O pechu może mówić Katarzyna Dolata-Skowrońska. Siatkarka Scavolini Pesaro doznała we wtorek lekkiego skręcenia stawu skokowego, ale jak zapewniła, wystąpi w czwartkowym meczu Ligi Mistrzyń przeciwko debiutującej w tych rozgrywkach drużynie z Dąbrowy Górniczej.
Skowrońska-Dolata dopiero wraca do pełnej dyspozycji po kontuzji ścięgna achillesa, która wykluczyła ją z tegorocznych ME w Polsce. W niedzielę dobrze spisała się w spotkaniu z Asystelem Nowara (3:1), zdobywając 20 punktów. Podczas wtorkowych porannych zajęć, Skowrońska-Dolata podkręciła staw skokowy.
- Trochę mocno szarpnęłam wiązadło i spuchła mi kostka. Bałam się, że to znów achilles, bo ta sama noga. Na szczęście badania w szpitalu wykazały, że z achillesem wszystko w porządku - powiedziała siatkarka.
W czwartek Scavolini czeka pierwszy mecz LM z Enionem Energią Dąbrowa Górnicza. Jak zapewniła reprezentantka Polski, jej występ nie jest na razie zagrożony. - Dziś wieczorem zajęcia mam już z głowy, ale w środę powinnam trenować. Mamy sporo kłopotów zdrowotnych w zespole, dlatego nie mam wyjścia. "Zatejpuję" kostkę, zacisnę zęby i zagram - dodała.
Przyznała jednak, że jest jeszcze daleka od optymalnej formy: - Czuję się coraz lepiej, gram jeszcze jednak trochę chaotycznie. Miałam bardzo długą przerwę w treningach, dlatego niektóre piłki sprawiają mi sporo trudności. Popełniam trochę za dużo błędów, co wcześniej mi się nie zdarzało. Dlatego trochę zła jestem, że znów coś mi się przytrafiło.
W Dąbrowie Górniczej występują zawodniczki, które Skowrońska-Dolata zna doskonale. W Nafcie Piła wspólnie grała z Agatą Purą, w reprezentacji z Magdaleną Śliwą i Katarzyną Gajgał. Sztab trenerski mistrza Włoch jednak nie zamierza skorzystać z pomocy polskiej siatkarki.
- Trenerzy mają zapisy wideo z meczów Dąbrowy i sami będą wiedzieć, jaką taktykę przygotować. Spytali mnie tylko ... o wymowę poszczególnych nazwisk - śmiała się Skowrońska-Dolata.
Mecz LM Scavolini Pesaro - Enion Energia Dąbrowa Górnicza odbędzie się w czwartek o godz. 20.30.