Czy internautom wolno więcej? Kultura nie istnieje bez odbiorców (i ich pieniędzy)

oprac. Anna Legierska, dżek
25.01.2012 , aktualizacja: 12.03.2012 16:54
A A A Drukuj
Nie popieramy piractwa, ale ściągamy nielegalne pliki. Czy internautom, którzy - jak wynika z badań - aktywnie korzystają z dobrodziejstw kultury, wolno więcej? - Chcemy uświadomić odbiorcom, że bez nich i bez ich wkładu, także finansowego, kultura nie może istnieć. Piractwo to nie tylko plaga kopiowania filmów i płyt CD, cierpi też rynek książek - mówiła w TOK FM Kinga Jakubowska z fundacji Legalna Kultura.
Zamieszanie z podpisaniem umowy ACTA wywołało ogólnokrajową dyskusję dot. praw twórców do ochrony ich dzieł. Planowane przystąpienie Polski do umowy wywołało protest internautów, którzy uważają, że podpisanie umowy doprowadzi do cenzury w sieci i zubożenia jej, bo wiele serwisów będzie nielegalnych.

Paradowska: Internauci są dziś silniejsi niż górnicy

Użytkownicy sieci boją się też, że za ściąganie plików z muzyką czy filmów z sieci, a także twórcze przetwarzanie dzieł innych będą karani.

O co chodzi w ACTA? Przeczytaj dokument

ACTA (Anti-Counterfeiting Trade Agreement) to międzynarodowa umowa handlowa dotycząca zwalczania handlu towarami podrobionymi i walki z naruszeniami własności intelektualnej. Do porozumienia, zainicjowanego w 2006 r. przez USA i Japonię jutro ma dołączyć UE, w tym Polska.

Wspierasz piractwo? Nie. Ściągasz pliki? Tak

- Gdyby zapytać kogokolwiek na ulicy, czy wspiera piractwo - odpowiedź brzmiałaby "nie". Jednak jednocześnie większość z nas można złapać na korzystaniu z nielegalnych źródeł i łamaniu praw autorskich - mówiła w TOK FM prowadząca program Hanna Zielińska.

- Kampania "Legalna kultura" ma uświadomić odbiorcom, że bez nich i bez ich wkładu, także finansowego, kultura nie może istnieć - mówiła Kinga Jakubowska. - Wszyscy jesteśmy użytkownikami, a więc także współtwórcami kultury. Dzięki korzystaniu z jej legalnych źródeł wspomagamy ulubionych artystów. I to jest też nasz wkład w ich twórczość. Legalna kultura to wybór każdego z nas. Chcemy wspólnie zastanawiać się nad tym, jak rozwiązywać problemy kultury w cyfrowej rzeczywistości - powiedziała przedstawicielka fundacji w TOK FM.

Hołdys (zwolennik ACTA) o wojnie, którą wypowiedzieli mu internauci>>

Wspierają nas młodzi, którzy czekają na swoją szansę

- Wspierają nas zwłaszcza młodzi artyści, niszowe zespoły, które jeszcze czekają na swój moment, podpisują się raczej pod filozofią legalnej kultury. Pamiętajmy, że piractwo to nie tylko plaga kopiowania filmów i płyt CD. W tej chwili książka ma się tak samo źle na rynku nielegalnych kopii, co film - dodała.

Nie trzeba kraść, żeby uczestniczyć w kulturze

Może wybieramy ściągnięcie muzyki z internetu, bo na bilet do filharmonii czy kupno płyty CD nas nie stać? - Nie chcemy zaglądać nikomu do portfela - mówi Jakubowska.

ACTA. "Triumf mentalności WikiLeaks". "Część elektoratu rządu zobaczyła, gdzie on elektorat ma"

- Prawo nie nadąża za technologią, ale mamy wiele możliwości korzystania z legalnych źródeł kultury: są cyfrowe biblioteki, portale filmowe, wirtualne muzea czy największe galerie świata, które możemy zwiedzać za darmo i bez wychodzenia z domu. Idealnie byłoby, gdyby było tego więcej, ale jesteśmy dopiero na początku drogi. Świadomy wybór to podstawa. Często ludzie nie wiedzą, że korzystają z nielegalnego źródła, są np. portale filmowe, za korzystanie z których musimy zapłacić, wysyłając SMS. Myślimy, że płacimy za wypożyczenie filmu, tymczasem to nieprawda - dodaje przedstawicielka fundacji.

Internauta aktywnie uczestniczy w kulturze, więc więcej mu wolno?

Ericsonn Consumer Lab przeprowadził badania, z których wynika, że internauci uczestniczą w życiu kulturalnym o wiele aktywniej niż inni. Jak pisze dzisiejsza "Polityka", "aż 42 proc. z respondowanych deklarowało, że kilka razy w roku chodzi na koncerty (średnia ogólnopolska to 16,4 proc.) i 74 proc. do kina (średnia krajowa 29,8). Badacze podkreślają, że dotyczy to nie tylko bardzo młodych osób - z dobrodziejstw kultury korzystają osoby po 40. roku życia, które radzą sobie w sieci równie dobrze jak młodzież. Z raportu "Obieg kultury", którego wyniki oficjalnie zostaną zaprezentowane 7 lutego, wysnuto dwa wnioski. Pierwszy, że "internet i nieformalny obieg w kulturze nie muszą być zagrożeniem dla kultury i jej komercyjnych form" oraz drugi, że "aktywność w internecie dobrze koreluje z uczestnictwem w kulturze" w realnym świecie.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 1
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    6 głosów

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (16)

  • krytyk.systemu.edukacji

    0

    Ja też jestem ciekaw, czy łamię prawo: kupuję sporo książek, ale dużą część z nich po kupieniu dodatkowo ściągam w wersji cyfrowej, ponieważ taką łatwiej przeszukiwać. Krótko mówiąc: czytam druk (zresztą wolę), ale kiedy muszę sobie sobie przypomnieć jakieś zdanie albo użyć cytatu (żeby nie przepisywać), to korzystam z PDF-a. Łamię prawo czy nie?

  • cillian1

    0

    jeden ściągnie, potem poleci innym.
    Nie każdy ściąga - inaczej dawno by padło to wszystko na ryj! od 20 lat ludzie to robią, a jakoś gwiazd przybywa. Milionerów przybywa! Ktoś nas robi w w robaka, albo chce nam go wcisnąć do netu!

    Kłamią - jak sukienkowi. "Wypisując się z Kk, zabijasz boga"!
    A to kłamstwo!

  • kerkopithekion

    Oceniono 1 raz 1

    napisałam kiedyś książkę
    to już chyba się liczy jako aktywne uczestnictwo w kulturze, hę...?
    i teraz ciekawa jestem czy mnie doopną za wersję .pdf tego dziełka umieszczoną na chomiku (dziełko rozeszło się w jakimś astronomicznym nakładzie wiele wiele lat temu, wznowień nie było, więc pomyślałam że wstawię książczynę na chomika dla potrzebujących)

  • aja_88

    Oceniono 2 razy 2

    fajnie by było zobaczyć taka listę firm które najbardziej chcą akta BY MÓC JE BOJKOTOWAĆ

  • inside_again

    Oceniono 7 razy 7

    Świat po ACTA (a nawet przed):

    Córka Pana Premiera wg mnie notorycznie łamie prawo. Mam podejrzenia, że kradnie fotografie, które zamieszcza na swoim blogu. ACTA gwarantuje, że nie muszę niczego udowadniać, wystarczy że zgłoszę - niniejszym zgłaszam i oczekuję działań prewencyjnych (zgodnie z ACTA) polegających na zamknięciu bloga córki Pana Premiera, bez wysłuchania drugiej strony, czyli córki Pana Premiera.

    Sam Pan Premier publikuje na stronie tusk.pl - "satyryki". Brak podania źródła i Autora obrazków. Wprawdzie na każdym z rysunków widnieje podpis (nieczytelny) - nie zwalnia to Pana Premiera od posiadania zgody Autora na publikowanie ilustracji. Uprzejmie donoszę i oczekuję prewencyjnego zamknięcia witryny (zgodnie z ACTA), bez wysłuchania drugiej strony - czyli Pana Premiera, ponieważ mam podejrzenie łamania prawa (zgodnie z ACTA). Nawet gdyby Pan Premier zamieścił tamże informację nt. potencjalnej zgody Autora - i tak uprzejmie donoszę, że prawo może być łamane (zgodnie z ACTA) ponieważ to wcale nie musi być prawda - to, co tam Pan Premier sobie w html-u wpisze. I domagam się jak wyżej.

    I co Pan na takie dictum, Panie Premierze?

    • inside_again

      Oceniono 3 razy 3

      @inside_again
      PS: Ja się POWAŻNIE domagam. Jeśli Pan Premier funduje nam takie prawo - okej, niech da właściwy przykład stosowania tego prawa. Blog córki Pana Premiera i witryna Pana Premiera - DO ZAMKNIĘCIA NATYCHMIAST!!!

      A jeśli tak się nie stanie - słowo Pana Premiera jest g... warte, ponieważ już na starcie łamie prawo, które narzuca nam.

    • kerkopithekion

      Oceniono 1 raz 1

      @inside_again
      a ja się poważnie przyłączam do twoich postulatów
      wprawdzie od podpisania ACTA do ratyfikacji (czyli obowiązywania u nas) tego draństwa droga długa (i zapewne będzie dość wyboista dla rządu), ale warto już szykować listę "podejrzanych" do zgłoszenia gdzie trzeba :D

  • eurotrendywppl

    Oceniono 2 razy 2

    Poczatek wątpliwości. Czy mam kupić 4 książki aby wszyscy z rodziny przeczytali ?
    Kupuję jedną. Raz kupiłem drugą bo myślałem, że jej jeszcze nie kupiłem. Nie wiem czy jestem w prawie. Jeżeli tak to czy mogą przesłać pocztą tę książkę do przeczytania?
    Jak zaznaczyłem - to dopiero początek.
    Pomyślny koniec widzę następujący: Jeżeli wchodzi ktoś do internetu to nie ma żadnych tajemnić.
    Dla tajemniczych trzeba utworzyć drugi internet, z policją, szlabanami itd. Taki unikat - jedna wersja - nie jest do utrzymania.
    Inny początek: Wydaje mi się nagminne wchodzenie szanownych posiadaczy praw autorskich w przestrzeń publiczną gdzie ja nie oczekuję ich ofert handlowych. Niech one se będą w oddzielnych miejscach.
    Asymetria kopiowania:
    Szanowny posiadacz praw autorskich może korzystać z kopiowania informacyjnego masowo - a pojedynczy człowiek jednostkowo - nie. Niech szanowny posiadacz praw autorskich powieli sobie w innej przestrzeni publicznej a nie w naszej.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX