Tusk i Orlen: "Mamy tanie paliwo". Czytelnik policzył. W przeliczeniu na zarobki - nie [KOMENTARZE INTERNAUTÓW]
Tusk i Orlen: "Mamy tanie paliwo". Nasz czytelnik policzył. W przeliczeniu na zarobki - nie [KOMENTARZE INTERNAUTÓW] Połowa ceny paliwa to podatki - Ostatni wzrost cen oleju napędowego to głównie efekt wprowadzenia wyższych stawek podatku akcyzowego dla diesla od nowego roku - tłumaczy Rafał Zywert z biura maklerskiego BM Reflex, zajmującego się rynkiem paliw. Jak informuje
Polska Izba Paliw Płynnych w ten sposób daniny publiczne przekroczyły już połowę ceny paliwa. - W przypadku benzyny podwyżka jest mniejsza, bo jest to wzrost o około 5 groszy na litrze i wynika ze zmian cen ropy na rynku światowym i kursu walutowego -dodaje ekspert.
Na spadek ceny paliw na razie nie mamy co liczyć. Jest natomiast nadzieja na zahamowanie wzrostów. - Pocieszające jest to, że obserwowane w ostatnich dniach umocnienie złotówki i z drugiej strony brak wyraźnych wzrostów ropy na światowych rynkach, najprawdopodobniej przełożą się na wyhamowanie cen - mówi Zywert dodając, że koleje tygodnie nie powinny przynieść istotnych zmian.
Najdrożej... najtaniej... Według danych Polskiej Izby Paliw Płynnych dzisiaj średnio za benzynę bezołowiową 95 trzeba zapłacić 5 zł 63 gr, a za olej napędowy z niższej półki 5 zł 81 groszy.
| Województwo | cena benzyny |
| podlaskie | 5 zł 59 gr |
| pomorskie | 5 zł 60 gr |
| łódzkie | 5 zł 60 gr |
| lubuskie | 5 zł 67 gr |
| małopolskie | 5 zł 66 gr |
| opolskie | 5 zł 66 gr |
| świętokrzyskie | 5 zł 66 gr |
Jeżeli chodzi natomiast o olej napędowy, średnio najmniej zapłacimy za niego w województwie pomorskim (5 zł 76 gr) i podlaskim (5 zł 77 gr), najwięcej w województwach: świętokrzyskim (5 zł 85 gr), lubuskim (5 zł 84 gr), małopolskim (5 zł 84 gr) i opolskim (5 zł 84 gr).
Jednak na poszczególnych stacjach zdarzają się dużo wyższe ceny. Na niektórych za benzynę trzeba już zapłacić blisko 5 zł 80 gr, a za olej (nie w wersji premium) nawet ponad 6 zł!
'Szlag mnie trafia' Ceny różnie kształtują się też wewnątrz poszczególnych miast. Generalną zasadą jest, że im bliżej centrum i głównych tras, wylotówek, tym wyższe ceny i tym większe emocje przy tankowaniu... - Szlag mnie trafia, jak podjeżdżam na stację. Za każdym razem drożej i drożej. Ciągle słyszę argumenty, że u nas
benzyna nie jest najdroższa,. Tylko ile my zarabiamy? - pyta jeden z warszawskich kierowców. - Masakra. Trzeba będzie chodzić na piechotę - dodaje inny.
Jeździć trzeba delikatniej... Pomysłów na oszczędności jest sporo. - Teraz nie tankuję już do pełna. Mam na przykład określoną kwotę 200 zł i tankuję tylko za tyle - mówi jedna z kobiet, która podjechała na stację przy al. 29-listopada w
Krakowie. - Staram się delikatniej jeździć, w ten sposób można zaoszczędzić nawet dwa litry na sto - podpowiada inny kierowca. Zdaniem pracowników stacji coraz więcej osób podjeżdża też pod dystrybutory z gazem.
Jednocześnie kolejne osoby decydują się na nielegalne pozyskiwanie paliwa do swoich aut. W tym tygodniu straż graniczna w
Szczecinie zatrzymała na przykład kierowcę, który jeździł na paliwie żeglugowym. Dostał za to mandat w wysokości 1000 zł.