Ostatnio na Woli w skrzynkach na listy leżały ulotki w narodowych barwach, ze zdjęciami Stadionu Narodowego. W oczy rzuca się hasło: "W jeden miesiąc możesz zarobić do 3 tys. euro". Jak? "Możesz zostać współgospodarzem Euro 2012. Wynajmij swoje mieszkanie przedstawicielom zagranicznych stacji TV. 2012 rokiem zarabiania" - czytam. Zachęcony dzwonię pod podany numer.
- Chodzi o raczej luksusowe
mieszkania - zaznacza na wstępie Agnieszka Stypa z KhayaMedia. Ta firma szukała wcześniej kwaterunku dla dziennikarzy podczas mistrzostw świata w piłce nożnej w RPA i będzie szukać podczas następnego turnieju - w Brazylii.
Agnieszka Stypa nie chce zdradzić, z jakich zagranicznych redakcji dopytywali o prywatne kwatery. Zapewnia jednak, że zainteresowanie jest spore. Firma szuka ok. 50 mieszkań - najlepiej na Woli, bo przy Prądzyńskiego będzie ulokowane wielkie centrum prasowe. Właściciel za dobę wynajmu swojego lokum może zarobić nawet 100 euro.
- Co to znaczy luksusowe? - pytam.
- Ładne, w pełni wyposażone i umeblowane. Z internetem i kablówką z międzynarodowymi kanałami informacyjnymi - wylicza Agnieszka Stypa. - I jeszcze coś: właściciel musi zapewnić sprzątanie, zmianę ręczników oraz pościeli dwa razy w tygodniu.
A dlaczego dziennikarze nie chcą mieszkać w hotelach? - W wynajętych mieszkaniach człowiek czuje się swobodniej - wyjaśnia.
Jednak na wszelki wypadek na kolportowanej przez jej firmę ulotce jest też takie zapewnienie: "Nasi klienci to profesjonaliści, którzy pracują po 10-12 godzin dziennie i nie mają czasu na zabawę. To nie są pseudokibice".
Za to na kibiców postawiło stowarzyszenie Sąsiedzi na Mecze 2012. Szuka ono chętnych, którzy chcą zarobić na wynajęciu swoich mieszkań podczas mistrzostw. Chodzi o lokale w Gdańsku,
Poznaniu,
Warszawie, we
Wrocławiu, ale też w Krakowie - tu co prawda nie odbędą się mecze Euro 2012, ale zatrzymają się tam drużyny Anglików, Holendrów i Włochów. Na pewno więc przyjadą też ich fani. Można wynająć kawalerki, ale też duże, kilkupokojowe apartamenty.
- W Warszawie dopiero się rozkręcamy - przyznaje Wojciech Gomurski ze stowarzyszenia. Mają już stronę: www.odnajme.pl. "Namawiamy sąsiadów, znajomych, dalszych i bliższych krewnych, by wzięli sprawy w swoje ręce i skorzystali finansowo z niezwykłej nadarzającej się okazji, jaką jest organizacja mistrzostw w piłce nożnej w 2012 r." - czytam na niej. Stowarzyszenie sugeruje ceny: za pokój w mieszkaniu - od 68 do 100 zł za noc za kibica, za samodzielne mieszkanie - od 113 do 138 zł za kibica. "Za mieszkanie o normalnym standardzie odnajęte dla pięciu osób państwo otrzymacie od 4 do 20 tys. złotych!" - zachęcają na stronie. - My też będziemy mieć jakąś prowizję - przyznaje Gomurski.
Szacuje, że w Warszawie będzie potrzebnych kilkaset mieszkań. - Nie muszą być luksusy, ale i nie chcemy się wstydzić - mówi. - A zdarza się, że podczas oględzin radzę właścicielowi mieszkania, by je najpierw posprzątał.
A co jeśli kibice zniszczą kwaterę? Stowarzyszenie na wszelki wypadek chce pobierać od nich kaucję - do 800 euro.
Zaglądam na stronę
www.polandaccommodation.eu, na której można znaleźć ogłoszenia z kwaterami na Euro 2012. Jako datę przyjazdu wybieram 12 czerwca. Tego dnia na Stadionie Narodowym zagramy z Grecją. Ceny są bardzo wysokie. Najtańszy pokój w mieszkaniu z rodziną to prawie 100 euro. Ale już za samodzielną kwaterę z pięcioma łóżkami, trzy kilometry od stadionu (ulica nie jest podana) ktoś życzy sobie 1141 euro za noc! 40-metrowe mieszkanie, wystrój "późny Gierek" - cena 200 euro za dobę.
Mówię o tych ofertach Jerzemu Sobańskiemu, rzecznikowi Warszawskiego Stowarzyszenia Pośredników Obrotu Mieszkaniami. Studzi emocje: - Ci, którzy mają taką kasę, pójdą spać do hotelu, a ci, co nie mają, rozbiją namioty na kempingach. Na wynajmie dla kibiców można będzie się przejechać. Załóżmy, że za trzy tygodnie ktoś zarobi 2 czy nawet 3 tys. euro. Remont mieszkania może więcej kosztować.
Otwarcie Stadionu Narodowego z protestami w tle [WIDEO]>>