Puchar Davisa. Szymanik: Wolelibyśmy, by Murray grał jako drugi

mk, PAP
2009-09-17 , aktualizacja: 17.09.2009 17:34
A A A Drukuj
Michał Przysiężny zagra z trzecim tenisistą w rankingu ATP World Tour Szkotem Andym Murrayem w meczu otwierającym spotkanie Wielka Brytania - Polska na twardym korcie w Echo Arena w Liverpoolu w ramach rozgrywek o Puchar Davisa.
Grzegorz Panfil i Marcin Matkowski. Radosław Szymanik tyłem
Fot. Francois Lenoir REUTERS
Grzegorz Panfil i Marcin Matkowski. Radosław Szymanik tyłem
- Wczoraj wieczorem zastanawialiśmy się nad możliwym losowaniem i wolelibyśmy, żeby Murray grał drugi mecz, bo zawsze lepiej rozpocząć spotkanie od 1:0. Andy ma zdobyć dla rywali dwa punkty i ewentualnie jeden w deblu, a biorąc pod uwagę jak obecnie gra, nie nastawiamy się na pokonanie go w singlu - powiedział kapitan polskiej drużyny Radosław Szymanik.

- Jednak nie można wykluczać jakiejś niespodzianki, bo przecież nawet Roger Federer miewa słabsze dni. Dlatego jutro Przysiężny będzie robił wszystko, żeby sprawić jak najwięcej problemów Murrayowi i kto wie, może mu się uda sprawić wielką niespodziankę. Brytyjczycy grają po większą presją od nas. Do tego, o ile wiem, to sprzedano po cztery i pół tysięcy biletów na każdy dzień rywalizacji - dodał Szymanik.

Trybuny Echo Arena mogą pomieścić pięć tysięcy osób, a w razie większego zainteresowania kibiców, organizatorzy mają możliwość powiększenia ich o dodatkowe 800 miejsc.

- Doping takiej widowni może wiele pomóc, ale i może poplątać nogi, więc w każdym meczu będziemy szukać swoich szans i starać się wykorzystywać każde zawahanie rywali. Poza tym uważam, że taki przeciwny doping może dobrze wpłynąć na Jurka Janowicza, który w takich sytuacjach często dodatkowo się motywuje do lepszej gry - powiedział polski kapitan.

W drugim piątkowym pojedynku singlowym Jerzy Janowicz zmierzy się z Danielem Evansem. Natomiast w sobotę zmierzą się deble: Ross Hutchins i Murray kontra Mariusz Fyrstenberg i Marcin Matkowski.

- Nasz plan minimum na piątek to 1:1. Bardzo ważny będzie więc debel, przy czym bardzo możliwe jest, że Murraya zastąpi w nim Colin Fleming - powiedział Szymanik.

Wielką niewiadomą jest stan zdrowia Murraya. Szkocki tenisista zmaga się z kontuzją nadgarstka, jakiej nabawił się podczas wielkoszlemowego US Open.

- Myślę, że każdy set urwany mu przez Przysiężnego i każda długa wymiana będą dodatkowym przyczynkiem do tego, by Murray odpuścił sobotniego debla. Nie można też wykluczyć, że po takim maratonie nadgarstek solidnie da mu znać o sobie. Jednak staramy się unikać podobnych spekulacji i skupiamy się na tym, żeby zdobyć dwa punkty na Evansie. Myślę, że przy stanie 2:2 Przysiężny może rozegrać najlepszy mecz w karierze i zapewnić nam zwycięstwo w niedzielę - powiedział Szymanik.

Zwycięzca spotkania na twardym korcie o nawierzchni typu greenset w Echo Arena w Liverpoolu będzie w przyszłym roku grał nadal w Grupie I, a porażka oznacza spadek do Grupy II Strefy Euroafrykańskiej.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się