Deputowany do ukraińskiego parlamentu Oleg Ljaszko stwierdził, że nie ma po prostu innego wyjścia. - Miliard hrywien na walkę z grypą weźmiemy ze środków przeznaczonych na przygotowania do
Euro 2012 - cytuje parlamentarzystę Ukraińska Prawda. To ok. 350 mln złotych. Na Ukrainie choruje na grypę blisko pół miliona osób.
Problem w tym, że fundusze pochodzić mają z rezerw narodowego banku (miał je przeznaczyć na Euro 2012), a ten zapiera się, że nawet nie dysponuje taką kwotą. Błędne koło.
Spustoszona przez kryzys gospodarka i tak ciągnie na pożyczkach. I choć rząd zapewnia, że przygotowania do Euro 2012 nie są zagrożone, nikt w to nie wierzy. Jak dotąd udało się wysupłać na ten cel zaledwie 1,5 mld hrywien (ok. 500 mln zł). Te pieniądze mają pójść m.in. na budowę infrastruktury (w tym stadionów) w Kijowie, Lwowie, Charkowie. Już wiadomo, że ta kwota nie pokryje nawet minimum! Koszt budowy stadionu w stolicy eksperci szacują na 4-5 mld hrywien (ciągle nie ma pełnego kosztorysu).
Tymczasem władze lokalne od dłuższego czasu apelują, że bez dodatkowego wsparcia rządu, nie poradzą sobie z wypełnieniem i tak już poluzowanych (m.in. mniejsza niż pierwotnie zakładano liczba hoteli pięciogwiazdkowych) kryteriów
UEFA.
A na poprawę czasu nie ma. Już w weekend na Ukrainę przyjedzie kolejna grupa inspektorów UEFA (inspekcja trwa od ubiegłego tygodnia)
by sprawdzić stan przygotowań.  » Decyzję, w ilu i w których miastach odbędzie się turniej Komitet Wykonawczy UEFA podejmie 10-11 grudnia.
Platini: W Polsce pod kontrolą Głos w sprawie przygotowań do Euro 2012 zabrał też Michel Platini, który jest spokojny o Polskę. - Wszystko działa dobrze, komitet organizacyjny pracuje dobrze, wszystko jest pod kontrolą - powiedział po spotkaniu z przewodniczącym Parlamentu Europejskiego Jerzym Buzkiem w Brukseli.
Dodał natomiast, że UEFA wciąż czeka na raporty ekspertów, którzy na Ukrainie oceniają stan przygotowań w zakresie zakwaterowania i transportu. - Nie mam wątpliwości co do stadionu (w Kijowie), ale reszta jest bardziej skomplikowana - stwierdził szef UEFA.
A Jerzy Buzek dodał: - Wszyscy mamy nadzieję, że będzie tak, jak założono: mistrzostwa odbędą się w Polsce, co jest dzisiaj oczywiste i nie budzi wątpliwości, ale także, że odbędą się na Ukrainie, tak jak przewidziano wcześniej