"Moje
dziecko idzie w tym roku do przedszkola. Pracuję w systemie 12-godzinnym i chciałabym, aby czasami odbierał je mój niepełnoletni syn. Dyrektorka nie wyraża na to zgody. Czy ma takie prawo?" - pyta na jednym z forów internetowych rodzic przedszkolaka. Podobne wątpliwości znaleźć można na wielu stronach internetowych związanych z rodzicielstwem.
Nad problemem zastanawiają się również dyrektorzy przedszkoli. "Czy [do odebrania dziecka] można upoważnić osobę niepełnoletnią?" - pyta internauta na forum Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Kadry Kierowniczej Oświaty. "Rodzice prawie awanturują się o możliwość odbierania dziecka przez rodzeństwo w wieku 15-17 lat" - czytamy w innym wpisie. Wśród przepisów regulujących tę kwestię przez starsze rodzeństwo wymieniane jest m.in.
prawo o ruchu drogowym mówiące, że "dziecko w wieku do 7 lat może korzystać z drogi tylko pod opieką osoby, która ukończyła 10 lat".
W kieleckich przedszkolach przepisy określające zasady przyprowadzania i odbierania
dzieci z placówek określone są w statucie. Według nich
rodzice mogą pisemnie upoważnić do tego konkretną osobą, ale musi ona być pełnoletnia.
Tak jest w Przedszkolu Samorządowym nr 22. - Wydajemy dzieci tylko pełnoletnim osobom, jeśli są upoważnione na piśmie przez rodziców. O zasadach informujemy opiekunów na początku roku szkolnego, ale upoważnienie mogą wypisać też później - wyjaśnia Ewa Martyka, dyrektorka przedszkola.
Podkreśla, że nie ma możliwości, żeby po maluchy przychodziło niepełnoletnie rodzeństwo. - Dziesięciolatek nie jest w stanie zapewnić właściwej opieki wracając do domu z czterolatkiem. Mieliśmy takie dwa przypadki, że nie wydaliśmy wydaliśmy malucha 14-letniej siostrze - dodaje.
Podobnie jest w przedszkolu nr 34. - Na pierwszym spotkaniu rodzice wskazują osoby, które mogą odbierać dziecko i wypełniają specjalne upoważnienie. Jednorazowe oświadczenie można złożyć także w trakcie roku szkolnego - mówi Halina Bętkowska, dyrektorka placówki. Opowiada, że były przypadki, kiedy dzieci odbierały na przykład sąsiadki. - Nigdy jednak niepełnoletnie rodzeństwo. To ze względu na bezpieczeństwo dzieci - podkreśla.
Ministerstwo Edukacji Narodowej na pytanie o przepisy regulujące tę kwestię odpowiedziało, że w statutach przedszkoli mogą być zapisy mówiące, iż dziecko z placówki mogą odebrać tylko osoby pełnoletnie. Dodało jednak, że "to rodzic powinien decydować komu chce powierzyć pieczę nad swoim dzieckiem w określonej sytuacji, w tym również, kogo chce upoważnić do odbioru dziecka z przedszkola", bo "to rodzic znając swoje dzieci [...] jest w stanie najlepiej ocenić czy może powierzyć odebranie młodszego dziecka z przedszkola starszemu rodzeństwu".
W odpowiedzi resort edukacji podkreśla również, że "mogą pojawiać się zarzuty, że postanowienia statutów przedszkoli ograniczające możliwość upoważnienia do odebrania jego dziecka tylko do osoby pełnoletniej jest nadmiernym i nieuzasadnionym ingerowaniem w sposób wykonywania władzy rodzicielskiej".
Stanowiska w sprawie nie chce również zająć kuratorium oświaty. Chociaż na przykład w Mazowieckiem tamtejszy nadzór pedagogiczny zdecydował, że przedszkolaki mogą być odbierane przez rodzeństwo powyżej 13. roku życia.
- Przedszkola ustanawiają swój statut, jeśli nie narusza on przepisów prawa i jest zaakceptowany przez organ prowadzący, to nie mam prawa ingerować w jego zapisy - mówi Małgorzata Muzoł, świętokrzyski kurator oświaty. Dodaje, że nie reguluje dokładnie, kto może odebrać dziecko z przedszkola.
- Sądzę jednak, że jeśli rodzic da upoważnienie uczniowi, który sam chodzi do szkoły, to powinien on móc odebrać młodsze rodzeństwo z przedszkola. Oczywiście nie jeśli jest to dziesięciolatek, ale na przykład uczniowie
gimnazjum już chyba do tego dojrzali - stwierdza kurator.
krzysztof.lakwa@kielce.agora.pl