Ofensywne derby Warszawy: Górą Polonia 2011

Łukasz Cegliński, Michał Owczarek
2009-11-29 , aktualizacja: 29.11.2009 22:51
A A A Drukuj
"Chcemy remisu!"- krzyczeli kibice, ale Polonia 2011 i Polonia Azbud biły się o zwycięstwo. 93:82 wygrała ta pierwsza dzięki świetnej formie Marcina Dutkiewicza i Dardana Berishy.
Marcin Dutkiewicz z czasów gry w Polonii 2011
Fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta
Marcin Dutkiewicz z czasów gry w Polonii 2011
Marek Popiołek, Mariusz Bacik
Fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta
Marek Popiołek, Mariusz Bacik
Radość Polonii 2011 po zwycięstwie w derbach. W środku u góry Leszek Karwowski
Fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta
Radość Polonii 2011 po zwycięstwie w derbach. W środku u góry Leszek Karwowski
Trener piłkarskiej Polonii Warszawa, Jose Bakero
Fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta
Trener piłkarskiej Polonii Warszawa, Jose Bakero
Przemysław Frasunkiewicz
Fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta
Przemysław Frasunkiewicz
SERWISY
- Możemy sobie wszyscy gratulować. Synergia, która od kilku meczów jest w drużynie, jest niesamowita. To przyjemność grać w takim zespole - mówił po meczu kapitan Polonii 2011. Beniaminek wygrał drugi mecz z rzędu i opuścił ostatnie miejsce w tabeli.

W 13. minucie więcej przyjemności z gry mieli jednak "goście", czyli Polonia Azbud. "Czarne Koszule" prowadziły 27:17, bo skuteczni byli Harding Nana i Eddie Miller - zdobywcy wszystkich 21 punktów w pierwszej kwarcie. Polonia Azbud zaczęła zdobywać przewagę na desce, ale bardzo źle grała w obronie. Niesamowita seria Dutkiewicza, który trafiał z dystansu, ale i wykańczał ładne akcje drużyny spod kosza, pozwoliła wyjść beniaminkowi już przed przerwą. Po pierwszej połowie było 41:38.

W trzeciej kwarcie trójki Karwowskiego, Berishy i Dutkiewicza dały Polonii 2011 prowadzenie 50:38, ale popis rzutów z dystansu zakończył się remisem 5:5, bo niesamowitą serię zaliczył Josh Alexander. Dobry moment miał Przemysław Frasunkiewicz i po 30 minutach "Czarne Koszule" przegrywały tylko 60:66.

W ostatniej części przewaga Polonii 2011 zmalała do dwóch punktów (71:69 i 75:73), ale znakomite akcje Berishy i Tomasza Śniega pozwoliły gospodarzom uciec "Czarnym Koszulom". Gości dobijał z rzutów wolnych Berisha. Radość koszykarzy beniaminka po zwycięstwie w pierwszych derbach Polonii była ogromna.

Mecz w wykonaniu Polonii Azbud świetnie podsumował rozgrywający Kamil Łączyński, który wyszedł w pierwszej piątce zamiast Branduna Hughesa. - Obrona była dziurawa jak szwajcarski ser - było dużo dziur i mało pomocy. W ataku nie możemy polegać tylko na indywidualnych akcjach Alexandra i Millera. Porażka boli bardzo, gratuluję rywalom.

Polonia Azbud przegrała drugi kolejny mecz z beniaminkiem w hali Koło - tydzień wcześniej "Czarne Koszule" uległy 75:77 Stali Stalowa Wola.

Polonia 2011 - Polonia Azbud 93:82. Kwarty: 17:21, 24:17, 25:22, 27:22. Polonia 2011: Dutkiewicz 29 (5), Berisha 27 (3), Lewandowski 9 (1), Śnieg 7 (1), Kolowca 5 oraz Karwowski 9 (1), Jankowski 7 (2), Pełka 0, Popiołek 0, Linowski 0, Szymański 0. Polonia Azbud: Alexander 20 (5), Nana 15 (1), Miller 13 (3), Frasunkiewicz 4, Łączyński 0 oraz Bacik 13, Hughes 13 (1), Perka 2, Czujkowski 2, Nowakowski 0, Kuśnierz 0.

Bohaterowie meczu

Marcin Dutkiewicz i Dardan Berisha. Pierwszy trafiał w drugiej i trzeciej kwarcie, kiedy Polonia 2011 dogoniła i przegoniła "Czarne Koszule" - w sumie zdobył 29 punktów i pobił swój rekord kariery. Drugi na początku meczu podawał (sześć asyst), ale w drugiej połowie zamienił się w rasowego strzelca i zakończył spotkanie z 27 punktami. Dutkiewicz, wychowanek "Czarnych Koszul", ze swoim macierzystym klubem rozstawał się kilka lat temu w złej atmosferze. - Starałem się nie myśleć o tym, co było, ale pod skórą coś czułem. Nie mam jakiegoś żalu do Polonii Azbud, ale ta wygrana i taki mój występ dały mi wielką satysfakcję. Byłem niesamowicie skoncentrowany - mówił Dutkiewicz.

Akcja meczu

Efektowne były bloki Marcina Kolowcy i Leszka Karwowskiego na Hardingu Nanie, piękne asysty mieli Dardan Berisha i Kamil Łączyński, ale na największe wyróżnienie zasługują wsady. W trzeciej kwarcie Przemysław Frasunkiewicz minął Przemysława Lewandowskiego i agresywnie zaatakował obręcz, ładując piłkę z góry prawą, swoją słabszą ręką nad Karwowskim. W czwartej kwarcie triumfował jednak Karwowski - Tomasz Śnieg minął Łączyńskiego, nabrał na zwód Frasunkiewicza i tak podał do nadbiegającego "Inżyniera", że ten miał wolną drogę do obręczy. Co to były za wsady!

Cytaty meczu

Było ich wiele, a wszystkie autorstwa fanów z klubu kibica Rada Puchaczy. Kibice zmienili miejsce, usiedli dokładnie na środku trybun i wspierali obie drużyny. Okrzyki były nietypowe: zaskakujące "Chcemy remisu, Polonie, chcemy remisu!", sarkastyczne "Dwie Polonie to za mało, by kibiców radowało. Jeszcze jedna!", zdroworozsądkowe "I Azbud też, i Azbud też przyjacielem Fundacji jest! Fundacja też, Fundacja też przyjacielem Azbudu jest!". Fani rozwinęli także dwa transparenty - "Polonia 2011 + Polonia Azbud = Polonia Warszawa" oraz "Warszawo! Dwie Polonie, zero hali! A Puchacze to tułacze". Na trybunach zasiadło ponad tysiąc osób.

Goście meczu

Wyjątkowo przedstawiony został trener piłkarzy Polonii José Maria Bakero, który z rąk prezesa Polonii 2011 Waltera Jeklina dostał koszulkę koszykarską z numerem 6, bo z takim grał w Barcelonie. Bakero w przerwie meczu pojechał oglądać Gran Derbi, ale na hali zostali m.in. Michał Listkiewicz, Waldemar Marszałek, Grzegorz Wędzyński i... Rafał Bigus. 33-letni środkowy mierzący 215 cm wzrostu niebawem podpisze kontrakt z Polonią 2011 i zagra w najbliższym wyjazdowym meczu z Polpharmą Starogard. - Bardzo fajny mecz - podsumował derby Bigus, który doda beniaminkowi siły pod koszem, ale nie wywróci do góry nogami taktyki drużyny Mladena Starcevicia.

Pojedynek meczu

20-letni rozgrywający z numerami 7 na koszulkach - Śnieg (Polonia 2011) i Łączyński (Polonia Azbud) - nie zdobyli dużo punktów, ale mieli po kilka świetnych akcji. Więcej ten pierwszy - Śnieg zdobył siedem punktów, trafiając ważną trójkę w czwartej kwarcie, miał sześć asyst, cztery przechwyty i tylko jedną stratę. Łączyński do kosza nie trafił, ale miał po cztery zbiórki i asysty. W końcówce jego cwaniackie akcje zamieniły się jednak w straty i faule. Rywalizację polskich nadziei na tej pozycji wygrał zatem Śnieg.

Podziel się