US Open: Clijsters i Woźniacki w finale

mk, PAP
2009-09-13 , aktualizacja: 13.09.2009 11:22
A A A Drukuj
Powracająca do tenisa Kim Clijsters pokonała obrończynię tytułu, Serenę Williams i awansowała do finału US Open. Mecz zakończył się po tym, jak niezadowolona z decyzji arbitra Amerykanka obraziła sędziego, który odebrał jej za to decydujący punkt. - Klnę się na boga że wezmę tę piłkę i wepchnę ci ją do gardła, słyszysz? - miała powiedzieć tenisistka.
Serena Williams krzyczy na sędziego
Fot. ANDREW SCHWARTZ REUTERS
Serena Williams krzyczy na sędziego
Serena Williams krzyczy na sędziego
Fot. ANDREW SCHWARTZ REUTERS
Serena Williams krzyczy na sędziego
SERWISY
Belgijka Kim Clijsters pokonała obrończynię tytułu Serenę Williams 6:4, 7:5 i awansowała do finału wielkoszlemowego turnieju tenisowego US Open (z pulą nagród 21,6 mln dolarów). Rywalką zwyciężczyni nowojorskiej imprezy z 2005 roku będzie 19-letnia Dunka Carolina Wozniacki, która pokonała Belgijkę Yaninę Wickmayer 6:3, 6:3.

Zakończenie spotkania miało sensacyjny przebieg. Przy stanie 15:30 i 5:6 w drugim secie Williams popełniła błąd przy pierwszym serwisie. Chwilę później sędziowie orzekli, że przekroczyła linię przy drugiej próbie i Clijsters stanęła przed dwoma piłkami meczowymi. Wtedy zdenerwowana Amerykanka obraziła arbitra liniowego. W efekcie sędzia główny odebrał jej punkt i tym samym zakończył mecz.

- Klnę się na boga że wezmę tę piłkę i wepchnę ci ją do gardła, słyszysz? Klnę się na boga - miała powiedzieć Williams.

Po tym, jak arbiter liniowy zgłosił incydent, Amerykanka dodała: - Nigdy nie powiedziałam, że cię zabiję, żartujesz sobie?

Już wcześniej Williams otrzymała ostrzeżenie za niesportowe zachowanie, gdy połamała rakietę po przegranym pierwszym secie. Po ogłoszeniu decyzji sędziego Amerykanka podeszła do wyraźnie zaskoczonej Belgijki i pogratulowała jej zwycięstwa.

Jak powiedziała finalistka, mimo wszystko żałuje, że mecz, w którym grała tak dobrze, musiał zakończyć się w ten kontrowersyjny sposób.

Dla Clijsters występ w US Open to dopiero trzeci turniej od czasu przerwania sportowej emerytury w 2007 roku. Dzięki wygranej z trzykrotną triumfatorką tych zawodów Belgijka została pierwszą matką, która dotarła do finału wielkoszlemowego turnieju od czasu gdy Australijka Evonne Goolagong uczyniła to na Wimbledonie w 1980 roku.

Clijsters po raz drugi w karierze pokonała w jednym turnieju obie siostry Williams. W 2009 roku pokonała starszą Venus w czwartej rundzie. Poprzednio sztuka ta udała jej się w 2002 roku podczas mistrzostw WTA (Venus skreczowała w półfinale, a Serena przegrała w finale).

Rywalką zwyciężczyni US Open z 2005 roku będzie 19-letnia Dunka Carolina Wozniacki, która pokonała Belgijkę Yaninę Wickmayer 6:3, 6:3. Dla młodej zawodniczki polskiego pochodzenia będzie to pierwszy finał wielkoszlemowy w karierze.

- Awans do finału wielkiego szlema to spełnienie moich marzeń. Teraz nie mam nic do stracenia - powiedziała zawodniczka, której ojciec był piłkarzem Miedzi Legnica i Zagłębia Lubin, a matka grała w reprezentacji Polski siatkarek.

Oba spotkania zostały rozegrane kilka godzin później niż planowano z powodu opadów deszczu w Nowym Jorku. Mecze odbyły się w tym samym czasie i z tego powodu starcie Wozniacki-Wickmayer obejrzało zaledwie kilkuset widzów (kort może pomieścić 10 tysięcy).

Wyniki półfinałów:

Kim Clijsters (Belgia) - Serena Williams (USA, 2) 6:4, 7:5

Carolina Wozniacki (Dania, 9) - Yanina Wickmayer (Belgia) 6:3, 6:3.



Zobacz więcej na temat:

Podziel się