Boks: Przywara: Adamek jak nikt inny potrafi przewidzieć cios rywala

PAP,qm
2010-02-05 , aktualizacja: 05.02.2010 11:18
A A A Drukuj
Przejście Tomasza Adamka na stałe do kategorii ciężkiej nie jest zaskoczeniem dla Ireneusza Przywary, który był jego trenerem zarówno w bokserskiej karierze amatorskiej, jak i zawodowej.
Tomasz Adamek
Fot. Bartosz Bobkowski / Agencja Gazeta
Tomasz Adamek
SERWISY
- Pamiętam sparingi Adamka z dwumetrowym i ważącym ponad 100 kg Mariuszem Wachem. Tomek dawał sobie z nim radę. Bazuje na swej szybkości, dynamice. Potrafi przewidzieć cios rywala i go zamortyzować, świetnie "chodzi" na nogach. Sam potrafi uderzyć z każdej pozycji i przechytrzyć przeciwnika. Tacy zawodnicy niezbyt często się rodzą - powiedział Przywara.

Współpraca Adamka z Przywarą rozpoczęła się pod koniec 1997 roku, po transferze pięściarza z KS Jastrzębie do Concordii Knurów. - U nas walczył już w wadze półciężkiej, a w średniej był Józef Gilewski. Wcześniej ze sobą rywalizowali w mistrzostwach Polski i zawsze to były wyrównane pojedynki na wysokim poziomie - dodał.

W barwach Concordii Adamek sięgnął po brązowy medal mistrzostw Europy w 1998 roku. Niedługo później sekcja bokserska klubu z Knurowa przestała istnieć, a wychowanek Górala Żywiec rozpoczął zawodową karierę. "O godz. 10 mieliśmy trening, a o 13. przyszedł prezes i przekazał decyzję władz kopalni o zakończeniu sponsorowania. To był koniec" - stwierdził Przywara, który później był asystentem głównego szkoleniowca Adamka w karierze zawodowej - Andrzeja Gmitruka.

- Wielokrotnie musiał zbijać wagę, co nie było łatwe. Podczas jedynego przegranego pojedynku - z Australijczykiem Chadem Dawsonem - był taki wychudzony. Nie dziwię się, że poszedł w "górę" - przyznał Przywara.

Drugi krok Adamka w wadze ciężkiej »


Podziel się