Jerzy Stuhr o walce z rakiem: Pokonuję chorobę

ps, ga
29.01.2012 , aktualizacja: 29.01.2012 08:44
A A A Drukuj
Jerzy Stuhr opowiada o swojej chorobie w TVN24 Fot. TVN24 Jerzy Stuhr opowiada o swojej chorobie w TVN24
- Ja się odważyłem powiedzieć w czasie teraźniejszym, że pokonuję chorobę - mówi Jerzy Stuhr. Od września walczy z z rakiem. - Przyzwyczajam ludzi do swojego wyglądu - mówi w wywiadzie dla TVN aktor. I dodaje, że czuje się dobrze. Że ma w sobie wewnętrzny spokój. Że idzie we właściwym kierunku.
Gdy Jerzy Stuhr usłyszał diagnozę: rak krtani, jego życie kompletnie się zmieniło. Na razie koniec z filmem, teatrem. Nie wykłada też na uczelni. Teraz jest szpital. Ale robi coś, co jest bezcenne. Oswaja Polaków z rakiem. - Przyzwyczajam ludzi do mojego wyglądu i on już chyba taki pozostanie - zapowiedział, wspominając, jak dowiedział się, że dopiero teraz ma prawidłową wagę. Przez całe życie miał 20-30 kg nadwagi i nawet o tym nie wiedział. - Uspokoiłem się i postanowiłem, że tak musi być - powiedział z uśmiechem.

Oswajanie

Choroba nauczyła go cierpliwości: - Denerwowało mnie, że nie można postawić od razu diagnozy. Już się nauczyłem, cierpliwości, że należy iść tymi drobnymi etapami, nie widzieć końca, bo on się może nagle zmienić - powiedział. - Jest lęk, ale ten lęk trzeba w sobie oswajać. Ale oswojenie polega na tym ,że znowu wyznaczasz sobie jakiś mały kroczek: jutro pójdę, jutro wyjdę z psem, wezmę biegówki i na nartach, i już jest lepiej - mówił. - Jak ci tylko dadzą szansę, powiedzą ci, że jest jakiś postęp, należy się tego tak kurczowo ucapić, bo to daje ogromną siłę, przynajmniej mnie.

"Naprawdę uwierzyłem w ludzi"

I już widzi ogromny odzew. Cieszy się na przykład, że buddystka z Mielna napisała mu, że medytuje za niego: - Dopiero teraz widzę, że warto było uprawiać ten zawód. Że to nie jest tylko pod pręgierzem i oceną, ale też po latach tej ciężkiej pracy dla ludzi jest odzew, gdy jest ci potrzebny. Nasz kraj nie jest takim krajem, gdzie wszyscy się lubią, (...) cieszymy się z nieszczęścia innych, a tutaj nagle wszyscy z taką ogromną serdecznością. Naprawdę uwierzyłem w ludzi. I to są ludzie młodzi i ludzie starsi. Też cierpiący, którym dałem nadzieję - mówił dziennikarce TVN Jerzy Stuhr.

"Ubieram się, no bo w szpitalu ludzie chodzą w szlafroku"

Mówi, że szpital, w którym przebywa bardzo go chroni. Ale to wciąż szpital - Wszystkie pokłady aktorstwa wydobywam z siebie, żeby na przykład w szpitalu zagrać przychodzącego do ambulatorium, a nie przebywającego tam na stałe - opowiadał. - Udaje się? - zapytała dziennikarka. - Ubieram się, no bo w szpitalu ludzie chodzą w szlafroku. Ja zawsze się ubieram: buty, marynarka, że niby tutaj przyszedłem - powiedział. Stuhr mówi, że nie nawiązał znajomości z innymi pacjentami ze szpitala, bo "wbrew pozorom nie jest osobą łatwo nawiązującą kontakty".

"Trzeba się zresetować"

- Gdy się człowiek dowie, to jak mówi młodzież trzeba się natychmiast zresetować. Zero, zapomnieć co było i wszystko zaczynamy od nowa. Nie gryźć się niezałatwionym, bo to pogłębia stan ducha - powiedział. - Sam sobie powiedziałem, dobra, daję sobie rok.

Jerzy Stuhr czeka teraz na narodziny drugiej wnuczki, która ma przyjść na świat w kwietniu - w dniu jego urodzin. - Dostałbym piękny prezent, dla którego najbardziej warto żyć - cieszył się aktor. Szykuje się też do wydania książki. - Najpiękniej by było, gdyby ta książeczka miała swoją puentę "proszę państwa, muszę kończyć, bo mam próbę w teatrze" - mówił Stuhr.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 65
  • 7
  • 2
  • 26
  • 6
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    106 głosów

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (187)

  • krzysztof484

    Oceniono 1 raz 1

    Witam .Mam na imię Jerzy i jestem również w trakcie pokonywania raka krwi .Od 14 lat wieczna wojna nauczyła mnie pokory i przyswajania nowych wyzwań .Walka na która sie zdecydowałem niesie wiele wyrzeczeni jak i zrozumienia ze strony najbliższej rodziny . Jedno co wprowadza me zakłopotanie (ale jestem wyrozumiały) to mnogość powstających organizacji które maja w swym statucie pomoc chorym a tego nie robią . Życzę wytrwałości chorym onkologicznie ...........

  • hildegunst

    Oceniono 4 razy 0

    Nie no, bomba! Ja się będę musiał poddać jakiejś terapii. O, już mi oko lata...

    A jak zobaczysz taki długi, ciemny tunel to nie idź w stronę światła!

    Ale będzie ubaw, męskie rozmowy, takie o życiu i śmierci. A rano... zrobię jajecznicę.

    Panie Jerzy, wszystko będzie dobrze! Pozdrawiam serdecznie.

  • kuklok_ry

    Oceniono 8 razy 6

    Wielkie brawa panie Jerzy.Pomimo ciężkiej choroby,pozostaje pan sobą a ponad to daje pan ludziom będącym
    w podobnej sytuacji nadzieję.
    Z niecierpliwością czekamy na pański powrót.

    • drmw

      Oceniono 16 razy 16

      @kuklok_ry
      ---------------
      Podzielam pogląd forumowicza(@kuklok_ry).Powinien
      Pan wytrwać Panie Jerzy w przekonaniu,że zostanie
      Pan wyleczony.Zapewniam,że w medycynie dzieją się
      zaskakujące zjawiska,podam przykład autentyczny.
      Jako student swego czasu ogladałem Rtg pacjenta,ktory
      miał raka krtani,zmiany były tak rozległe, diagnostycznie
      nie podlegający dyskusji.Rzecz miała miejsce w renowanej
      klinice oto-laryngologicznej w kraju.
      Po roku leczenia zmiana się całkowicie cofnęła,było to w latach
      60-siątych.W owych latach leczenie było mało skutaczne,obecnie
      postęp jest nieporownywalny i efekty są naprawdę doskonałe.
      Uw pacjent, robotnik z zawodu miał ogromną pogodę ducha,
      nie przejmował się schorzeniem,miał wyjątkowe poczucie humoru.
      Pamiętam,że db.się odżywiał,miał niepohamowany popęd do jedzenia.
      Doszło wręcz do samowyleczenia.(ten stan potwierdzony po latach).
      Dziwne a jednak ! Liczę na to,że potrafi Pan wykrzesać z siebie
      pozytywne myślenie ,tak ważne w tym stanie rzeczy.Oby się Panu udało!
      Musi Pan pamiętać że masz żyć nie tylko dla siebie ale dla nas.
      Wszak tak bardzo Pana kochamy !!!

    • drmw

      Oceniono 15 razy 15

      @drmw
      -----------
      uw=ów(tak powinno być
      napisane-:)
      Sorry.

  • wz43

    Oceniono 17 razy -13

    Znałem wielu naprawdę bardzo wartościowych ludzi ( m.in. ) lekarzy, którzy przez całe swoje życie nieśli pomoc innym i mięli nieszczęście zachorować śmiertelnie na nowotwór. Nikt o nich i o tym, co mieli do powiedzenia walcząc z tą chorobą nie pisał. Stąd trzymanie w czołówce przez kilka dni tematu choroby pana Stuhra ( któremu osobiście zyczę zdrowia ) uważam za grubą przesadę ze strony Waszej Redakcji.,

    • ajtam_ajtam

      Oceniono 7 razy 3

      @wz43
      Ty znałeś wielu ludzi, ale ja i inni ich nie znaliśmy :( Pana Jerzego Stuhra zna cała Polska, dlatego jego głos (mimo choroby) brzmi donośniej i dzieki temu oswaja tę chorobę, pokazuje jak walczyć i nie poddawać się.
      Nie jest przesadą mówienie i pisanie o tym, bo rak jest chorobą cywilizacyjną i może dotknąć każdego z nas, niestety.
      Zdrowia i siły do walki, Panie Jerzy!

  • war68

    Oceniono 17 razy -15

    ciekawe ze nie kture komentarze znikaja zanim sie jeszcze pokazuja
    acta juz widocznie dziala

    • kalafiorski

      Oceniono 27 razy 25

      @war68 Ciebie to nie ACTA zabije, tylko gdyby ktos włączył w Internecie filtr ortograficzny

    • promienista

      Oceniono 11 razy 11

      @kalafiorski - komentarz na medal :)

  • fikumikum

    Oceniono 22 razy -14

    na zdjęciu powyżej przypomina mi Jay Z :D

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX