Raport specjalny o walce Gołota - Adamek » W dniu polskiej walki stulecia Andrzej Gołota z samego rana wsiadł w łódzką taksówkę i w towarzystwie żony odwiedzał kolejne posterunki. Miał nadzieję na znalezienie boksera Artura Szpilki i poręczenie za niego. Gołota odszukał Szpilkę w areszcie śledczym przy ul. Smutnej. Tam próbował interweniować, by młodego boksera wypuszczono na czas walki. Komendant był jednak nieugięty.
- Interweniuję, aby wypuścili Szpilkę z aresztu na walkę. Wszyscy tracą na tym, że Artur przebywa na posterunku. Traci państwo, bo płaci, tracą widzowie i organizatorzy, bo walka się nie odbędzie - powiedział Radosławowi Leniarskiemu ze Sport.pl i "Gazety Wyborczej" usiłujący uwolnić boksera z aresztu Andrzej Gołota. - Szpilka o wyroku wiedział już jakiś czas. Nie unikał konferencji, nigdzie nie uciekał. Można więc i teraz sądzić, że nie zwieje tylnymi drzwiami - dodał Gołota.
Walka 20-letniego Artura Szpilki z 42-letnim Wojciechem Bartnikiem w kategorii junior ciężkiej miała poprzedzać pojedynek Gołoty i Adamka podczas sobotniej gali bokserskiej w Łodzi. Młodszy z pięściarzy w piątek wieczorem, po ceremonii ważenia, został aresztowany przez policję i noc spędził w łódzkim areszcie. - Dramat. Dwa miesiące szykowałem się do tego pojedynku. Nie jestem młodzieniaszkiem, aby czekać na kolejną szansę - przyznał Bartnik.
- Jeśli do tej walki nie dojdzie, to godzina rozpoczęcia gali się nie zmieni, będzie nią 18.00. Dodatkowo odbędzie się pojedynek Artura Sieradzkiego z Czechem Davidem Viceną - poinformował Paweł Wójcik, rzecznik prasowy Polsat Boxing Night. Prawdopodobnie powodem zatrzymania Szpilki było uprawomocnienie się wyroku 18 miesięcy więzienia za pobicie. Na początku 2008 roku głośno było o bijatyce z jego udziałem na dyskotece w Wiśniowej, nieopodal jego rodzinnej Wieliczki. Osobiście poręczył za Szpilkę ówczesny prezes Polskiego Związku Bokserskiego Adam Kusior, a po wpłaceniu 20 tys. złotych kaucji bokser opuścił areszt.