Del Potro owacyjnie powitany w Buenos Aires

PAP, tka
2009-09-17 , aktualizacja: 17.09.2009 10:58
A A A Drukuj
- Chcę zostać numerem jeden w światowym tenisie - oznajmił argentyński tenisista Juan Martin del Potro. Tłumy kibiców owacyjnie powitały triumfatora wielkoszlemowego US Open na lotnisku w Buenos Aires.
Juan Martin del Potro
Fot. Darron Cummings AP
Juan Martin del Potro
Powitanie del Potro przypominało histerię Argentyńczyków na widok największych futbolowych sław, nie zabrakło znanego z piłkarskich aren "Ole, ole, ole". Później uśmiechnięty tenisista rozdał setki autografów i długo pozował do zdjęć.

Piąty obecnie w światowym rankingu del Potro w poniedziałek sięgnął po pierwszy tytuł w Wielkim Szlemie. W finale US Open w Nowym Jorku pokonał lidera klasyfikacji ATP Szwajcara Rogera Federera 3:6, 7:6 (7-5), 4:6, 7:6 (7-4), 6:2.

Triumf del Potro poprawił nastroje Argentyńczyków załamanych słabymi ostatnio występami piłkarzy, których po raz pierwszy od 1970 może zabraknąć na mundialu.

- Zwycięstwo w US Open nie zaspokaja moich ambicji. Chcę zostać numerem jeden światowego tenisa, ale do tego daleka droga. Obiektywnie muszę przyznać, że wszyscy zawodnicy, którzy mnie w nim obecnie wyprzedzają, są wciąż lepsi - powiedział 20-letni del Potro.

Mimo entuzjastycznego przyjęcia w Buenos Aires, kulminacyjnym punktem powrotu do kraju będzie powitanie w rodzinnej miejscowści Tandil. W stutysięcznym mieście oddalonym od stolicy o 350 km szykowana jest parada na cześć bohatera, który ma otrzymać klucze do miasta i tytuł "sportowego ambasadora".

Del Potro został trzecim w historii Argentyńczykiem, który triumfował w US Open. Wcześniej dokonali tego Guillermo Vilas i Gabriela Sabatini.

- W pewnym momencie finału myślałem, że przegram. Zaraz jednak zdałem sobie sprawę, że nie mam nic do stracenia. Przecież Federer grał w finale Wielkiego Szlema po raz 21., a ja debiutowałem. Kiedy po raz pierwszy przełamałem jego serwis w ostatnim secie, uwierzyłem, że mogę wygrać - wyjaśnił.

- Spełniło się moje wielkie marzenie, ale ręczę, że sukces mnie nie zmieni. Będę mocno stąpał po ziemi. Trenerzy, rodzina i przyjaciele już się o to zatroszczą - zakończył del Potro.

Specjalny tenisowy serwis o US Open 2009 »


Zobacz więcej na temat:

Podziel się