- Strach przed tym, jak zareaguje po meczu na moje zagranie Alex Ferugson, był moją główną mobilizacją - mówił po meczu z Hull City Wayne Rooney. Jego Manchester wygrał 3:1, a Anglik miał udział przy wszystkich bramkach.
Rooney strzelił dwie z trzech bramek dla Manchesteru, ale to po jego błędzie Hull wyrównało w 59 minucie. Stracona bramka bardzo zmobilizowała Rooneya, który strzelił na 2:1 i asystował przy bramce na 3:1 Berbatowa. - To ulga, że tak sięskończyło. Po raz pierwszy w karierze popełniłem taki błąd. Nie chciałem zawieść kolegów, ale bardziej bałem się tego, co powie trener - powiedział po meczu Rooney.
Swojego napastnika po meczu chwalił sam Ferguson. - Popełnił błąd, ale to był wyjątek. Wayne jest urodzonym zwycięzcą, jest bardzo zdeterminowany. Gdybyśmy nie wygrali, cierpiał by potwornie z powodu swojego błędu - mówił trener Manchesteru.
Dzięki zwycięstwu nad Hull City Manchester zbliżył się na dwa punkty do prowadzącej w tabeli Premier League Chelsea (42 punkty).