Belgijka Yanina Wickmayer, półfinalistka tegorocznego turnieju US Open, została na rok zawieszona przez flamandzki trybunał za unikanie kontroli antydopingowych. Taką samą karę otrzymał jej rodak Xavier Malisse.
19-letnia Wickmayer trzykrotnie zapomniała podać miejsca swojego pobytu w ramach programu "whereabouts". Sportowcy muszą informować, gdzie przebywają każdego dnia, i być osiągalni dla kontrolerów. Brak informacji jest taktowany jak doping i może skończyć się dyskwalifikacją.
Jeszcze dwa tygodnie temu lokalna prasa pisała jednak, że belgijskie władze antydopingowe prawdopodobnie przymkną oko na przewinienie Belgijki. Ze względu na jej młody wiek, negatywny wynik dotychczasowych kontroli i krótki staż w programie "whereabouts" dadzą wiarę jej tłumaczeniom, że błąd był efektem problemu z logowaniem się na stronie internetowej systemu. Okazało się, że tak się nie stało i trybunał orzekł dyskwalifikację.
Międzynarodowa Federacja Tenisowa (ITF) jeszcze nie została o karze dla Belgijki oficjalnie powiadomiona.
Wickmayer w tym tygodniu występuje w turnieju WTA na wyspie Bali (pula nagród 600 000 dolarów), gdzie w piątek ma zagrać z Hiszpanką Anabel Medina Garrigues.