PRZEGLĄD PRASY. "Przegląd Sportowy" donosi, że zaistniały problemy z powołaniem sztabu kadry. Umowy nie ma podpisanej jeszcze Franciszek Smuda, a na skutek "pewnych rozbieżności finansowych" pod znakiem zapytania stoją kontrakty Tomasza Wałdocha (asystent selekcjonera) i Jacka Kazimierskiego (trener bramkarzy). PZPN uznał, że nie zapłaci im tyle, ile chcą.
Jak poinformował Zdzisław Kręcina, sekretarz generalny PZPN, rozmowy z ludźmi zgłoszonymi do sztabu kadry wciąż trwają. Te osoby to: Franciszek Smuda (selekcjoner), Tomasz Wałdoch (asystent selekcjonera) i Jacek Kazimierski (trener bramkarzy). Powodem negocjacji są "pewne rozbieżności finansowe".
Według "Przeglądu Sportowego" Franciszek Smuda ma zarabiać 40 tys. euro miesięcznie (Leo Beenhakker odbierał co miesiąc 75 tys. euro). Problemem dla PZPN są wymagania pozostałej dwójki. Jacek Kazimierski "usłyszał, że w żadnym wypadku nie może liczyć na pensję w wysokości 30 tys. zł miesięcznie", a Tomasz Wałdoch "chciał zarabiać 40 tys. zł", co również dla PZPN nie jest do przyjęcia.