Można wyprosić z tramwaju za brzydki zapach?

Grażyna Zawada
28.01.2012 , aktualizacja: 28.01.2012 13:13
A A A Drukuj
Zagotowało się na forum po opublikowanym przez nas w sieci liście Michała Zięby o bezdomnych jeżdżących na gapę komunikacją miejską. Większość komentarzy dotyczyła... brzydkich zapachów. Okazuje się jednak, że narzędzi do walki z brakiem higieny nie ma. A problem ten dotyczy nie tylko bezdomnych
Nietrzeźwy mężczyzna śpi w tramwaju
Fot. Jakub Ociepa / Agencja Gazeta
Nietrzeźwy mężczyzna śpi w tramwaju
Problem bezdomnych, którzy traktując podróż tramwajem i autobusem jako możliwość ogrzania się, uprzykrzają pasażerom podróż swoim zapachem, nie dotyczy oczywiście tylko zimy, choć właśnie wraz ze spadkiem temperatur znacznie się nasila. Brudni pasażerowie na gapę wsiadają zazwyczaj w rejonie Starego Miasta, Galerii Krakowskiej, czasem także na przystankach położonych przy pętlach, i drzemią przez kilka długości trasy. Często zdarza się, że z powodu zapachu nawet w największym tłoku miejsce koło takiej osoby zawsze pozostaje wolne.

"Ostatnio czterech osobników jechało tramwajem nr 4, mówili, że ze dwie godziny pojeżdżą, bo do jadłodajni jeszcze czas. Również 10-tką się wożą, do czasu aż na Dietla będą wydawać obiady. Wtedy należy na pierwszym przystanku wysiąść, bo smród jest nie do zniesienia" - napisała Anna Rzadkosz.

Kierowcy i kontrolerzy zazwyczaj ignorują kloszardów jeżdżących na gapę, bo oczekiwanie na wezwane służby może oznaczać przerwę w trasie. Czytelniczka Maja jechała autobusem 220 w towarzystwie bezdomnego, którego zapach zmusił ją do interwencji u kierowcy. Bez skutku. "Kierowca odpowiedział mi opryskliwie, że on tego nie zrobi i może najwyżej wezwać straż miejską, ale wtedy dalej nie pojedziemy" - pisze. A Filip potwierdza: "Kontroler, sprawdzając bilety wszystkich pasażerów, po prostu zignorował bezdomnego siedzącego niedaleko mnie. Osoba ta nie spała i może nawet była trzeźwa, ale po prostu śmierdziała".

- Nie istnieją w polskim prawie obiektywne normy ani przepisy sanitarne o poziomie higieny osobistej osób przebywających w przestrzeni publicznej. Przymus można zastosować jedynie w przypadku dramatycznej sytuacji powszechnego zagrożenia epidemiologicznego - tłumaczy Anna Armatys, rzeczniczka Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Krakowie, i jako podstawę prawną w przypadku zapachu wskazuje regulamin przewozu. A w MPK przepisy zabraniają przewożenia jedynie cuchnących przedmiotów, nie ludzi.

- Regulamin zabrania pasażerom zanieczyszczania pojazdu i współpasażerów. Kierowca może odmówić przejazdu osobom nietrzeźwym, agresywnym czy stwarzającym istotne zagrożenie dla pasażerów. Te przepisy dotyczą m.in. osób bezdomnych, które swoim zachowaniem, a często nawet samą tylko obecnością w tramwaju czy autobusie przeszkadzają innym pasażerom w komfortowej podróży. Prowadzący ma wtedy obowiązek zareagować i zgłosić ten fakt dyspozytorowi, aby poprosił o wezwanie służb porządkowych w celu wyegzekwowania opuszczenia pojazdu przez taką osobę. Sami pasażerowie także mogą zgłosić prowadzącemu pojazd fakt przebywania w pojeździe osoby o nieprzyjemnym zapachu - mówi Marek Gancarczyk, rzecznik MPK. - Kontrolerzy są instruowani, jak powinni reagować, mają obowiązek co najmniej nakazać bezdomnym opuszczenie pojazdu.

W przypadku braku reakcji prowadzący ma obowiązek zgłosić to dyspozytorom, którzy natychmiast poproszą o interwencję straż miejską lub policję. Jednak dopóki nie dojdzie do wykroczenia, służby mają związane ręce. - Sam zapach nie stanowi podstawy do interwencji, nie ma też narzędzi prawnych, by zmusić kogoś do dbania o siebie, jeżeli sam tego nie chce - mówi Marek Anioł, rzecznik straży miejskiej.

- Problem przykrego zapachu to nie jest kwestia biedy, a braku kultury. Bezdomny wcale nie oznacza brudny. Czasem w tramwajach uprzykrzają podróż osoby, które mają gdzie mieszkać, jednak z jakiegoś powodu łamią, świadomie lub też nie, normy kulturowe - mówi Marta Chechelska-Dziepak, rzeczniczka Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Krakowie, i dodaje, że w Krakowie funkcjonują dwie łaźnie miejskie, w których potrzebujący mogą za darmo się wykąpać, odwszawić i otrzymać nową odzież.

Według szacunków MOPS-u w Krakowie przebywa ok. 2200 bezdomnych. W mieście działa 10 jadłodajni wydających ciepłe posiłki, 10 - w których można dostać suchy prowiant, i 11 - w których mogą liczyć na pomoc rzeczową: odzież i obuwie zimowe. Wśród bezdomnych pracują także streetworkerzy, którzy pomagają chętnym uporać się z problemem długotrwałego wykluczenia społecznego.

Przeczytaj także list Czytelnika: Problem bezdomnych w tramwajach



Podziel się

  • 2
  • 1
  • 6
  • 11
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    55 głosów

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (121)

  • gupek-wioskowy

    Oceniono 44 razy -2

    dlaczego nie ma takich przepisów?

    Siedzi w autobusie, który jedzie jakieś 4h z małej miejscowości do dużej. Na początku jest wypełniony do ostatniego miejsca. Siedzi ciężarna. Przed nią młoda, elegancka panienka, od której powiewa sympatyczny, aczkolwiek dość intensywny zapach drogich perfum. W pewnym momencie ciężarna nagle zaczyna wymiotować i słyszę, jak szepcze do ucha mężowi, że nie wytrzymała tego perfumowanego smrodu. Na szczęście miała sukienkę na zmianę pod ręką (niektóre kobiety są niewiarygodnie zapobiegliwe) i katusze węchowe nie trwały nazbyt długo. Wszyscy mieliśmy zapachowy dyskomfort. Ale czy obie panie miały wysiąść z autobusu? Mnie się ten zapach perfum podobał, ciężarna zareagowała nań fizjologicznie. A ile osób reaguje torsjami na zapach spalin diesla? Czy smarów w pociągu? Każdemu może się zdarzyć, że jego żołądek zareaguje w niestosownym momencie.

    Jeździłem wiele lat komunikacją miejską i nigdy nie miałem takich problemów. Myślę, że w tej sprawie chodzi o pozbycie się bezdomnych z przestrzeni publicznej. Ludzie tak mają. Widzą bezdomnego i autentycznie czują jego nieprzyjemny zapach, nawet, jeśli go nie czują. Taka mózgowa asocjacja węchowa. Często spotęgowana. Bezdomny może być nieobliczalny, jeśli jest pijany, może być agresywny, brak higieny i nieprzyjemny zapach wskazuje, że może być chory. Normalny człowiek będzie się starał albo mu pomóc, albo go unikać, czyli najczęściej przegonić z własnej przestrzeni.

    I co można zrobić? Przepisów nie da się zmienić, bo wrażliwość węchowa jest cechą subiektywną. Napisać w tramwaju: "Bezdomny zawsze umyty"? Wprowadzić 11 przykazanie "nie śmierdź"? Ludzie, którzy przeżyli okupację mówili, że "od smrodu jeszcze nikt nie umarł, ale od zimna każdy może umrzeć".

    I może to moherowe doświadczenie pomoże nam przytkać nos w tramwaju, na zapach, czy widok bezdomnego. Ten tramwaj ratuje mu życie. To jest gra o wysoką stawkę.

    Pokaż starsze odpowiedzi (2)

    • wiatraczek14

      Oceniono 15 razy 11

      @gupek-wioskowy
      To były chyba czasy dość odlegle, kiedy pan jeździł komunikacją miejską. Doskonale rozumiem, że różnym ludziom przeszkadzają różne zapachy, że może kogoś mdlić też intensywny zapach perfum. Ale czy pan jechał autobusem, w którym śmierdzi nie tylko dawno niemytym ciałem, ale przede wszystkim moczem, kałem i wymiocinami? Dlaczego ja mam to wdychać? Wypisuje pan głupoty, że sam widok bezdomnego już nastawia ludzi negatywnie. Otóż, szanowny panie, nie. Najpierw się przede wszystkim czuje straszliwy odór, a dopiero potem szuka się wzrokiem osobnika, który go wydziela.

    • masterfile

      Oceniono 4 razy 4

      @gupek-wioskowy
      Mieszkam w Niemczech, jechałem ostatnio pociągiem na uniwersytet i siadł na przeciwko mnie bezdomny, smród był straszny (pot,mocz itd.), prawie że nie do wytrzymania, ale myślę sobie ok, facet też może musi gdzieś zajechać, miałem nadzieje że wysiądzie za kilka stacji, pomyślałem dam rade, bo jak będzie to wyglądać jak teraz wstanę i usiądę trochę dalej... niestety, źle pomyślałem, widocznie nie miał żadnego celu, a wątpię że miał bilet, rozwalił się na siedzeniach przede mną i zaczął spać xD Śmierdział tak okropnie że nawet na siedzeniach wokół ludzie przytykali nos, więc uznałem że nie ma sensu się przesiadać... Myślę że powinno się wprowadzić przepis za smród w środkach publicznych jeśli chodzi o smród, jeśli osoba nie że się zapociła, tylko po prostu się nie myje bo się jej nie chce, płace w końcu za to żeby mnie przewieźli, i myślę że w cenie powinno być komfortowy przewóz, a nie taki że ludzie najchętniej by uciekli z pociągu lub autobusu. Lecz miałem przypadek też z inna kobietą, dobrze ubrana usiadła obok mnie, wszystko spoko, ale fajkami śmierdziała na odległość 3m i mialo się wrażenie że ta osoba dmucha ci dymem w twarz. Też przesiedziałem, ale moim zdaniem zapach też już jest wymuszeniem, bo ludzie są skazani żeby ten smród wąchać, a moim zdaniem nikt nie powinien zmuszać innych do wąchania smrodu. Do perfum itd. nic nie mam, rożne są gusta, ale wszyscy chyba mamy jedno zdanie wobec smrodu, czy osoba śmierci tak jakby wyszła po miesiącu z palarni, czy moczem, lub gównem. A bezdomni maja się gdzie myc, znałem tu jednego, był od niedawna bezdomny, chodził w koszuli zawsze zadbany elegancki itd. zaprzyjaźnił się po czasie z innymi, i chodzi teraz tak jak oni, nigdy nie jest już zadbany, zawsze brudny, nie chodzi już elegancko ubrany itd. To nie kwestia pieniędzy tylko nastawienia. Myślę że jakby w pociągu były toalety, i by był z nią problem w pociągu tutaj w Niemczech i by śmierdziało, taki pociąg by nie wyjechał ze stacji, wiec czemu mam jechać w smrodzie, tylko dla tego że nie jest on spowodowany przez pociąg... Ale myślę że to sprawa z którą po prostu trzeba żyć. Nasz świat niestety nie jest perfekcyjny, ale też jak nudne było by życie bez problemów :)

    • stefaniszyn

      Oceniono 2 razy 2

      @gupek-wioskowy
      Cenny głos w dyskusji gupku-wioskowy. Niestety wiatraczek ma rację. Wchodzisz do autobusu, czujesz potworny smród, dopiero potem widzisz źródło odoru.

  • rympalek11

    0

    We Włoszech toalet płatnych nie widziałem. Wszystkie są darmowe. We wszystkich jest czysto, jest papier, płynne mydło, ręczniki papierowe, ciepła woda, lustra. Można się tam również umyć, ogolić. Bezdomni z tych miejsc często korzystają. Jest tak choćby w każdym supermarkecie i na dworcach kolejowych. Sprzątane te miejsca są nieustannie. Sprzątający też nie robi tego za darmo. To kosztuje i kosztować powinno. Organizacje charytatywne w każdym miasteczku nawet prowadzą ośrodki pomocy bezdomnym i ubogim, gdzie każdy może nie tylko się najeść, wykąpać przebrać i pomieszkać, ale też otrzymać fachową i bezpłatną pomoc ze strony lekarza i prawnika. Nam dużo do tego społeczeństwa brakuje. Potrafimy tylko mówić że śmierdzi i nie robimy nic by to zmienić. Kloszard nie chce śmierdzić! Musimy to wreszcie zrozumieć! A Lato nie musi koniecznie zarabiać aż tyle by pachnieć. Dzielmy sprawiedliwiej naszą biedę.

  • endru2012

    Oceniono 1 raz -1

    Nie odpowiada smród to kupcie sobie samochód a będzie wam już zawsze pachnieć .

  • marzyciel45

    Oceniono 2 razy -2

    Na łodzkim Onecie poinformowanu o motorniczym, który odmówił przewiezienia cuchnącego kloszarda. Po interwencji jednego z pasażerów, kierownictwo łódzkiego MPK poinformowało, że motorniczy zostanie zwolniony z pracy. Oczywiscie kolszard "miał przygotowany bilet" i chciał go skasować (?)

  • 111malinka

    Oceniono 2 razy 2

    ja caly czas smierdze mimo higieny i mycia dwa razy dziennie, lekarze niestety nie daja rady pomoc, zaczelam chodzic do pracy pieszo 5 km bo nie moglam juz znies tego jak ludzie na mnie patrza w autobusach, prosze o troche wyrozumiałosci dla osob ktore nie pachna zbyt ladnie, ale nie zawsze maja na to wplyw

  • hare-hare

    Oceniono 2 razy 2

    trzeba wprowadzic I,II,a nawet III klase

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX