Odejście nadinspektora Maciejewskiego ze stanowiska szefa dolnośląskiej policji związane jest z odwołaniem komendanta głównego Andrzeja Matejuka na początku stycznia tego roku. W ślad za tym poszły zmiany kadrowe w kierownictwach komend wojewódzkich. Maciejewskiemu zaproponowano objęcie innego garnizonu, ale odmówił. Pod koniec stycznia ogłosił, że odchodzi na emeryturę. Obowiązki komendanta pełni do 6 lutego.
Na początku tego roku nadinspektor Maciejewski kazał wypłacić całemu kierownictwu - m.in. naczelnikom wydziałów - dodatki motywacyjne. To precedens, bo wcześniej kierownicy nie dostawali z tej puli pieniędzy.
Paweł Petrykowski, rzecznik prasowy dolnośląskiej policji: - Dotychczas systemem motywacyjnym objęci byli tylko funkcjonariusze. Ale komendant podjął decyzję, że ze względu na dobre wyniki w 2011 roku oraz dodatkowe zadania przydzielone w tym roku związane z organizację Euro dodatki należą się także całej kadrze kierowniczej.
W niedługim czasie po otrzymaniu tych pieniędzy aż ośmioro
policyjnych naczelników złożyło wnioski o przejście na emeryturę. To m.in. dowódca oddziału prewencji, zastępca naczelnika sztabu KWP, szefowie wydziału szkolenia,
zamówień publicznych, postępowań administracyjnych. Wniosek o odejście z policji złożył także komendant miejski policji we
Wrocławiu Mirosław Potocki.
Wszyscy odchodzący na wypłacaniu dodatków skorzystają, bo policyjna emerytura (prawo do niej przysługuje po 15 latach służby) to 40 procent ostatniej pensji. Dolicza się do niej także wszelkie dodatkowe
wynagrodzenia.
Petrykowski nie potrafił wczoraj powiedzieć, jakiej wysokości nagrody otrzymali naczelnicy. Według naszych informacji chodzi o kwoty od 1 do 3 tysięcy złotych. Petrykowski upiera się, że: - Wypłacenie dodatków nie ma żadnego związku z decyzjami naczelników o odejściu z policji. Z całą pewnością nie było tak, że zaplanowano to, aby oni mogli skorzystać. Dodatki dostało przecież całe kierownictwo, a nie tylko osoby, które planują odejść.
"Gazeta": Nie dziwi pana, że z policji chce jednocześnie odejść aż tak duża grupa ze ścisłego kierownictwa?
Petrykowski: - To indywidualne decyzje, nie znam ich powodów. W tym przypadku chodzi o funkcjonariuszy, którzy mają za sobą blisko 30 lat służby.
Nieoficjalnie wiemy, że na emeryturę zamierza przejść także naczelnik sztabu KWP Jacek Mazur, który w dolnośląskiej policji był jednym z istotniejszych oficerów odpowiedzialnych za przygotowanie i zabezpieczenie organizacji turnieju
Euro 2012. Uczestniczył w spotkaniach Dolnośląskiego Komitetu Organizacyjnego ds. Euro 2012 przy wojewódzkie dolnośląskim. On sam nie chciał o tym rozmawiać z "Gazetą".
Petrykowski zapewnia, że masowe odejścia naczelników nie zdestabilizują pracy policji: - Wszyscy oni mają zastępców wdrożonych w wykonywane zadania. Jeśli dymisje naczelników zostaną przyjęte albo oni sami ich nie wycofają, nowych wybierzemy w konkursach. Ta procedura nie jest długa.