Rutkowski: Odniosłem sukces i ja to wiem. Ja się świetnie czuję

asz
03.02.2012 , aktualizacja: 04.02.2012 15:31
A A A Drukuj
Krzysztof Rutkowski podczas konferencji ws. zaginionej Magdy z Sosnowca Fot. Grzegorz Celejewski / Agencja Gazeta Krzysztof Rutkowski podczas konferencji ws. zaginionej Magdy z Sosnowca
- Minęło prawie 10 dni i gdyby nie my, sądzę, że policjanci nadal pracowaliby nad portretami psychologicznymi sprawcy i szukali mężczyzny w wieku 20-30 lat. To jest dla mnie śmieszne - powiedział w wywiadzie dla Polsat News Krzysztof Rutkowski. W czwartek wieczorem detektyw ogłosił, że zaginiona Madzia z Sosnowca nie żyje, a ciało dziewczynki ukryła matka.
Od dziesięciu dni cała Polska szuka sześciomiesięcznej Magdy z Sosnowca. Udział Rutkowskiego w sprawie, a zwłaszcza jego konferencje prasowe wzbudziły duże kontrowersje w mediach i niechęć policji. Michał Rapacki, były oficer CBŚ, obecnie detektyw, w rozmowie z portalem Gazeta.pl mówił wręcz, że Rutkowski to "oszust", że nie ma licencji detektywa.

- Jestem właścicielem biura detektywistycznego Rutkowski, które ma koncesję i jestem też właścicielem biura doradczego Rutkowski, które zatrudnia ludzi, którzy pracowali przy tej sprawie. Ja nie wiem, skąd złośliwość w tym przypadku... - odpowiadał na te zarzuty Rutkowski.

"Moje ryzyko, moja zabawa"

- Wie pan, ja odniosłem sukces i ja to wiem. Ja się świetnie czuję. Bohaterem jesteś dotąd, dopóki się nim sam czujesz - powiedział dziennikarzowi Polsat News Bogusławowi Chrabocie. Później przeszedł do krytykowania działań policji. - Tam wystarczyło na samym początku dobrze porozmawiać z tą dziewczyną (matką Magdy - red.), to nie zostało zrobione - podkreślał Rutkowski i powtarzał, że matka Magdy "wodziła policję za nos".

Dziennikarz pytał, kto poprosił Rutkowskiego o pomoc przy tej sprawie i czy Rutkowski "robi to dla pieniędzy". - Robiłem to za darmo. Nie miałem żadnego zlecenia finansowego od rodziny. Oczywiście dostaliśmy od rodziców zaginionego dziecka pełnomocnictwo na wykonywanie czynności. Wczoraj takie samo pełnomocnictwo otrzymaliśmy od dziadków - wyjaśniał detektyw. Podkreślił, że jego działania "kosztowały 10 razy mniej od działań policji" - około 10-15 tysięcy zł. - To są moje pieniądze, moje ryzyko, moja zabawa - podsumował Rutkowski.

Podziękowania od policji

Z Rutkowskim wieczorem rozmawiał również reporter TVN24. Na początku został zapytany o wskazaną przez niego kurtkę, która jak się potem okazało nie miała nic wspólnego ze sprawą. - Dla mnie kurtka sprawiała wrażenie zawiniętego dziecka. Prawda jest taka, że kobieta wskazała to miejsce jako miejsce, gdzie pochowała dziecko. Ja dostałem informację, że dziecko tam może być - tłumaczył.

Dodawał potem, że dziękowano mu za pracę, jaką wykonał ws. wyjaśnienia losu sześciomiesięcznej Madzi. - Prokurator przesłuchujący mnie powiedział, że zrobiliśmy kawałek dobrej roboty. Podziękował mi komendant miejskiej policji z Sosnowca - stwierdził

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 10
  • 22
  • 8
  • 12
  • 32
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    60 głosów

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (394)

  • pochodna.dx

    Oceniono 170 razy 30

    Jaki sukces? przecież sprawa jest w ogóle nierozwązana. Sporo brakuje do aktu oskarżenia.

    Pokaż starsze odpowiedzi (29)

    • julianaugustyniak

      Oceniono 18 razy 10

      @pochodna.dx
      Sukces innych w oczy kłuje?
      Jedni są od dochodzenia, inni od oskarżania i jeszcze inni od sądzenia.
      Rutkowski w dochodzeniu pokonał policję i odniósł sukces.
      Rutkowski to nie serialowy ksiądz Mateusz który na co dzień ośmiesza miejscowych stróżów prawa.

    • devega

      Oceniono 13 razy 9

      @pochodna.dx
      normalnie Sukces bo już nasza policja nie łazi i nie węszy a zaoszczędza nasze podatki więc to jednak sukces Rutkowskiego przynajmniej nie piredzielił się z kłamczuchą tylko ją pogonił do przyznania co zrobiła z dzieckiem a resztę zrobią już policyjni dochodzeniowi i będzie po ptokach

    • eugeniuszmg

      0

      @dedalkasztan
      "a więcej myśleć, myśleć i myśleć! Pomyśl o tym" Zapewniam,że na pewno się Tobie przyda przed następnym napisaniem komentarza.

  • wielki_czarownik

    Oceniono 280 razy 94

    Jakby nie patrzeć, to on rozwiązał sprawę a nie Policja. Można na nim psy wieszać, można go nie lubić (jak ja), ale trzeba mu przyznać, że w tej sprawie okazał się skuteczniejszy od Policji.

    Pokaż starsze odpowiedzi (28)

    • milewidziany

      Oceniono 12 razy 4

      @ancym0n
      czyli powinien dalsza robote wykonac za nieudaczników powołanych do tego i biorących pensję????

    • julianaugustyniak

      Oceniono 11 razy 3

      @ancym0n
      Nie będzie też oskarżał w sądzie, nie będzie sędzia ferującym wyrok, nie jest też komendantem więzienia w którym zamkną wyrodną matkę. On tylko spowodował przyznanie się matki Madzi do winy. Niby niewiele a jednak sukces, ancymOnku.

    • p.o.l.l

      Oceniono 13 razy -1

      @stan-1
      Niedawno wołał do porywaczy, aby oddali dziecko, a że był blisko, bo cały czas, mógł słuchać co mówi i być pierwszym kiedy w końcu kobieta nie wytrzymała. Gdyby policjant siedział u niej i ją męczył to co by opinia społeczna powiedziała? Policja wersję, może nie zabicia, ale sprzedania dziecka brała pod uwagę, ale co miał ktoś wyjść przed kamerę i to głośno powiedzieć? Przecież byście na policji suchej nitki nie zostawili, że psychicznie wykańcza matkę. Może policja miała założyć podsłuchy, które są nielegalne i o tym powiedzieć wszystkim? Rozmawiałem z kilkoma osobami i ludzie z wątpliwym wykształceniem popierają bezprawne nagranie, ludzie mający trochę pod kopułą bzdur nie plotą. Zresztą wybraliście sobie rządzących to widać jaka świadomość jest i inteligencja Polaków. Dziwię się Sokołowskiemu, że rozpoczyna polemikę z Rutkowskim. Żaden detektyw bez układów i chodów w policji nic nie znaczy.

  • kerkopithekion

    Oceniono 171 razy 59

    napisałam na tok.fm i powtarzam tutaj:

    grunt to samozadowolenie
    a proszę pana, ten kocyk co pan niby rozpoznał pod drzewkiem i ten trupi zapach który pan poczuł z kocyka przy 20stopniowym mrozie to gdzie się podziały...?

    Pokaż starsze odpowiedzi (11)

    • voiceinthedesert1

      Oceniono 7 razy 3

      @kerkopithekion
      To co pan mówi, to nonsens. Z tymi skarkami szydzeniem powinien pan zwrócić się do matki Magdzi! Przecież to ta klamczucha wskazała na ten kocyk w fałszywym miejscu! Detektyw Rutkowski, po mistrzowsku, zatopił sprawę, włącznie z kłamstwami matki Magdzi, we wszystkich możliwych scenariuszach. To się nazywa w Ameryce "brainstorming". Z tego mnóstwa sprzecznych hipotez wyłoniło się wystarczająco prawdy, by rozwiązać zagadkę śmierci Magdzi w tempie rekordowym niedostępnym policji. W pracy doktorskiej, taki rezultat nazywa się "syntezą ostateczną". Dla mnie, Rutkowski zasługuje na dyplom doctor honoris causa, zamiast tych wyrazów szyderstwa! Podejrzewam, dodatkowo, że metod uzytych przez detektywa nie polubiła "społeczność bezstresowa"! I to może być prawdziwą przyczyną niechęci do niego.

    • julianaugustyniak.only

      0

      @kerkopithekion
      Trupi zapach to rozkładające się białko i można spotkać, ten zapach,wszędzie. Rutkowski nie jest ideałem ale swoimi wypowiedziami zadziera z kimś. Pytanie tylko z kim i w jakim celu.

    • kerkopithekion

      Oceniono 2 razy 2

      @voiceinthedesert1
      odpowiem bo rzadko się spotyka takie posty
      całość na nieprzyzwyczajonych może robić wrażenie solidnie udokumentowanego wywodu ale ja akurat mam wyszkolone oko ;)
      "brainstorming" ma tyle wspólnego z tymi "mistrzowskimi" działaniami ochroniarza Rutkowskiego, co ja z papieżem Benedyktem... że już nie wspomnę o tym, że polski termin "burza mózgów" funkcjonuje od bardzo dawna i naprawdę nie warto się przechwalać znajomością terminu angielskiego (zwłaszcza jeśli nie zna się jego znaczenia)
      "synteza ostateczna" może i występuje jako obowiązkowy fragment prac doktorskich w pewnych dziedzinach wiedzy - o ile pamiętam, moja praca doktorska (prawo/kryminologia) nie była objęta takim wymogiem
      doktor honoris causa to nie jest dyplom - jest to honorowy tytuł przyznawany przez uczelnie/placówki naukowo badawcze które skądinąd mają uprawnienia do przyznawania tytułu doktora
      ponieważ nie jestem taką placówką, trudno żebym rozdawała komukolwiek te szczególne "dyplomy" - i dlatego pan ochroniarz Rutkowski będzie musiał zadowolić się tym co napisałam, a co ty uważasz za "szyderstwo" (swoją drogą to było zwykłe pytanie)
      i wreszcie ostatnia jakże światła wzmianka o "społeczności bezstresowej" (whatever that might mean)
      domyślam się, że chodzi o dzieci wychowywane metodą "bezstresową" (wielce potępianą na różnych forach), która swoją drogą nie wiadomo na czym polega
      pomijam już użycie słowa "społeczność" które pasuje tu jak pięść do nosa (znów słownik języka polskiego się kłania)
      ale jeśli chodzi o "bezstresowość" to trafiłeś jak kulą w płot, jestem starszą panią z rocznika 1954 i w czasach, kiedy moja mama mnie wychowywała, nie tylko nie istniało w Polsce pojęcie wychowania bezstresowego, ale nawet nie było netu i forów na necie, żeby ktoś mógł się pooburzać na to wychowanie
      metody użyte przez ochroniarza Rutkowskiego były niezgodne z prawem (oraz nieetyczne, ale nie przypuszczam że taki wielki fachowiec od dyplomów i burz mózgów wie co to jest etyka)
      over&out

  • bator99

    0

    i to jest przykład typowej mendy społecznej.

  • zbycholj23

    Oceniono 1 raz 1

    Rutkowski kolejny raz udowodnił, że w profesjonalnej robocie jest kilka kroków przed policją. I dlatego właśnie jest i zawsze będzie szkalowany, szykanowany, oskarżany o brak uprawnień, brutalność w postępowaniu i takie tam kawałki.

  • pausta1511

    0

    Detektyw świeći okiem i to dobrze,bo śledctwa dużo są przypisywanie śledczym,policja też się stara dobrze zrobić,swoje zadanie ;]

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX