy 3

    w to miejsce papieża na pewno albo jakiś niemców bo teraz niemcy to przyjaciele..

    • zigzaur

      0

      @miroo
      A pewnie: Goethego, Beethovena, Siemensa itd.

  • villiers

    Oceniono 6 razy 4

    >>>>Pozostaje więc mieć nadzieję, że szpecący pomnik za zgodą rządu Rosji zostanie usunięty przestrzeni Parku Miejskiego, a jego miejsce zastąpi nowa, funkcjonalna i estetyczna architektura" - napisała na stronie internetowej limanowskiego magistratu Jolanta Szyler, kierowniczka działu promocji <<<< Szanowna pani Jolanto .Pomnik jest wyjątkowo piękny. W starym parku ,stary omszony pomnik. Czy uważa pani ,że burząc pomniki zmienimy historię ? Piramidy również są zwietrzałe i przy ich budowie zamęczono wiele ludzi. Ale skoro pani chce coś estetycznego i funkcjonalnego zarazem to proponowałbym nowiutką , niebieską Toy -toykę. Można jeszcze sprajem napisać : Limanów -pany. Rzeszów -haki.

    • zigzaur

      Oceniono 2 razy -2

      @villiers
      Nie Limanów tylko Limanowa. Nie myl tej miejscowości z nazwiskiem rosyjskiego polityka.
      A koncepcja postawienia toi-toi przy sowieckim pomniku warta jest przedyskutowania.

  • rafal24pl

    Oceniono 10 razy -4

    No cóż, gdyby w Polsce stał jakiś pomnik bohaterstwa żołnierzy wermachtu, to pewnie trzeba by się z Berlinem dogadać w sprawie jego usunięcia? Dlaczego faszystowskie symbole w tym kraju mogą być skutecznie tępione, a debil w koszulce z sierpem i młotem wzbudza najwyżej uśmiech? Skutki lewackiego "wychowania", tzn. prania mózgów. Kiedy w 1990 burzono codziennie jakiś sowiecki pomnik, nikt nikogo nie pytał o zgodę. Coś się od tamtego czasu zmieniło?...

    • eberl

      Oceniono 6 razy 2

      @rafal24pl
      tak przygłupie, coś się zmieniło. europa stara się was cywilizować, ale to bardzo trudne

    • rafal24pl

      Oceniono 2 razy 2

      @eberl
      Naprawdę, kretynie? Europa chce nas nauczyć poprawności politycznej, żebyśmy zapomnieli o wszystkim, co niewygodne dla euro-entuzjastów? Na szczęście to się nigdy nie uda :)

  • 1qw2

    Oceniono 5 razy 3

    W tej Limanowej to idioci, a nie radni. Pomnik mozna odrestaurowac, mozna przeniesc na cmentarz, mozna zmienic jego ksztalt, profil, wyglad na bardziej nowoczesny, mozna zamienic na reprezentatywna tablice. ALE TRZEBA TO ROBIC W ZGODZIE I POROZUMIENIEU Z UKRAINCAMI, ROSJANAMI, ORMIANAMI czyli tymi kochani usrani patryjoci dzieki ktorym mozecie pisac dzis Limanowa, bo moglibyscie pisac debile LIMANENDORF albo LIMANBURG. Mielibyscie moze autostrade do swojej miejscowosci, ale w niej nie zylibyscie, bo wasz ojciec zginal by w Dachau a moze w Auschwitz i wy nie pojawili byscie sie na swiat.
    Tyle placzu jak obce panstwa nie szanuja pamieci poleglych Polakow, a sami pamiec obcych nie potraficie uszanowac. Nikt sie nie zastanawia w PL czy Wlochom pod Benito Musollini bylo tak bardzo zle. Czy sa szczesliwi z posiadania tysiecy trupow pod Monte Cassino, ktorzy rzekomo wyzwolili ich spod jarzma faszyzmu?

    • zigzaur

      Oceniono 4 razy 2

      @1qw2
      Nie bzdurz. To naród rosyjski uzbroił Hitlera i pomógł mu w napadzie na Polskę. Naród rosyjski tyrał w kopalniach, kołchozach, hutach i fabrykach, aby Wehrmacht miał paliwo, prowiant, amunicję, części zamienne i broń. Takie obiekty jak Dachau i Auschwitz wzorowały się na rosyjskich łagrach.
      Porównanie z Włochami jest nietrafione. Armia włoska skompromitowała się w Grecji w grudniu 1940 i w Afryce a jeszcze wcześniej w Etiopii. Włosi chcieli spokoju i nie mieli ochoty walczyć. Już po amerykańsko-brytyjskiej inwazji na Sycylię włoska generalicja (Badoglio) obaliła Mussoliniego i skapitulowała. Niemcy najechały Włochy i traktowały je jak kraj podbity. Zwolenników-niedobitków Mussoliniego była wyraźna mniejszość.

  • odkurzacz-1

    Oceniono 8 razy -6

    Mają groby na cmentarzu, a sławić to mogą ich tylko polszewiki.

    • eberl

      Oceniono 3 razy -1

      @odkurzacz-1
      tak jak twoja matkę sławią alfonsi

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX