Siedem godzin trwała operacja Roberta Kubicy, który w niedzielę rano doznał poważnych obrażeń w wypadku na trasie rajdu samochodowego Ronde di Andora. Lekarze są umiarkowanymi optymistami, dłoń najprawdopodobniej udało się uratować, ale na potwierdzenie trzeba poczekać około tygodnia. Rehabilitacja Kubicy może potrwać nawet rok.
W sieci pojawił się film wideo kręcony z samochodu Daniela Moreno, który na trasie rajdu jechał za Robertem Kubicą.
Prowadzona przez Polaka Skoda Fabia S2000 wypadła z trasy na pierwszym odcinku specjalnym rajdu i z dużą prędkością, przełamując barierkę, uderzyła w mur otaczający kościół. Przyczyną wypadku, według wstępnych ocen, był mokry asfalt oraz jego wybrzuszenie z powodu wystającego korzenia drzewa. Auto zostało na tyle uszkodzone, że aby wydostać z niego Kubicę, ratownicy musieli rozcinać karoserię. Polak został zaintubowany i przewieziony helikopterem do szpitala w Pietra Ligure.
Obrażenia Kubicy okazały się poważne. W wydanym po południu oświadczeniu zespół Lotus Renault, którego zawodnikiem jest Polak, podał, że doznał on wielomiejscowych złamań prawej ręki i nogi oraz uszkodzenia kości dłoni. W tym czasie w szpitalu trwała operacja, która zakończyła się po siedmiu godzinach.
Lekarze wstrzymywali się z kategorycznymi ocenami, ale kierujący dwoma zespołami chirurgów profesor Igor Rossello był umiarkowanym optymistą. Według informacji ze szpitala, dłoń Polaka, częściowo zmiażdżona, została unaczyniona, a złamane kości, m.in. nogi, nastawione. Dopiero za kilka dni będzie wiadomo, czy dłoń będzie władna i odzyska pełną sprawność.
- Było ryzyko, że Kubica straci dłoń, ale udało się tego uniknąć. Operacja była bardzo skomplikowana. Lekarze nastawili kości, połączyli porozrywane żyły, ścięgna oraz mięśnie. Musimy poczekać kilka dni, zanim podejmiemy decyzję w sprawie dalszego leczenia i rehabilitacji. Doszło do uszkodzenia nerwów, przez co musimy zadać sobie pytanie, czy wróci pełna sprawność. Rehabilitacja będzie długa. Może potrwać nawet rok. Robert doznał rozległych urazów. Jeżeli będzie taka potrzeba, będą kolejne operacje - powiedział doktor Rossello wychodząc z sali operacyjnej.
Bez szwanku wyszedł z wypadku pilot Kubicy Jakub Gerber, który w szpitalu czekał na wiadomości o stanie zdrowia kolegi i krótko zrelacjonował sytuację: Pokonaliśmy cztery kilometry pierwszego odcinka specjalnego. Ja patrzyłem na notatki i nie zauważyłem momentu, w którym samochodem zarzuciło. Dopiero w chwili uderzenia zobaczyłem, że Robert trzymał się za rękę i po chwili stracił przytomność - czytaj więcej.
Pochodzący z Krakowa 26-letni Kubica jest pierwszym Polakiem startującym w mistrzostwach świata Formuły 1. Sportową karierę zaczynał od wyścigów gokartów, a w wieku 13 lat wyjechał do Włoch. Tam odnosił pierwsze sukcesy i zyskał popularność. W 2001 roku przeszedł do Formuły Renault 2000 Eurocup. Później startował w wyścigach Formuły 3. W 2005 roku został mistrzem Formuły World Series.
W 2006 roku zadebiutował w F1 w zespole BMW-Sauber w wyścigu o Grand Prix Węgier. 10 czerwca 2007 roku podczas GP Kanady miał groźny wypadek. Wypadł z toru na prawe pobocze na 27. okrążeniu; pod koniec długiego łuku roztrzaskał bolid o betonową barierę przy prędkości około 230 km/h. Po odbiciu koziołkując przeleciał na drugą stronę toru i po raz kolejny uderzył w bandę. Nie doznał jednak poważniejszych obrażeń - czytaj więcej.
Rok później - 8 czerwca 2008 r. - wygrał wyścig GP w Montrealu, odnosząc pierwsze zwycięstwo w F1 dla teamu BMW-Sauber i jedyne swoje jak do tej pory. W sezonie 2010 przeszedł z BMW-Sauber do ekipy Renault, dla której wywalczył w klasyfikacji generalnej ósme miejsce.
Robert Kubica jest wielkim fanem rajdów samochodowych. Po podpisaniu kontraktu z Renault wystartował w kilku takich zawodach podczas przerwy zimowej między sezonami 2009 i 2010.
Eric Boullier, szef zespołu Lotus Renault, przyznał, że obie strony miały świadomość, iż udział w rajdach samochodowych wiąże się z ryzykiem, ale władze ekipy nie zabroniły mu startów.
Jak wyjaśnił, jego ekipa nigdy nie wpisywała do kontraktów kierowców klauzuli zabraniającej im startów w rajdach. - To nie nasza polityka, nie nasz styl. Tym bardziej nie mogliśmy uczynić tego w przypadku Kubicy, bo wiemy, że rajdy samochodowe to rzecz bardzo ważna dla Roberta. Coś, co jest częścią jego życia, jego pasją. Obie strony - zespół i Robert - miały świadomość ryzyka. To była nasza wspólna decyzja - powiedział Boullier.
Słowa otuchy dla Kubicy popłynęły od wielu kierowców Formuły 1, a dwukrotny mistrz świata i jeden z najbliższych kolegów Polaka w środowisku Fernando Alonso osobiście pofatygował się do szpitala w Pietra Ligure. - Trzymajmy kciuki za Roberta, gdyż to nie tylko świetny kierowca, ale i wspaniały człowiek -
oświadczył Hiszpan. Odwiedziny w szpitalu zapowiedział również partner Polaka z ekipy Rosjanin Witalij Pietrow.
- Myślę o Robercie cały czas, życzę mu wszystkiego dobrego i liczę, że wkrótce spotkamy się na torze jako konkurenci i poza nim jako koledzy - podkreślił.
a ja nie rozumiem jednego... przywalił lewą stroną a prawa noga i ręce połamane ...
baba-jaga
0
przypomina mi sie film polski o rajdowcu, ktorego gral Kobiela. Tez go skladali po wypadku....... ......z roznych organow. Taka natura tego...... sportu. No i nie kazde wybrzuszenie na asfalcie mozna zauwazyc golym okiem. Cholerne...drzewo. Ale podobno kazde nieszczescie wydarza sie po to zeby moc uniknac gorszego nieszczescia. Co za 'milosierne' zycie i przypadkowa 'madrosc' glupiego drzewa?
edhar
Oceniono 1 raz
1
Kubica jest bardzo dobrym zawodnikiem i naszą wielką i jedyną dumą w tak prestiżowym i reprezentacyjnym sporcie jak F1. Życzę mu z całego serca szybkiego powrotu do zdrowia i oczywiście do Formuły 1 :)
aerobat
Oceniono 2 razy
0
Ręka to pikuś. Sądząc z usytuowania dziury po barierce, naszemu mistrzowi urwało klejnoty.
Widziałem różne wypadki (we Włoszech), także podczas rajdów i wyścigów i ani razu ratownicy nie stawiali takiego parawanu, nawet przy o wiele bardziej drastycznych kraksach.
Przyszyć, to może przyszyli - teraz cała nadzieja we włoskich rehabilitantkach. Może Berlusconi pożyczy - nie wymydlą się przecież. ;-)
Zdrowiej chłopie.
1posejdon
Oceniono 4 razy
2
Brzydzę się 'koszarowymi'dowcipami w obliczu ttakiego nieszczęścia gdzie całe jego życie się zawala.Współczuje Robertowi Kubicy mimo,że nie byłem jego fanem.życze szybkiego powrotu do zdrowia i kontynuowania swojej pasji życia.-
ucago
Oceniono 1 raz
-1
A trzeba było włazić w "SZKODE"? Można było dalej robić to w czym byłeś dobry!