Z czuba: Smuda trenerem - będzie się działo » Latem 2000 roku Gawara został drugim szkoleniowcem Legii i najbliższym współpracownikiem Smudy. - Byłem zaszczycony, że dostałem szansę nauki, podpatrywania i skorzystania z lekcji Franciszka Smudy - wspomina Gawara.
W marcu 2001 roku, po porażce 0:4 z Zagłębiem Lubin, Smuda został zwolniony, a jego miejsce zajął Gawara. - W przypływie złości powiedział, że kopałem pod nim dołki i robiłem wszystko, aby go zastąpić. To była nieprawda, bo byłem trenerem na dorobku i jak miałbym czyhać na potknięcie szkoleniowca, który zdobył trzy tytuły mistrza Polski i awansował z Widzewem do Ligi Mistrzów? W ogóle nasz konflikt rozdmuchały gazety - stwierdził obecny trener czwartoligowego Huraganu Wołomin.
Gawara wdał się wówczas w polemikę ze Smudą. - Nie mogłem pozostać bierny, bo jego stwierdzenia mijały się z prawdą. Ale później na kursie na trenera pierwszej klasy porozmawialiśmy sobie i wszystko wyjaśniliśmy. Nie ma żadnych animozji między nami - dodał.
W czwartek 61-letni Smuda został wybrany selekcjonerem polskiej kadry. - Stanowisko szkoleniowca reprezentacji nie oddaje wszystkiego, co szkoleniowiec posiada w swym warsztacie. Praca w klubie daje jednak większą możliwość przygotowania podopiecznych pod każdym względem - zakończył dziesięć lat młodszy Gawara, dyrektor Ośrodka Sportu i Rekreacji w podwarszawskim Wołominie.