Jerzy Kulej: Gołota jak żywy worek do obijania

PAP, mo
2009-10-25 , aktualizacja: 25.10.2009 17:39
A A A Drukuj
Szczerze mi żal Gołoty, bo nie chciałem go widzieć w takim stanie, a przewidziałem jak zakończy się walka z Tomaszem Adamkiem - przyznał jeden z najsłynniejszych polskich bokserów Jerzy Kulej.
Tomasz Adamek i Andrzej Gołota na ringu
Fot. Małgorzata Kujawka / Agencja Gazeta
Tomasz Adamek i Andrzej Gołota na ringu
SERWISY
Na ringu w Łodzi debiutujący w wadze ciężkiej Adamek pokonał Gołotę przez techniczny nokaut w piątej rundzie. Pojedynek został okrzyknięty polską walką stulecia.

- Szkoda, że do tej walki doszło. Szczerze mi żal Gołoty, bo nie chciałem go widzieć w takim stanie, a przewidziałem jak zakończy się walka. Nie zasłużył na taką porażkę, powinien wcześniej zrezygnować z boksu. To była egzekucja, Tomek obijał go jak chciał, bawił się z nim, przepuszczał ciosy, kontrował w górę-dół. Andrzej był niczym żywy worek, choć niebezpiecznie bijący - podkreślał dwukrotny mistrz olimpijski.

Kulej był pod wrażeniem siły uderzeń Adamka, który dwukrotnie przewrócił ważacego 20 kg więcej Gołotę. - Wielka w tym rola trenera Gmitruka, który, o czym nie wszyscy wiedzą, na studiach robił specjalizację nie tylko z pięściarstwa, ale i podnoszenia ciężarów. Uczyliśmy się razem - on dziennie, ja zaocznie. Andrzej przygotował Tomkowi całą serię ćwiczeń na wzmocnienie ciosu. I jeszcze Adamek będzie silniejszy - powiedział.

Słynny bokser był pod wrażeniem postawy Adamka i wróży mu karierę w wadze ciężkiej. - Adamek to kopia Holyfielda. Amerykanie mieli Evandera, a my, Polacy, Tomka. Pokonali podobną drogę z niższych wag, mają podobne warunki fizyczne, charakter - uważa Kulej.

Raport o walce stulecia - Adamek pokonał Gołotę »


Zobacz więcej na temat:

Podziel się