Kto może odebrać przedszkolaka? Dziecku dziecka nie chcą dać

Krzysztof Łakwa
17.10.2011 , aktualizacja: 16.10.2011 19:14
A A A Drukuj
Czy niepełnoletnie rodzeństwo może odebrać dziecko z przedszkola? Dylematy mają nie tylko rodzice, ale i dyrektorzy placówek. Resort edukacji nie zajmuje jednoznacznego stanowiska, a kuratorium oświaty zostawia kwestię do rozstrzygnięcia między opiekunami a przedszkolem
Daleszyce, otwarcie przedszkola z udziałem wicepremiera Waldemara Pawlaka
Fot. Paweł Małecki / Agencja Gazeta
Daleszyce, otwarcie przedszkola z udziałem wicepremiera Waldemara Pawlaka
ZOBACZ TAKŻE
"Moje dziecko idzie w tym roku do przedszkola. Pracuję w systemie 12-godzinnym i chciałabym, aby czasami odbierał je mój niepełnoletni syn. Dyrektorka nie wyraża na to zgody. Czy ma takie prawo?" - pyta na jednym z forów internetowych rodzic przedszkolaka. Podobne wątpliwości znaleźć można na wielu stronach internetowych związanych z rodzicielstwem.

Nad problemem zastanawiają się również dyrektorzy przedszkoli. "Czy [do odebrania dziecka] można upoważnić osobę niepełnoletnią?" - pyta internauta na forum Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Kadry Kierowniczej Oświaty. "Rodzice prawie awanturują się o możliwość odbierania dziecka przez rodzeństwo w wieku 15-17 lat" - czytamy w innym wpisie. Wśród przepisów regulujących tę kwestię przez starsze rodzeństwo wymieniane jest m.in. prawo o ruchu drogowym mówiące, że "dziecko w wieku do 7 lat może korzystać z drogi tylko pod opieką osoby, która ukończyła 10 lat".

W kieleckich przedszkolach przepisy określające zasady przyprowadzania i odbierania dzieci z placówek określone są w statucie. Według nich rodzice mogą pisemnie upoważnić do tego konkretną osobą, ale musi ona być pełnoletnia.

Tak jest w Przedszkolu Samorządowym nr 22. - Wydajemy dzieci tylko pełnoletnim osobom, jeśli są upoważnione na piśmie przez rodziców. O zasadach informujemy opiekunów na początku roku szkolnego, ale upoważnienie mogą wypisać też później - wyjaśnia Ewa Martyka, dyrektorka przedszkola.

Podkreśla, że nie ma możliwości, żeby po maluchy przychodziło niepełnoletnie rodzeństwo. - Dziesięciolatek nie jest w stanie zapewnić właściwej opieki wracając do domu z czterolatkiem. Mieliśmy takie dwa przypadki, że nie wydaliśmy wydaliśmy malucha 14-letniej siostrze - dodaje.

Podobnie jest w przedszkolu nr 34. - Na pierwszym spotkaniu rodzice wskazują osoby, które mogą odbierać dziecko i wypełniają specjalne upoważnienie. Jednorazowe oświadczenie można złożyć także w trakcie roku szkolnego - mówi Halina Bętkowska, dyrektorka placówki. Opowiada, że były przypadki, kiedy dzieci odbierały na przykład sąsiadki. - Nigdy jednak niepełnoletnie rodzeństwo. To ze względu na bezpieczeństwo dzieci - podkreśla.

Ministerstwo Edukacji Narodowej na pytanie o przepisy regulujące tę kwestię odpowiedziało, że w statutach przedszkoli mogą być zapisy mówiące, iż dziecko z placówki mogą odebrać tylko osoby pełnoletnie. Dodało jednak, że "to rodzic powinien decydować komu chce powierzyć pieczę nad swoim dzieckiem w określonej sytuacji, w tym również, kogo chce upoważnić do odbioru dziecka z przedszkola", bo "to rodzic znając swoje dzieci [...] jest w stanie najlepiej ocenić czy może powierzyć odebranie młodszego dziecka z przedszkola starszemu rodzeństwu".

W odpowiedzi resort edukacji podkreśla również, że "mogą pojawiać się zarzuty, że postanowienia statutów przedszkoli ograniczające możliwość upoważnienia do odebrania jego dziecka tylko do osoby pełnoletniej jest nadmiernym i nieuzasadnionym ingerowaniem w sposób wykonywania władzy rodzicielskiej".

Stanowiska w sprawie nie chce również zająć kuratorium oświaty. Chociaż na przykład w Mazowieckiem tamtejszy nadzór pedagogiczny zdecydował, że przedszkolaki mogą być odbierane przez rodzeństwo powyżej 13. roku życia.

- Przedszkola ustanawiają swój statut, jeśli nie narusza on przepisów prawa i jest zaakceptowany przez organ prowadzący, to nie mam prawa ingerować w jego zapisy - mówi Małgorzata Muzoł, świętokrzyski kurator oświaty. Dodaje, że nie reguluje dokładnie, kto może odebrać dziecko z przedszkola.

- Sądzę jednak, że jeśli rodzic da upoważnienie uczniowi, który sam chodzi do szkoły, to powinien on móc odebrać młodsze rodzeństwo z przedszkola. Oczywiście nie jeśli jest to dziesięciolatek, ale na przykład uczniowie gimnazjum już chyba do tego dojrzali - stwierdza kurator.

krzysztof.lakwa@kielce.agora.pl

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 1
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos

Skomentuj:

Musisz się zalogować, by dodać komentarz. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (2)

  • marcin1956

    Oceniono 1 raz -1

    "Moje dziecko idzie w tym roku do przedszkola. Pracuję w systemie 12-godzinnym i chciałabym, aby czasami odbierał je mój niepełnoletni syn."
    Z kontekstu wynika, że jest to samotna matka. To ja się pytam, gdzie po takim zapytaniu jest prokuratura??? Kodeks Rodzinny i Kodeks Karny penalizują brak opieki nad małoletnim i - jednocześnie - tylko osoby pełnoletnie są zobowiązane do opieki. Przecież starszy brat może wyjść z domu pokopać piłkę, a starsza siostra na plotki z koleżankami (albo na wspólną naukę). Skoro prokuratura nie widzi problemu w zostawianiu małoletniego samego w domu, to żyjemy w kraju bezprawia.

    • marsyas

      0

      @marcin1956
      Z kontekstu nic takiego nie wynika. Ojciec może pracować poza miejscem zamieszkania, np. na budowie autostrady. A nawet jak jest matka samotna, to dlaczego ją ma prokuratora ścigać, jeżeli np. ojciec zmarł na raka lub w wypadku? Bzdurą jest też to, że rodzice mają towarzyszyć niepełnoletnim na każdym kroku poza domem - jak siedemnastolatek idzie pokopać piłkę, to tylko z mamą? Twoja mentalność to mentalność pisowsko-bolszewicka, skoro chcesz prokuratora nasyłać na samotne matki, które mają tę czelność pracować i zarabiać, zamiast czekać na zasiłki od państwa.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX