Plakaty ostrzegają przed upośledzonymi dziećmi. Sprawa trafiła do prokuratury

Magdalena Warchala
28.01.2012 , aktualizacja: 28.01.2012 14:09
A A A Drukuj
Plakat ostrzegający przed uczniami Zespołu Szkół Specjalnych Fot. Grzegorz Celejewski / Agencja Gazeta Plakat ostrzegający przed uczniami Zespołu Szkół Specjalnych
"Dzieci z Zespołu Szkół Specjalnych nr 8 mają problemy z alkoholem, narkotykami i prawem. Po lekcjach będą spędzać czas na waszych klatkach schodowych i podwórkach" - straszą plakaty rozlepiane w Mysłowicach. Sprawa trafiła do prokuratury
Plakat ostrzegający przed uczniami Zespołu Szkół Specjalnych
Plakat ostrzegający przed uczniami Zespołu Szkół Specjalnych
O plakatach wiszących na klatkach schodowych i latarniach w dzielnicy Brzęczkowice Wiktoria Jaromin, mama 21-letniego Piotrka, ucznia zawodówki w ZSS nr 8, dowiedziała się od sąsiadki. - Zadzwoniła wieczorem: "Widziałaś, co piszą o waszych dzieciach?" - wspomina pani Wiktoria, która nie mogła uwierzyć własnym oczom.

" Od 1 września w budynku szkoły przy ul. Wały 4 znajdzie się ZSS nr 8, którego dzieci mają notoryczne problemy z alkoholem, narkotykami i prawem. Ich zajęcia pozalekcyjne odbywać się będą na waszych klatkach schodowych, na waszych podwórkach i przy waszych samochodach. My obawiamy się o nasze dzieci, wy też na tych zmianach ucierpicie" - głosił komunikat podpisany rzekomo przez radę rodziców SP nr 13 z Oddziałami Integracyjnymi.

- Poczułam, jakby mnie ktoś opluł albo spoliczkował. Mój syn jest wypieszczony, grzeczny, pilny. Ma zespół Downa, ale to nie czyni z niego nałogowca czy przestępcy. Nie jesteśmy rodziną patologiczną. Jak będą patrzeć na nas sąsiedzi? - pyta pani Wiktoria.

Podobnie poczuła się Honorata Hajduk, mama gimnazjalisty Kamila. - To upokarzające, zwłaszcza że mój syn jest absolwentem SP nr 13. W czym jest gorszy od jej obecnych uczniów? - pyta matka.

Powód niechęci społeczności SP nr 13 do uczniów ZSS nr 8, który kształci uczniów upośledzonych intelektualnie, wyjaśniony został na plakacie. To plan przeniesienia zespołu do budynku, w którym dziś uczą się klasy I-III z "trzynastki". Podstawówka ma jednak także drugi budynek, przy ul. Hlonda (dzielony z gimnazjum), w którym zajęcia mają klasy IV-VI. Władze miasta wymyśliły, by "trzynastka" w całości przeniosła się na Hlonda i oddała budynek przy ul. Wały Zespołowi Szkół Specjalnych nr 8, który dziś zajmuje ruderę przy pl. Wolności. - Z zagrzybionych ścian płatami odpada tynk, większość okien jest nieszczelna, a uczniowie na wózkach mają lekcje w zawilgoconych suterenach, bo na wyższe kondygnacje nie są w stanie dostać się bez windy. Na remont miasto nie ma pieniędzy, więc od lat obiecuje nam inną siedzibę. Ale poprzednia propozycja przeprowadzki do budynku SP nr 6 też została oprotestowana. A przecież nasi uczniowie nie różnią się tak bardzo od pełnosprawnych rówieśników. Jedni są grzeczni, inni problemowi. To ludzie, a nie zwierzęta! - mówi Anna Zając-Lubowiecka, dyrektorka ZSS nr 8.

O akcji szkalującej jej podopiecznych dowiedziała się od matki, która znalazła jeden z plakatów na swojej klatce schodowej. - To mama laureata wojewódzkiego konkursu ortograficznego dla szkół specjalnych. Mało się nie rozpłakała - mówi dyrektorka.

Aby bronić dobrego imienia wychowanków, Zając-Lubowiecka natychmiast złożyła w prokuraturze zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez autorów plakatów. Do prokuratury zamierzają iść też rodzice dzieci z SP nr 13. - Podpisując nas pod tego typu brutalnym plakatem, naruszono nasze dobre imię. Podejrzewam, że ktoś chciał po prostu postawić nas w złym świetle - mówi Lech Bielański, przewodniczący rady rodziców z SP nr 13.

Przyznaje, że faktycznie wraz z innymi rodzicami jest przeciwny planom miasta, ale zapewnia, że nie zwalczałby ich takim haniebnym sposobem. - Szkoła integracyjna z samej swojej idei powinna stwarzać kameralne warunki. Jeśli nasze dzieci zostaną umieszczone w jednym molochu ze starszymi uczniami, ucierpią zwłaszcza te autystyczne, które są wrażliwe na wszelkie zmiany - mówi Bielański.

Rozumie jednak także rodziców młodzieży, która uczy się w ruinie przy pl. Wolności. Dlatego wraz z grupą rodziców z "trzynastki" wpadł na pomysł budowy w Mysłowicach zespołu dla osób niepełnosprawnych, mieszczącego szkołę oraz specjalistyczne gabinety lekarskie i terapeutyczne. Korzystałaby z niego młodzież nieradząca sobie w klasach integracyjnych. W najbliższych dniach inicjatorzy pomysłu zadecydują, czy zawiążą w tym celu stowarzyszenie lub fundację. Liczą, że znajdą sojuszników w rodzicach z ZSS nr 8.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 1
  • 3
  • 5
  • 26
  • 26
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    45 głosów

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (98)

  • rozterka47

    Oceniono 33 razy 23

    niepełnosprawne dzieci maja problem z narkotykami i alkoholem ?
    na pewno mniejszy niz zdrowe dzieci zaniedbywane albo maltretowane i ponizane przez własnych rodziców w tzw. normalnych rodzianach szczególnie katolickich , gdzie skarżenie się na własne rodziny to cięzki grzech a brudy pierze się w domu .

    Pokaż starsze odpowiedzi (5)

    • zaskuba

      Oceniono 3 razy 3

      @szulcu1306
      Puknij się chłopie.
      Dobrze, że cię rozwala.
      A nas wszystkich rozwalają takie poglądy jak twoje.
      Pokaż mi te deklaracje 90% polaków bycia katolami.
      Przymusowe ochrzczenie 6-cio tygodniowego dziecka nazywasz deklaracją?

    • szulcu1306

      Oceniono 1 raz 1

      @zaskuba

      Bardzo się cieszę, że nie jestem Tobą. Nakładziono do główki bzdur, które teraz wypisujesz. Jakie przymusowe ochrzczenie??? Chyba ci się katolicyzm z islamem pomylił.

      Owszem - rodzice chrzczą małe dzieci poniekąd nie dając im możliwości świadomego wyboru religii.

      Rozumiem, że w Twoim idealnym świecie, dziecko poniżej 18 lat siada w kącie zamiast przy wigilijnym stole, żeby przypadkiem mu czegoś nie sugerować?

      To pójdźmy dalej - do 18 roku życia nie kontaktujmy się z własnymi dziećmi, bo będzie istniało realne zagrożenie spaczenia młodego, nieukształtowanego umysłu własnymi ideami. Rozumiem, że Ciebie to własnie spotkało? Żal mi Cię. Ufam, że jeszcze znajdziesz kogoś, kto Cię pokocha.

    • szulcu1306

      0

      @poljack

      Nie rozumiem, dlaczego mnie obrażasz. Nie napisałem nic, co miałoby pejoratywny wydźwięk w stosunku do niepełnosprawnych. Jestem świetnie wykształconym i zarabiającym młodym człowiekiem i ufam, że znajdziesz kogoś na własnym poziomie do dyskusji na tym portalu. To przecież mocno dowartościowujące - naubliżać komuś na forum. Ufam, że zrobiło Ci się lepiej.

  • malwina.3

    Oceniono 13 razy 7

    Niechec rodzicow wynika przede wszystkim z niedoinformowania. Dlaczego nazywac szkole "Zespolem Szkol Specjalnych" ? Lata temu nauczycielki z podstawowek straszyly: nic nie umiesz, wysle cie do szkoly specjalnej. I takie byly. Uczniowie, ktorzy repetowali np. trzy kolejne lata jedna klase, byli do takich szkol kierowani. Byl to zlepek tzw. niegrzecznych dzieci. I to sie zle kojarzy. Czy nie prosciej byloby nazwac szkole po imieniu? Co to znaczy "szkola specjalna"? Moze po prostu - szkola dla dzieci chorych albo dla dzieci specjalnej troski lub co tam kto wymysli. Szkola "Specjalna" kojarzy sie niestety z poprawczakiem.

  • cyklina-klimkiewicz

    0

    To chyba wada tego planowania, przestrzennego,bo po co taką placówkę wciskać między budynki mieszkalne? Nie jest potrzebne , ani poczta, ani sklep, ani mechanik samochodowy. Lokalizacja miedzy biurami, jak dla zakładów przemysłowych , a nie dla mieszkań. To i protestów nie będzie i ewentualnego stania w korkach, czy trudnego dojazdu. Tych dzieciaków nie ma aż tylu , by te placówki grupować z innymi szkołami, czy domami mieszkalnymi. to i protestów, nawet takich nieuzasadnionych , nie będzie. B.Klimkiewicz.

  • marzyciel45

    0

    Ot i mamy przykład, jakie to aniołki uczą się w szkole podstawowej nr 13. Oczywiście jak weźmiemy pod uwagę przysłowie, że niedaleko pada jabłko od jabłoni. Ciekawe jest jak pan Bielański troszczy się o dzieci, zwłaszcza te autystyczne. Wymyślanie rozwiązań całkowicie nierealnych (budowa nowej szkoły) to najprostsza droga do pozostawienia ich w rosypujacym się obiekcie.

  • colezanka

    Oceniono 1 raz 1

    Wpis "wichrowego" i Szulca to katolickie, pelne milosierdzia postawy:)) Oj wy katoliccy talibowie:)

  • reali-sta1

    Oceniono 6 razy -2

    Gdyby nie było zakazu na badania plenatarne i histeryczne podejście do "ochrony życia poczętego" dzieci rodziły by się zdrowie a tak - to mamy to co mamy. Nie sądze, by rodzice dzieci upośledzonych byli z tego bardzo zadowoleni. Z pewnością woleli by mieć dziecko zdrowe, ale państwo zadecydowało za rodziców i nakazuje płodzić wszystko jak leci - umywając łapki przed wsparciem tych rodzin. Nie dziwię się rodzicom zdrowych dzieci, że nie chcą aby ich dzieci kontaktowały się z dziećmi upośledzonymi przez alkohol, narkotyki i genetyczne skrzywienia po sztajmeskich rodzicach.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX